Zuchwała kradzież na Podlasiu – łupem złodziei padło Lamborghini

Maszyny Rolnicze Ciągniki
Data publikacji 06.11.2017r.

Na mieszkańców podsokólskiej wsi Wierzchjedlina padł blady strach. W nocy z 27 na 28 sierpnia br. z gospodarstwa Elżbiety i Grzegorza Białobłockich skradziono ciągnik Lamborghini R3 Evo 85. Dotychczasowe próby nagłośnienia sprawy w celu odzyskania traktora zawiodły. Również policja bezradnie rozkłada ręce. Rolnicy liczą, że może ktoś z Czytelników „Tygodnika Poradnika Rolniczego” był świadkiem tej kradzieży, widział traktor, a może nawet wie, gdzie obecnie się znajduje. Za pomoc w odzyskaniu maszyny przewidziana jest nagroda.

Dotychczas była to cicha, spokojna wieś. Wszystko zmieniło się w ostatni weekend sierpnia, gdy w nocy z gospodarstwa Elżbiety i Grzegorza Białobłockich złodzieje wyprowadzili srebrny traktor Lamborghini. Zaskakujące są zdarzenia poprzedzające ów kradzież.


Coś dziwnego zaczęło się dziać już z piątku na sobotę – wspomina Elżbieta Białobłocka. – Najpierw zaginęły kluczyki do traktora, których nie znaleźliśmy do dnia dzisiejszego. W nocy bardzo mocno ujadały psy. Być może już wtedy miała być podjęta próba kradzieży ciągnika, ale złodziei mógł wystraszyć spory ruch, jaki był wtedy w naszym gospodarstwie. Koleżanka córki miała wesele i stale ktoś z rodziny czy znajomych kręcił się po podwórzu. Wydaje mi się, że nasze gospodarstwo było od jakiegoś czasu obserwowane. Zauważyłam, że ktoś regularnie ustawiał samochód terenowy tuż przy lesie, kilkaset metrów od zabudowań. Po kradzieży ciągnika tego auta już nie było widać.


5000 zł - nagroda dla osoby, która przyczyni się do odnalezienia skradzionego traktora


Pozostały ślady

W nocy z niedzieli na poniedziałek złodzieje podjęli skuteczną próbę kradzieży traktora. Weszli na posesję boczną bramą, a po uruchomieniu ciągnika przejechali nim przez pusty silos do kiszonki i skierowali się na zaorane pole. Następnie miedzą dojechali do szosy. Po pozostawionych bardzo dobrze widocznych śladach stwierdzono, że skierowali się w stronę wsi Geniusze, położonej nieopodal drogi krajowej S19 Białystok–Sokółka. Tam przy kapliczce ślad się urwał. Być może traktor został załadowany na lawetę, która pojechała na przejście graniczne z Białorusią w Kuźnicy Białostockiej, jakieś 23 kilometry od gospodarstwa. Być może traktor został przetransportowany na przejście graniczne z Litwą, na którym za sprawą strefy Schengen nie obowiązuje kontrola graniczna. Możliwe są również inne scenariusze. Jeden zakłada, że ciągnik nie został załadowany na lawetę, ale ukrywany jest gdzieś w okolicach, a gdy sprawa przycichnie, wtedy zostanie wywieziony. Inny scenariusz zakłada, że Lamborghini został wywieziony na lawecie w kierunku Białegostoku. Za taką wersją przemawia fakt, że w tym samym czasie miała miejsce kradzież koparko-ładowarki w Białymstoku.


Jedno z niewielu zachowanych zdjęć skradzionego ciągnika


Kiedy w niedzielę wieczorem o 21 wróciliśmy z pogrzebu, traktor stał jeszcze na podwórzu. O tym, że został skradziony zorientowaliśmy się w poniedziałek o 6 rano – dodają poszkodowani rolnicy. – Od razu zadzwoniliśmy po policję, która wedle zapewnień natychmiast przekazała taką informację dalej m.in. do patroli drogówki. Twierdzą oni, że sprawdzili monitoringi na trasie. Ale chyba nic nie wskazały, skoro jeszcze nie ma żadnej informacji. Staraliśmy się na własną rękę szukać traktora przejeżdżając okoliczne wsie, jeżdżąc po lasach czy żwirowniach. Również policja przeczesała lasy, a nawet pola z kukurydzą. Cały czas nie ma punktu zaczepienia. Nagłośniliśmy sprawę w lokalnych mediach, a w naszej oraz sąsiedniej parafii pojawiło się na mszach ogłoszenie o kradzieży. Niestety, traktor przepadł jak kamień w wodę. Tydzień po kradzieży mieliśmy co prawda telefon z zastrzeżonego numeru z pytaniem, czy kradzież ciągnika była już gdzieś zgłaszana. Gdy spytaliśmy kto dzwoni, nie usłyszeliśmy nic. Nie wiemy czy była to przypadkowa osoba czy dzwonił ktoś kto wie coś na temat ciągnika. Mijają już dwa miesiące od tego wydarzenia i powoli tracimy nadzieję, że sprzęt się odnajdzie.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Czytaj dalej

Partner serwisu