r e k l a m a

Partner serwisu

Wydłużyć żywotność przenośników

Maszyny Rolnicze
Data publikacji 29.09.2016r.

Firma Agro-Instal ze Starego Bazanowa w powiecie ryckim jest dealerem produktów firmy BIN, czyli głównie silosów i ich wyposażenia. Specyfika działalności sprzedawcy i montera silosów zbożowych skłoniła właściciela firmy Agro-Instal Adama Kulika do poszukania dodatkowego źródła dochodu. Przedsiębiorca zdecydował się na produkcję urządzeń przeznaczonych przede wszystkim do transportu pionowego i poziomego materiałów sypkich takich jak: ziarna zbóż, nasiona roślin oleistych i strączkowych, soli, peletu, granulatu i innych. Adam Kulik ciągle pracuje nad różnego rodzaju rozwiązaniami, które między innymi zwiększą żywotność produkowanych urządzeń.

Firma Agro-Instal powstała w 1998 roku jako autoryzowany przedstawiciel firmy BIN. Działa w środkowej i południowowschodniej Polsce, praktycznie od Śląska po Suwalszczyznę.

r e k l a m a



Od 2000 roku oferta tej firmy została poszerzona o urządzenia własnej produkcji.

– Podstawą naszej działalności jest sprzedaż i montaż silosów BIN oraz całych magazynów zbożowych, czyli silosów, podajników kubełkowych, koszy przyjęciowych oraz systemów załadunku i rozładunku. Specyfiką naszej branży jest to, że sezon na sprzedaż i montaż silosów zbożowych trwa bardzo krótko. Każdy kupujący chciałby, aby nowe urządzenie trafiło do jego gospodarstwa przed samymi żniwami. Nasze prace koncentrują się więc wiosną i latem. Natomiast jesienią i zimą mamy mniej pracy. Dlatego od jakiegoś czasu jesteśmy także producentem wyposażenia. Produkujemy między innymi przenośniki ślimakowe i kubełkowe. Dzięki temu mamy większy asortyment i możemy pozyskiwać więcej klientów. Niektórzy rolnicy mają już silosy i montują same podajniki. Dzięki temu wydłuża nam się sezon, który jest bardzo krótki i pozwala nam utrzymać zatrudnienie w firmie przez cały rok – wyjaśnia Adam Kulik.

Płaskodenne czy lejowe?
Agro-Instal montuje zarówno silosy płaskodenne, jak też lejowe.

– Obserwujemy coraz większe zainteresowanie silosami lejowymi. Pomimo że są one droższe od płaskodennych, to sprzedają się coraz lepiej. Chodzi tutaj o wygodę, gdyż gospodarze mają coraz częściej problemy ze znalezieniem ludzi do pracy. W sezonie, kiedy rolnik wyjeżdża w pole nie ma komu przesypywać tego zboża. Dlatego rolnicy coraz częściej decydują się na silosy lejowe. Natomiast przy zasypywaniu magazynu zbożem prosto z kombajnu, lepszym rozwiązaniem są silosy płaskodenne. Mają one całą podłogę perforowaną i łatwiej w nich dosuszyć ziarno. Ich wadą jest to, że nie wysypują dokładnie wszystkiego zboża, tylko trzeba wejść do silosów i je wygarnąć. Natomiast lejowe opróżniają się do końca, tylko w silosie lejowym nie jesteśmy w stanie dosuszyć wszystkiego zboża. Dlatego rolnikom, którzy będą zasypywali silos raz w roku, umieszczając w nim zboże prosto z kombajnu, polecamy jednak silosy płaskodenne. Natomiast np. dla hodowców, którzy kilka razy w ciągu roku będą zasypywali silos wygodniejszy będzie magazyn lejowy. Tym bardziej, że hodowcy kupują zboże najczęściej jesienią kiedy jest ono suche – mówi Adam Kulik.

Agro-Instal produkuje między innymi przenośniki ślimakowe. Adam Kulik twierdzi, że jest zapotrzebowanie na przenośniki trwalsze niż standardowe. Zwiększa się skala produkcji i co za tym idzie, intensywność wykorzystania sprzętu. Dlatego od kilku lat jego firma produkuje na zamówienie przenośniki specjalistyczne. Rolnik zamawia średnicę przenośnika, długość i wydajność.

