r e k l a m a

Partner serwisu

Zboże suszone gazem LPG

Maszyny Rolnicze Inne maszyny
Data publikacji 26.12.2017r.

Wielu rolników oraz mieszkańców obszarów wiejskich sądzi, że wykorzystywanie gazu do ogrzewania budynków jest kosztowne. Często dodatkowym problemem dla stosowania takiego rodzaju paliwa jest brak dostępności odpowiedniej infrastruktury, w tym przyłącza do sieci dystrybuującej gaz ziemny. Okazuje się jednak, że producenci rolni z łatwością mogą zainstalować u siebie technologię pozwalającą na wykorzystywanie gazu płynnego LPG. Rozwiązanie takie nie musi być kosztowne i można je wykorzystywać zarówno do ogrzewania budynków mieszkalnych, gospodarczych, a nawet dużych suszarni zbożowych.

Dla nas tak naprawdę nie było alternatywy. Kiedy realizowaliśmy inwestycję związaną z budową kompleksu silosów wraz z suszarnią, musieliśmy wybrać LPG. Powodów było kilka, jednak najważniejszy stanowiły właściwości fizyko-chemiczne tego paliwa. Prowadzimy produkcję zboża i jego skup na dosyć dużą skalę. Uprawiamy kukurydzę, którą trzeba wysuszyć. Dzięki LPG nie musieliśmy wyposażyć suszarni w wymiennik ciepła. Nie ma w jego przypadku szkodliwych spalin. Produkujemy oraz prowadzimy handel zbożem zarówno konsumpcyjnym, jak i paszowym. Wymagania firm, które je wytwarzają są dziś znaczne. Zboże paszowe parametrami dziś praktycznie nie odbiegają od surowca konsumpcyjnego. Musimy dbać o jakość a wykorzystywanie LPG do zasilania suszarni nam to zapewnia – mówi Antoni Świstowski z przedsiębiorstwa DN Green z Dębionka w gminie Sadki.

r e k l a m a



Bez wymiennika

W jego ramach działa gospodarstwo, które rocznie produkuje 6 – 8 tys. t zbóż, rzepaku i kukurydzy. Druga taka ilość jest skupowana od producentów i rolników indywidualnych. Taka ilość zboża wymaga odpowiednio wielkiej i wydajnej infrastruktury związanej z przechowaniem i zapewnieniem jakości. W przedsiębiorstwie znajduje się bateria pięciu silosów o pojemności 2 tys. t każdy, na potrzeby której działa także suszarnia o mocy całkowitej 4 MW. Jej wydajność jest znaczna. Potrafi na dobę w ruchu ciągłym wysuszyć do poziomu technologicznego 350–400 t rzepaku o wilgotności wyjściowej 12% oraz 250–300 t pszenicy 17–18%. W przypadku kukurydzy proces suszenia dzięki zastosowaniu zbiorników buforowych odbywa się dwuetapowo. Kiedy trafia ona do suszarni, ma wilgotność około 30%. Najpierw jest suszona do wartości 18–20%. Potem zaś proces odbywa się ponownie do wilgotności magazynowej wynoszącej 14%. Taki system pozwala na wysuszenie 250–300 t kukurydzy w ciągu doby.  



  
Takie wyniki osiągamy w normalnym roku, jednak ten był szczególny, bo trudny. Ilość opadów utrudniła zbiory zarówno zbóż, jak i kukurydzy. Rolnicy w naszym rejonie byli w stanie jedynie dostarczyć rzepak, którego nie trzeba było dodatkowo dosuszać. Tylko podczas jego zbiorów opady deszczu nie utrudniały omłotu. W przypadku pszenicy i kukurydzy wilgotność była większa niż zwykle. Przykładowo, kukurydzę musieliśmy niemal przez cały okres zbioru młócić o wilgotności ziarna 40 i więcej %. To przekładało się na większe zużycie gazu. W całym sezonie na wysuszenie wszystkich naszych zbóż i kukurydzy potrzebowaliśmy 196 tys. litrów LPG to o ponad połowę więcej niż w poprzednich latach – wylicza Świstowski.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 3 stron.

Czytaj dalej

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a