Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

„Złoty odcisk” dla użytków zielonych

Maszyny Rolnicze Maszyny zielonkowe
Data publikacji 23.10.2018r.

Każdy hodowca bydła mlecznego dąży do systematycznego uszlachetniania genetycznego stada. Wykorzystanie budowanego potencjału nie jest jednak możliwe bez doskonalenia stanu i kondycji runi łąkowej. Trwałe użytki zielone, to bowiem najbardziej efektywne źródła białka. Na ich stan oraz jakość pozyskiwanej paszy w dużym stopniu wpływ ma technologia oraz maszyny, za pomocą których są pielęgnowane i uprawiane.

Staram się w gospodarstwie tak prowadzić użytki zielone, aby stanowiły one odrębną paszę dla poszczególnych grup zwierząt. Inne wymagania ma młodzież, jeśli chodzi o mieszanki traw, a inne wysokowydajne produkcyjne krowy mleczne. To zupełnie różne zapotrzebowanie na energię oraz białko. Przygotowanie oddzielnej, zróżnicowanej sianokiszonki wymaga jednak odpowiedniego planu pracy. Nie mamy w jednym kawałku 40 hektarów TUZ. Są to działki kilkuhektarowe. Wydzielane są kwatery z przeznaczeniem dla konkretnej grupy zwierząt. Sianokiszonkę zbieramy w bele, a potem segregujemy. Na przykład, mieszanki z kupkówką i motylkowymi są przeznaczane dla jałówek. Z kolei te z życicami, trafiają do krów mlecznych – opowiada Tomasz Skwiercz.

r e k l a m a



Rolnik dokładnie planuje to, jakie rodzaje mieszanek stosuje. Utrzymuje trwałe użytki zielone w wysokiej kulturze. Współpracuje z prof. Romanem Łyszczarzem z Wydziału Rolnictwa i Biotechnologii UTP w Bydgoszczy. To on opracowuje skład niektórych łąkowych mieszanek biorąc pod uwagę między innymi warunki środowiskowe użytków, ich żyzność oraz występowanie poszczególnych gatunków roślin. Rolnik wykorzystuje dodatkowo mieszanki nasion dostępne na rynku oraz sam zajmuje się komponowaniem ich składu.

Przemyślana agrotechnika

Trwałe użytki zielone są wykorzystywane intensywnie, jednak prowadzone są niezwykle starannie.

Przed laty na naszym terenie Kaszubi wybierali torf. Było to paliwo wykorzystywane jako opał. Żyzne warstwy wierzchnie zostały wywiezione. To dlatego, aby łąki wzbogacić konieczne jest stosowanie obornika. Ja stanowiska wykorzystuje przez dwa, trzy lata. Są zakładane mieszkanki traw z rajgrasem wielokwiatowym. Po takim okresie na łąkę wjeżdża talerzówka. Stosowanie pługa nie jest zalecane. Uważam, że powinien on być wykorzystywany tylko w nadzwyczajnych sytuacjach, kiedy łąka była użytkowana długo i pojawiło się na niej wiele niepożądanych gatunków roślin, takich jak śmiałki darniowe czy turzyce. Stosujemy 25–30 ton obornika na 1 ha. Najbardziej pożądany jest obornik sezonowany. Optymalnie, kiedy na pryzmie jest składowany rok czasu. Nawóz jest mieszany z glebą, wykonujemy wałowanie, a następnie siew – wymienia Skwiercz.



  • GreenMaster składa się z brony, wału Güttler i siewnika pneumatycznego. Każdy z elementów można stosować oddzielnie lub w zestawie

Do tego zabiegu wykorzystywana od dwóch lat jest zupełnie nowa maszyna, która spowodowała sporą jakościową rewolucję. Ograniczyła ilość przejazdów i w znacznym stopniu poprawiła rozłożenie nasion, wschody trawy oraz jakość późniejszej paszy. Do zakładania i pielęgnacji TUZ został zakupiony specjalistyczny zestaw GreenMaster firmy Güttler oparty na samoczyszczącym się wale Matador. W maszynie pierwszą sekcję roboczą stanowi włóka, która odpowiada za rozgarnianie nierówności i kretowisk. Za nią zamontowane są agresywne zęby uprawowe typu Harroflex oraz sekcja wysiewająca. Ostatni element stanowi samoczyszczący wał, który zapewnia tzw. efekt owczych racic.

Agregat po raz pierwszy zobaczyłem na targach „Ferma” w Łodzi. Wzbudził moje zainteresowanie. Takie maszyny jednak nie występują powszechnie i ciężko było o sprawdzenie tego jak one zachowują się w praktyce. Polski dystrybutor tego sprzętu udostępnił kontakt do jednego z użytkowników. Było to jedno z najlepszych gospodarstw specjalizujących się w hodowli bydła na Pomorzu. Właściciel w ubiegłym roku pożyczył mi maszynę. Wykonałem siew mieszanek, a efekt jej pracy przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Trawa została niezwykle równo wysiana. Wschody były optymalne. W porównaniu z wysiewem tradycyjną technologią siewki nie konkurowały ze sobą o wodę, miejsce i dostęp do składników. Rozkład ich nie był przypadkowy, a między rzędami tworzona była wolna przestrzeń. Maszyna Güttler zapewnia optymalne i równe warunki do wschodów i późniejszej wegetacji dla każdego nasiona. Dzięki temu wschody darni były dynamiczne, a jej rozkrzewianie przebiegało intensywnie – zapewnia Tomasz Skwiercz.

Agregat wyposażony jest w fabryczny siewnik pneumatyczny napędzany mechanicznie. Pojemność zbiornika to 200 litrów. Dostępny jest również opcjonalnie 410 litrów. Zestaw, który posiada hodowca, zapewnia możliwość optymalnego umieszczania nasion w glebie na głębokości około 1–1,5 cm. Dawka siewu w zależności od rodzaju mieszanki to 35–40 kg. Regulacja głębokości siewu odbywa się mechanicznie poprzez system cięgieł i śrub.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a