Wielowieś czyli stolica ścigających się ciągników

Wielowieś czyli stolica ścigających się ciągników

Rozmachem organizacyjnym, ilością kibiców oraz profesjonalną obsługą zawody te przewyższyły w tym roku nie jeden mecz ekstraklasy. Grupa miłośników techniki rolniczej stworzyła imprezę dorównującą wielkością i poziomem emocji wyczynowym rajdom samochodowym. Wyścig traktorów po polach Wielowsi – Grene Race Puchar Polski, który odbył się pod koniec sierpnia był pod każdym względem rekordowy.

r e k l a m a

Od kilku lat w położonej niedaleko Inowrocławia miejscowości odbywają się zawody ciągników rolniczych. Fani tych maszyn postanowili sprawdzić, który z nich dysponuje najlepszą oraz czy zawsze ilość koni mechanicznych przekłada się na osiągany czas przejazdu. Wielkie ściganie w Wielowsi zaczęło się w 2013 r. Pierwsze zawody zorganizowano w zaspach i trzaskającym mrozie.

Zaangażowanie Automobilklubu spowodowało, że Wyścig zyskał rangę oficjalnego Pucharu Polski Ciągników. Od samego początku zawody organizowane są w dwóch kategoriach - maszyn z silnikami do 80 KM i mocniejszymi. Rosnące zainteresowanie spowodowało, że podczas kolejnych edycji zostaje wydzielona osobna kategoria dla ciągników historycznych.


Rywalizacja składa się z dwóch części. Zawodnicy ścigają się na dystansie ¼ mili oraz muszą poradzić sobie z pokonaniem wyznaczonego przez Automobilklub toru terenowego. Od zeszłego roku, aby Wyścig jeszcze bardziej przypominał zmagania samochodów i dla uatrakcyjnienia całego widowiska rywalizacja na torze odbywa się w sposób równoległy. W jednym przejeździe ścigają się dwie maszyny, które mają do pokonania osobne, ale identyczne trasy.

Pomysłodawcą i nieformalnym ojcem chrzestnym Wyścigu po polach Wielowsi jest brat Kordian. Franciszkanin z miejscowej parafii Św. Bonawentury w Pakości.

Jako jeden z pierwszych w parku maszyn w niedzielne przedpołudnie pojawił się Bronisław Barczykowski. Prowadzi 16 hektarowego gospodarstwo w Jakubowie niedaleko Pniew w Wielkopolsce. Dystans 180 km pokonał ciągnikiem marki Ursus C 385 w eksportowej odmianie de luxe z 1989 r. Trasę pokonał w 6 godzin.


Ścigałem się z Johnem na prostym odcinku i Ursus był szybszy. Trochę trudniej było na torze. Spore koleiny były a mój ciągnik nie ma napędu ani wspomagania. To zdecydowało podczas walki na torze.  W pierwszą stronę dawałem radę z Renault. Gorzej było na nawrotach. Jak wpadłem w wyjeżdżone koleiny był kłopot. Traciłem sekundy – mówił po wyścigu.

Organizatorzy docenili wysiłek i trud zawodnika. Uhonorowali go nagrodą „Czarnego Konia Wyścigu”. Bronisław Barczykowski do Wielowsi przyjechał ciągnąc przyczepę, na której znajdowały się jeszcze dwa dodatkowe traktory Deutz i Fordson.

W tym roku w mniejszej klasie maszyn do 80KM mocy bezkonkurencyjny okazał się wyjątkowy Ursus. Jego operator powiedział nam, że jest to C – 360 3p 4x4.


W tym roku przypada 50 rocznica wyprodukowania pierwszego egzemplarza tego modelu Ursusa. To, dlatego organizatorzy zdecydowali się wprowadzenie do zawodów dwie dodatkowe kategorie przeznaczone wyłącznie dla ciągników Ursus C – 330 i C – 45. Wygrali je odpowiednio Robert Hulisz z Radłowa i Rafał Staniszewski z Łagiewnik Kościelnych niedaleko Gniezna.

Tygodnik Poradnik Rolniczy tradycyjnie był patronem medialnym Wyścigu traktorów po polach Wielowsi – Grene Race Puchar Polski. Ufundowaliśmy dla zwycięzców trzech głównych kategorii zawodów czeki o wartości 1 tys. zł każdy.

Tomasz Ślęzak

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Zainteresował Cię ten artykuł?
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii