Pleśń śniegowa - najgroźniejsza choroba złego zimowania zbóż

Uprawa Choroby
Data publikacji 02.01.2018r.

Choroba dotykająca zboża ozime, ale i trawy pastewne wywoływana jest przez różne patogeny. Pleśń jest jedną z wielu form chorób fuzaryjnych zbóż. Tak jak szkodliwość wszystkich fuzarioz, również szkodliwość pleśni śniegowej zależy od warunków atmosferycznych w okresie zimowym i na przedwiośniu.

Pleśń śniegowa jest uważana za najgroźniejszą chorobą złego zimowania zbóż i traw. Występuje powszechnie w uprawach zbóż ozimych, w rejonach, gdzie pokrywa śnieżna jest obfita i długo zalega na polach. Przy dużej presji pleśń śniegowa może wyrządzać olbrzymie szkody – w skrajnych sytuacjach choroba może zabrać do 50% plonu ziarna


Sprzyja nadmiar opadów

Występowaniu pleśni śniegowej  sprzyja długa zima, obfitująca w opady i utrzymywanie się pod okrywą śnieżną temperatur zbliżonych do 0°C, ale nie jest to regułą. Czynnikiem decydującym o  nasileniu choroby są terminy pierwszych opadów i wiosennego tajania śniegu. Najsilniejsze epidemie tej choroby notowano w sezonach po wczesnych opadach śniegu na niezamarzniętą glebę i utrzymywaniu się powłoki śniegu przez 80 dni.

Pleśń śniegowa nawet w czasie krótkich, łagodnych zim może spowodować pewne straty, szczególnie we wcześnie sianych, dobrze rozwiniętych przed zimą zbożach, w zagłębieniach terenu oraz na wschodnich i północnych stokach pagórków. Porażeniu grzybami pleśni śniegowej sprzyjają długie, ciepłe jesienie, jak ta ostatnia.



  • Pleśń śniegowa występuje w zbożach i największe straty wyrządza w kolejności  w  życie, jęczmieniu i pszenicy. Warto podkreślić, że choroba jest też bardzo groźna na użytkach zielonych siejąc często spustoszenie w udziale podatnych na pleśń życic

Źródłem zakażenia grzybami z rodzaju Fusarium wywołującymi pleśń śniegową są porażone ziarniaki, gleba i obumarłe resztki roślin, w których grzyb żyje. Zboża w kolejnych fazach rozwoju zakażane są przez zarodniki konidialne grzyba, który rozwija się wraz z kiełkiem i poraża wschodzące rośliny. Ten rozwój jest w stanie powstrzymać zaprawa nasienna. Potencjał źródeł zarodników porażających rośliny znacznie może zminimalizować prawidłowe zmianowanie roślin. W zmianowaniu uproszczonym z dużym udziałem zbóż zagrożenie pleśnią śniegową jest duże.

Objawy od jesieni

Pierwsze uszkodzenia roślin mogą być widoczne już jesienią. Rośliny wschodzą wtedy nierównomiernie, a siewki pokryte są  białoróżową grzybnią. Objawy pleśni w całej okazałości widoczne są wiosną po stajaniu śniegu. Widać wtedy zamarłe rośliny pokryte brudnobiałym lub jasnoróżowym nalotem grzybni i zarodników konidialnych Fusarium nivale. Objawy te mogą występować placowo a widoczny nalot wkrótce znika, ale na wcześniej porażonych i martwych już liściach pojawiają się dobrze widoczne brązowe lub czarne punkty otoczni grzyba. Rośliny, które przeżyją wykazują słabsze tempo wzrostu i słabiej się krzewią. Silnie porażone źdźbła wytwarzają na ogół puste kłosy lub kłosy ze zredukowaną liczbą ziarniaków.

Nalot grzybni pleśni śniegowej szybko znika z plantacji przy wietrznej słonecznej pogodzie, ale straty są nieodwracalne. Rośliny podejmą oczywiście próbę ratowania potencjału plonotwórczego, ale pod warunkiem, że węzły krzewienia nie zostały zniszczone. Największe straty pleśń śniegowa  wyrządza w zasiewach żyta, jęczmienia, a także pszenicy, w tych rejonach, gdzie okrywa śnieżna długo zalega na polach. W dużym stopniu ograniczy ją fakt zaprawienia materiału siewnego. Co robić, jeżeli po roztopach zauważymy objawy chorobowe? Straty możemy ograniczyć stosując jak najwcześniej pierwszą dawkę nawozów azotowych. W wyjątkowych przypadkach i jeżeli możliwy jest wjazd maszyn na plantację dobre efekty może przynieść bronowanie.



  • W wielu źródłach naukowych podkreśla się związek nasilenia pleśni śniegowej z intensywnością opadów śniegu i zalegania śniegu na niezamarzniętej glebie. Równie sprzyjające dla sprawcy choroby i infekcji są bezśnieżne, ale deszczowe  zimy

Sprawca pleśni śniegowej powoduje głównie straty w postaci przerzedzenia roślin po zimie, ale to nie jedyna strata. Obecność zarodników grzyba podnosi ryzyko wystąpienia innych chorób fuzaryjnych w późniejszych fazach rozwoju zbóż. Najgroźniejsza to oczywiście fuzarioza kłosów.

Można pomylić z pałecznicą

Zgnilizny zbóż ozimych i rzepaku ozimego wyrządzane przez grzyby pałecznicy (Typhula)  to stosunkowo nowe choroby, przez co wielu rolników nie ma doświadczenia w ich rozpoznawaniu. Przypominam to przy okazji pleśni śniegowej, bo w przypadku zbóż jej objawy można właśnie pomylić z objawami pałecznicy zbóż i traw powodującej zgniliznę ozimin. Na tę chorobę najbardziej podatny jest jęczmień ozimy i pszenżyto ozime.

Grzyb Typhula incarnata powodujący zgniliznę ozimin  objawami na jęczmieniu przypomina właśnie pleśń śniegową. Rośliny porażone pałecznicą są szaro zabarwione, a pleśnią – zabarwione na białoróżowo. Po wyciągnięciu z ziemi rośliny opanowane przez pałecznicę mają zniszczone węzły krzewienia i korzenie. U podstawy roślin, pod pochwami liściowymi, na liściach lub korzeniach można zaobserwować drobne, kuliste żółte, brązowe lub czarne sklerocja.

Występowanie pałecznicy zbóż i traw ogranicza właściwy płodozmian, a jeżeli sprawca zaatakuje, wskazana jest 3–4 letnia przerwa w uprawie zbóż na tym samym polu. Z działań agrotechnicznych ograniczających chorobę można wymienić staranną i bez uproszczeń uprawę roli, nieco opóźniony, płytki i rzadszy siew zbóż ozimych,  no i oczywiście prawidłowo zbilansowane nawożenie makro- i mikroelementami.

Marek Kalinowski

Partner serwisu