Ślimak na lata
– Chcemy w przyszłości specjalizować się właśnie w wykonywaniu takich urządzeń zgodnie z indywidualnym zamówieniem. Już w tej chwili stosujemy różne innowacje w budowie przenośników. Generalnie dążymy do wydłużenia żywotności tych urządzeń. Jesteśmy w trakcie opracowywania nowych rodzajów przenośników. Chcemy w praktyce zastosować różne rozwiązania. Część z nich jest już w fazie testów. Proponujemy rolnikom, żeby takie urządzenia przez jakiś czas w swoich gospodarstwach przetestowali i zaobserwowali, w jakim stopniu poszczególne elementy ulegają zużyciu. Tymi rozwiązaniami jest np. zastosowanie łożysk polimerowych. Zamiast ślimaka, który pracuje w rurze i ją obciera, stosujemy podtrzymujące łożyska polimerowe, dzięki którym ślimak, czyli śruba nie dotyka do ścian obudowy. Np. przy kukurydzy ślimaki w pewnym stopniu niszczą ziarno. Chcemy, żeby stopień zniszczenia tego ziarna zmniejszyć – wyjaśnia producent. – Chcemy także wprowadzić rozwiązanie polegające na pokrywaniu śruby ślimaka poliuretanem. Chcemy zastosować ten materiał trudnościeralny, żeby po prostu wydłużyć żywotność ślimaka. W przypadku takiego zwykłego ślimaka pracującego ciągle wytrzymuje on zwykle 2–3 lata. Chcemy wydłużyć kilkakrotnie tę żywotność, dlatego próbujemy zastosowania różnych materiałów. Współpracujemy z konstruktorem, który od strony technicznej pomaga nam wprowadzać takie rozwiązania. My je u siebie na bieżąco testujemy i potem podejmujemy decyzje, które z rozwiązań jest perspektywiczne, które można zastosować, a które nie – mówi dalej Adam Kulik.

Adam Kulik zauważa, że rolnicy nie poszukują najtańszych i najsłabszych, ale dobrych i trwałych urządzeń.

– W tej chwili rolnicy przekonali się, że urządzenie w najniższej cenie wcale najtańsze nie jest, bo krótszy jest jego okres używalności. Rolnicy ciężko pracując na swoje pieniądze, sami wymuszają lepszą jakość i są w stanie zapłacić więcej, żeby dostać towar najwyższej jakości. Dlatego nie boimy się inwestować w droższe technologie. Wiemy, że ten klient jakim jest rolnik, nie jest nastawiony na szybki i łatwy zysk. Gospodarz ma tę świadomość, że jak kupi droższe urządzenie pracujące 10–15 lat, to bardziej mu się to opłaci od zakupu tańszego urządzenia, które trzeba będzie co 2 – 3 lata wymieniać. Rolnicy mają także świadomość tego, że jeżeli przenośnik się popsuje, to zapewne będzie to wtedy kiedy jest najbardziej potrzebny, czyli w czasie żniw – mówi Adam Kulik.

Właściciel firmy Agro-Instal podkreśla, że sezon 2016 charakteryzował się bardzo małą sprzedażą silosów.

– Ze względu na planowany nabór środków unijnych miniony sezon był bardzo specyficzny. Sprzedaż w porównaniu do poprzednich lat była niższa o jakieś 30 do 40%. Jest to spowodowane tym, że wielu rolników złożyło wnioski o dofinansowanie tych urządzeń i wstrzymują się z zakupem do momentu otrzymania decyzji w sprawie pomocy unijnej. Jeśli wnioski na pomoc unijną dotyczące zakupu i montażu silosów będą realizowane, to przez najbliższe 2–3 lata będziemy mieli sporo pracy i nadrobimy ten słaby sezon – mówi Adam Kulik.

Przez pierwsze lata działalności baza firmy Agro-Instal mieściła się na posesji u Adama Kulika. Obecnie mieści się w byłej bazie Spółdzielni Kółek Rolniczych.

– W przyszłości chcielibyśmy wybudować tutaj halę magazynowo-produkcyjną. Budynki, w których pracujemy są po prostu za niskie do naszych potrzeb – mówi właściciel.

Józef Nuckowski

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a