Jedzmy polskie jabłka bez obaw o zdrowie

Jedzmy polskie jabłka bez obaw o zdrowie

Pod koniec września br. w gospodarstwie sadowniczym państwa Puncewiczów położonym w Lewiczynie koło Grójca, odbyło się spotkanie na temat sposobów dostosowania produkcji jabłek do wymagań rynków europejskich i światowych.

r e k l a m a

Uczestnicy mieli możliwość zapoznania się z nowoczesnymi technologiami w produkcji sadowniczej oraz celami międzynarodowego projektu Syngenta „Fruit Quality Contract”. Eksperci radzili również, jak z perspektywy konsumenta odróżnić zdrowy owoc od chorego oraz czym należy się kierować przy zakupie jabłek?

W Lewiczynie

znajduje się jedyne w Polsce gospodarstwo pokazowe należące do stworzonej przez firmę Syngenta sieci Interra, które służy do edukowania osób związanych z branżą rolną w zakresie dobrych praktyk rolniczych. Bardzo ciekawą prezentację na temat smaku, jakości oraz prostych zasad odróżniania jabłek zdrowych od chorych przy ich zakupie wygłosił podczas spotkania w sadzie dr Krzysztof Rutkowski, kierownik Zakładu Przechowalnictwa i Przetwórstwa Owoców i Warzyw w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach.



Polska jest największym w Unii Europejskiej producentem i eksporterem owoców na rynki trzecie (źródła: WAPA, Eurostat). Rocznie produkujemy około 4 milionów ton jabłek. Najczęściej uprawiane w naszym kraju odmiany to czeski Szampion, amerykańskie Idared, Jonagold i Golden Delcious oraz polski Ligol, wyselekcjonowany w 1972 roku w Instytucie Sadownictwa i Kwiaciarstwa (obecnie Instytut Ogrodnictwa) w Skierniewicach


Należy wybierać owoce bez widocznych uszkodzeń oraz oznak rozwoju chorób grzybowych – mówi dr Krzysztof Rutkowski. – O chorobie owocu świadczyć mogą nienaturalne plamy i przebarwienia na skórce oraz zmiany koloru lub struktury miąższu. Rozwój niektórych chorób grzybowych może powodować powstawanie szkodliwych dla zdrowia człowieka substancji, tzw. mikotoksyn. Nigdy nie należy spożywać owoców częściowo zepsutych (zgniłych) nawet po wykrojeniu uszkodzonej tkanki, ponieważ nie wiadomo, w jakim stopniu została zainfekowana pozostała tkanka.

Choroby fizjologiczne

jabłek nie stanowią zagrożenia fitosanitarnego, nie wytwarzają mikotoksyn. Niekiedy jedynie na owocach z objawami chorób fizjologicznych może dochodzić do wtórnego zakażenia i rozwoju chorób grzybowych. Czynnikiem znacznie zwiększającym ryzyko wystąpienia chorób przechowalniczych jest zbyt wysoka temperatura przechowywania. Właściwa ochrona przeciw chorobom grzybowym i szkodnikom w sadzie, optymalny termin zbioru oraz zastosowanie nowoczesnych technologii przechowalniczych, umożliwia przechowywanie jabłek niektórych odmian praktycznie przez cały rok.

Choroby infekcyjne, zdaniem dr. Krzysztofa Rutkowskiego, szczególnie silnie rozwijają się na jabłkach w sadach przydomowych i sadach produkcyjnych, w których nie stosuje się pełnej lub prawidłowej ochrony roślin. Konsumpcji jabłek prawidłowo chronionych nie należy się bać, ponieważ polskie jabłka są skrupulatnie monitorowane pod kątem pozostałości środków ochrony roślin. Wiele z produkowanych w Polsce owoców spełnia jeszcze bardziej rygorystyczne normy, a wspiera ich w tym firma Syngenta, m.in. poprzez doradczy program Fruit Quality Contract, umożliwiający produkcję jabłek zgodnie z indywidualnymi wymaganiami supermarketów i oczekiwaniami konsumentów.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Zainteresował Cię ten artykuł?
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii