Jak skracać żyto hybrydowe?

Uprawa
Data publikacji 05.04.2017r.

Z takim pytaniem zadzwonił do redakcji „Tygodnika Poradnika Rolniczego” nasz stały Czytelnik z Podlasia. Jak mówił, wie że żyto hybrydowe wymaga skracania, ale uprawia je pierwszy raz w życiu i nie wie jak to robić.

Zasiał dwie odmiany: KWS Bono i polskiego Tura. Rolnik nie ukrywa, że chce, aby żyto nie wyległo, ale nie chce skrócić źdźbeł nadmiernie, bo zależy mu na plonie słomy.


Co prawda o znaczeniu skracania zbóż, a także o wszystkich zarejestrowanych i zalecanych przez Instytut Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu regulatorach wzrostu pisaliśmy niedawno kilka razy. Żyto hybrydowe to ciekawy i wymagający gatunek zbożowy. Aby pomóc naszemu Czytelnikowi przypomnę, jak żyto hybrydowe skraca Janusz Kaźmierczak z Mikuszewa (woj. wielkopolskie). Uprawia ten gatunek na cele paszowe dla chowanej trzody chlewnej od wielu lat i ma w tym olbrzymie doświadczenie. Czytelnikowi z Podlasia przydadzą się też inne sugestie Janusza Kaźmierczaka w prowadzeniu żyta hybrydowego.

Skracane dwa razy

Mimo małych wymagań żyta hybrydowego nie można go traktować po macoszemu. Trzeba żyto chronić, a przede wszystkim skracać. W gospodarstwie Janusza Kaźmierczaka wiosną jest w życie hybrydowym wykonywany zabieg fungicydowy na choroby podstawy źdźbła i na mączniaka. Drugi zabieg fungicydowy w terminie przed kwitnieniem wykonywany jest do ochrony kłosa, ale przede wszystkim przeciwko rdzy brunatnej. Do tych zabiegów rolnik używa najprostszych standardowych fungicydów.


Najważniejsze jest jednak skracanie i gospodarz wykonuje najczęściej dwa zabiegi. Pierwszy zabieg w fazie między pierwszym a drugim kolankiem (CCC w dawce 0,8 + Moddus 0,3). Drugi w okresie strzelania w źdźbło (Cerone w dawce 0,6). Używa wymienionych produktów, ale podobne substancje zawierają też inne zarejestrowane regulatory wzrostu.

Rekomendacja hodowcy

Przedstawiony program skracania jest zbieżny z zaleceniami przedstawicieli firmy KWS. Marcin Hoffmann podpowiada, że zabieg skracania można połączyć wraz z zabiegami przeciwko chorobom grzybowym żyta, takim jak: choroby podstawy źdźbła czy mączniak, których zwalczanie przypada w tym samym okresie (faza BBCH 30-31). Jest to dobry moment do skracania żyta, gdyż przynosi najlepsze efekty w postaci skrócenia pierwszych międzywęźli źdźbła.

Do pierwszego zabiegu poleca zastosowanie preparatu zawierającego CCC w formulacji 720 g/litr w ilości 1–1,2 l/ha wraz z dodatkiem trineksapaku etylu 0,2–0,3 l/ha. Najlepszym momentem do zastosowania drugiej dawki regulatora wzrostu (o ile po ocenie łanu jest taka potrzeba) jest faza od początku liścia flagowego, do końca fazy poprzedzającej rozpoczęcie kłoszenia. Wtedy przedstawiciel zaleca zastosować np. trineksapak etylu (Moddus) w dawce 0,25–0,3 l/ha lub etefon (Cerone) w dawce 0,6–0,7 l/ ha. Drugi zabieg skracania powoduje pogrubienie i usztywnienie źdźbeł w roślinach. Tak zabezpieczony łan powinien stać do zbiorów. Specjalista podkreśla, aby dawki preparatów zawsze dostosować do stanu plantacji oraz aktualnych warunków atmosferycznych.

Trudno trafić w termin

Wykonanie pierwszego zabiegu skracania nie jest łatwe, bo żyto szybko rośnie i wiosną często panują złe warunki pogodowe. Przez lata dla Janusza Kaźmierczaka było to dużym problemem, ale znalazł na to rozwiązanie. Zmienił koncepcję startowego nawożenia żyta hybrydowego azotem. Nie zmienił wielkości dawek, ale zmienił nawóz. Już trzeci sezon wiosenne dawki azotu (startowa 50 kg N/ha i druga trzy tygodnie później w ilości 40 kg N/ha) stosuje w postaci saletrzaku zamiast saletry.

Zdaniem rolnika, saletrzak działa nieco wolniej, a azot jest z tej formy pobierany przez żyto spokojniej. Żyto nie goni tak szybko jak na saletrze i to bardzo ułatwia wstrzelenie się z optymalnym terminem pierwszego zabiegu skracania.

KWS Bono na suszę

Jak wspomniał nasz Czytelnik z Podlasia, kupił i zasiał jesienią ub.r. dwie odmiany żyta hybrydowego. KWS Bono nabył, bo jak powiedział – była na tę odmianę dobra cena promocyjna. Trudno powiedzieć czy przeważyły też inne argumenty i czy rolnik zna dobrze tę odmianę. A jest to odmiana bardzo ciekawa, bo w opinii rolników, którzy ją już uprawiali, jest tolerancyjna na suszę i daje możliwość uzyskiwania wysokich plonów na najsłabszych stanowiskach. Dzięki silnej zdolności wytwarzania własnego pyłku jest też odporna na sporysz. To co nie będzie dla Czytelnika z Podlasia dobrą informacją to, to że KWS Bono, ma niestety krótszą słomę.

Marek Kalinowski

Partner serwisu