Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Badanie gleby – jak pobrać próbkę i ile to kosztuje?

Uprawa Agrotechnika
Data publikacji 04.07.2019r.

W Polsce prawie wszystkie gleby wytworzone są na kwaśnych skałach naniesionych przez lodowce i z tego faktu wynikają ich problemy z optymalnym pH. W dużym uproszczeniu można stwierdzić, że polskie gleby w większości mają nieuregulowany, zbyt niski odczyn pH, są mozaikowate i ubogie w potas, fosfor, magnez i mikroelementy.

Racjonalne nawożenie, umożliwiające uzyskiwanie wysokich plonów roślin uprawnych, jest możliwe tylko na podstawie podstawowych badań gleby. Próbki gleby do analiz podstawowych powinniśmy pobierać najlepiej w okresie pożniwnym. Zasobność gleb w azot mineralny powinniśmy badać bardzo wczesną wiosną. 

Jak pobierać próbkę gleby do analizy?

r e k l a m a

Właściwe pobieranie próbek gleby do analiz chemicznych nie jest trudne, ale warto znać kilka zasadniczych prawideł. Zgodnie z zaleceniami, zanim pójdziemy po próbki, powinniśmy sporządzić szkic pól przeznaczonych do badań wraz z otoczeniem (drogi, zabudowania, grunta sąsiadów itp.). Możemy do tego wykorzystać kserokopie wyrysów geodezyjnych. Na polach należy zakreślić zasięg powierzchni uprawianych roślin (oddzielnie okopowe, zboża, rzepak itp.). Jest to potrzebne, aby nasze badania były obiektywne i jak najbardziej dla nas przydatne.

Próbka ogólna powinna reprezentować obszar użytku rolnego o zbliżonych warunkach przyrodniczych (podobny typ, rodzaj i gatunek gleby, ukształtowanie terenu) i agrotechnicznych (przedplon, uprawa, nawożenie) i nie może przekraczać 4 ha. Powierzchnie użytków, z których pobierzemy reprezentatywne próbki ogólne powinniśmy zaznaczyć na dokładnie wykonanym wcześniej szkicu i opatrzyć kolejnymi numerami woreczków, do których przesypujemy glebę. 

Do analiz podstawowych (fosfor, potas, magnez, pH gleby) należy pobrać reprezentatywną próbkę gleby (ok. 0,5 kg). W praktyce z powierzchni 4 ha gleb ornych mineralnych pobieramy ok. 20 próbek pojedynczych (pierwotnych) lub do 40 próbek z gleb organicznych i trwałych użytków zielonych. Próbki do analizy z gruntów ornych pobieramy z warstwy 0–20 cm, zaś na użytkach zielonych najpierw odcinamy warstwę 0–5 cm i z tej odkrywki pobieramy próbki z głębokości 15 cm (z profilu 5–20 cm). Najwygodniejszym przyrządem do pobierania próbek jest tzw. laska Egnera, którą można czasami wypożyczyć w stacji.

Próby można pobrać w sposób właściwy z pomocą szpadla. Najpierw powinniśmy odkroić szpadlem z głębokości do 20 cm pionowy płat gleby grubości 1 – 2 cm, a następnie zebrać z całej wysokości szpadla (z części środkowej) wycinek gleby. 

Nawet najtańsze, podstawowe badanie powie o glebie całkiem sporo

Glebę można zbadać bardzo dokładnie, ale bardzo cenne są już informacje wynikające z najtańszego, podstawowego badania gleby na zawartość fosforu, potasu, magnezu i pH. Każda Okręgowa Stacja Chemiczno-Rolnicza pobiera stawki opłat wynikające z rozporządzenia. Lista badań, jakie mogą wykonywać stacje jest bardzo długa, a ich adresy szybko znajdziemy w Internecie.

Zbadaj glebę po żniwach

To podstawowe badanie mówiące o glebie całkiem dużo, kosztuje w przeliczeniu na rok i na 1 ha w granicach 1 zł. Przy obowiązujących nowych zasadach stosowania azotu (reżim terminów stosowania oraz ilości azotu z różnych źródeł wskazanych w bilansie nawożenia) warto rozszerzyć to badanie o analizę azotu N mineralnego, a także deficytowej siarki oraz próchnicy. Te analizy warto mieć świeże przed stosowaniem startowego nawożenia wiosną. W przepadku wykonywania analiz podstawowych, również pod kątem regulacji odczynu pH gleby, badanie najlepiej jest przeprowadzić zaraz po żniwach zbóż i rzepaku.

Marek Kalinowski
fot. Pixabay

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a