Pobudzony sadzeniak – zdrowsza plantacja

Uprawa Ziemniaki
Data publikacji 05.12.2017r.

Dobry sadzeniak musi być zdrowy, nieuszkodzony i odpowiedniej wielkości. Najbardziej odpowiednie do sadzenia są bulwy średniej wielkości, o ciężarze 60 do 80 g. Planując zapotrzebowanie na sadzeniaki warto wiedzieć, jaka powinna być optymalna liczba łodyg na 1 ha, wymagana dla osiągnięcia maksymalnego plonu bulw pożądanej frakcji dla poszczególnych kierunków produkcji.

Konkretne zalecenia w tym względzie opracowali naukowcy na podstawie wielu lat badań i doświadczeń. I tak, dla optymalnego plonu handlowego bulw przeznaczonych na frytki wymagana jest obsada od 100 do 150 tys. łodyg na hektar, przy uprawie ziemniaków na cele jadalne i chipsy ok. 200 tys. łodyg na hektar, a przy produkcji sadzeniaków i ziemniaków skrobiowych 300 tys. łodyg na hektar.

Dobry może być lepszy


Jeżeli wiemy, jaka jest optymalna liczba łodyg ziemniaka dla kierunku produkcji, zapotrzebowanie na sadzeniaki obliczymy w oparciu o założenie (wynika z badań wieloletnich), że z sadzeniaków o masie do 20 g wyrastają 2,7 łodygi, zaś przyrost na każde następne 20 g masy sadzeniaka wynosi 0,5 łodygi. A zatem, sadzeniak o wadze 60 g będzie miał 3,7 łodygi. Takie obliczenia warto wykonać planując zakup sadzeniaków, jak i wykorzystanie własnych. Jak wspomniałem, na początku sadzeniak powinien być przede wszystkim zdrowy, a ten kupiony powinien posiadać odpowiedni paszport – etykietę urzędową dla sadzeniaków.



W praktyce jakość zdrowych sadzeniaków można poprawić specjalnymi zabiegami. Niedawno pisaliśmy o zasadach i korzyściach zabiegu podkiełkowywania przy uprawie ziemniaków na bardzo wczesny zbiór. W przypadku innych kierunków produkcji zaleca się ich pobudzanie. Pobudzanie jest polecane przy uprawie odmian o dłuższym okresie wegetacji, które będą zbierane po osiągnięciu dojrzałości. To zabieg znacznie łatwiejszy i mniej pracochłonny, a daje konkretne korzyści. Przed przystąpieniem do pobudzania sadzeniaki należy przebrać i usunąć bulwy z objawami mokrej i suchej zgnilizny, ospowatości, zarazy ziemniaka oraz uszkodzeń mechanicznych. Z bulw należy też usunąć wyrośnięte, białe i długie, tzw. kiełki etiolowane, bo ten zabieg wykonujemy na krótko przed sadzeniem.

Zabieg w praktyce

Pobudzanie bulw polega na przerwaniu ich spoczynku i zapoczątkowaniu procesów związanych z rozwojem i wzrostem kiełków. Procesy te, czyli pierwsza faza rozwoju nie musi odbywać się na polu. Zanim zaczniemy ingerować i przyspieszać te naturalne procesy bulwy, trzeba się do tego odpowiednio przygotować. Na początku marca (w rejonach, w których wiosna jest wcześniejsza w połowie lutego) trzeba sadzeniaki przebrać, usunąć chore bulwy oraz posortować według wielkości.

Zabieg pobudzania można przeprowadzić niemalże w każdym pomieszczeniu gospodarskim (magazynie, szopie, pod wiatą, a nawet w kopcu). Przesortowane sadzeniaki składujemy w nowo uformowanej pryzmie, np. w stodole lub innym pomieszczeniu i lekko okrywamy słomą, matami lub plandekami, zabezpieczając w ten sposób przed przymrozkami. Można je także wsypać do przewiewnych worków i umieścić w suchym miejscu na wolnym powietrzu, pamiętając również o ich przykryciu. Przykrycie bulw pobudzanych jest ważne, bo zabieg należy prowadzić bez dostępu światła. Optymalną temperaturą jest 10 st. C. Czas pobudzania wynosi ok. 10-14 dni.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Czytaj dalej

Partner serwisu