Przyorywanie słomy: jak robić to prawidłowo?

Uprawa
Data publikacji 03.09.2017r.

Przeciętnie rocznie w Polsce produkuje się nawet 33 mln ton słomy. W strukturze produkcji dominuje słoma zbóż, ale jej udział zmniejsza się na korzyść słomy z kukurydzy i roślin oleistych. W łącznym zbiorze przeważa słoma zbóż ozimych, którą wykorzystuje się głównie do celów nawozowych. Według oceny IUNG-PIB, w skali kraju powinno się wykorzystywać do celów nawozowych ok. 3,5 mln t słomy zbóż, roślin strączkowych i rzepaku.

Z wykonanych ostatnio obliczeń wynika, że w Polsce na przyoranie przeznacza się tylko ok. 11% wyprodukowanej słomy. W tej sytuacji w wielu gospodarstwach, a nawet niektórych rejonach Polski, obserwuje się nadwyżkę słomy. Ponieważ żyzność gleby jest ściśle powiązana z zawartością w niej próchnicy. Dlatego wykorzystanie pewnej ilości słomy do utrzymywania lub zwiększania poziomu zawartości materii organicznej, jak i składników pokarmowych w glebach jest najskuteczniejszym działaniem zapewniającym utrzymanie ich żyzności. Wielkość ta jest zróżnicowana regionalnie, a w skali kraju powinno się w ten sposób zagospodarować około 3,5 mln ton.

Zalety i wady przyorywania


Przyorywanie słomy ma zalety i wady. Przypomnijmy, współczynnik reprodukcji materii organicznej dla 1 tony masy słomy wynosi średnio +0,175-0,210, dla porównania 1 tony obornika +0,070, a dla 1 m3 gnojowicy wynosi +0,014–0,028. Przeciętnie w 5 t słomy zbóż ozimych znajduje się średnio 30 kg azotu, 12 kg fosforu (P2O5), 62 kg potasu (K2O), 17 kg wapnia (CaO), 7 kg magnezu (MgO) oraz mikroelementy. Słoma rzepakowa charakteryzuje się natomiast największą zawartością składników pokarmowych, zwłaszcza potasu i wapnia. W 5 tonach słomy rzepaku znajduje się ok. 35 kg azotu, 15 kg fosforu (P2O5), 104 kg potasu (K2O), 112 kg wapnia (CaO), 11 kg magnezu (MgO) oraz mikroelementy. Z punktu więc widzenia racjonalnej gospodarki nawozowej przyorywanie słomy jest zabiegiem korzystnym, ponieważ wzbogaca glebę w próchnicę, gdyż jest ważnym źródłem węgla powracającego do gleby.





Słoma jest skarbnicą składników pokarmowych. Chociaż najczęściej ją przyorujemy, to można ją wykorzystać do mulczowania gleby albo przerobić na kompost. 


 

Przeznaczając do przyorania masę słomy zbóż wynoszącą przeciętnie 4,5 tony i zawierającą ok. 42% Corg., dostarcza się glebie około 1900 kg/ha węgla organicznego (4500 kg × 0,42 = 1890). Zakładając, że współczynnik humifikacji wynosi 0,25 (przemian świeżej masy organicznej w trwałą próchnicę) to w glebie pozostanie 472 kg/ha nowo utworzonej próchnicy (1890 × 0,25 = 472,5). Wadą jest natomiast długi czas rozkładu słomy. Słoma po przyoraniu rozkłada się długo, średnio około 200 dni, oczywiście jeśli wszystkie zabiegi związane z przyoraniem słomy zostaną wykonane poprawnie. Masa słomy niewłaściwie rozdrobniona i nierównomiernie rozrzucona na polu rozkłada się zdecydowanie dłużej. Warunkiem dobrego rozłożenia tego nawozu organicznego i uwolnienia w wyniku jego mineralizacji, składników pokarmowych oraz utworzenia próchnicy jest dobre rozdrobnienie. Dlatego zaleca się pociąć słomę na odcinki o długości maksymalnie 8 cm i tak przygotowaną słomą równomiernie pokrywać pole, a następnie przyorać.

Do rozłożenia słomy w glebie niezbędne jest również zastosowanie azotu i dokładne wymieszanie słomy z 10-centymetrową warstwą gleby. Takie postępowanie pozwala zapewnić odpowiednią ilość azotu dla bakterii rozkładających słomę i zapobiec okresowemu unieruchomieniu azotu w glebie. Proces ten prowadzi do okresowego blokowania azotu (po obumarciu bakterii staje się on znów dostępny dla roślin), co przy braku nawożenia azotowego może powodować „wygłodzenie” roślin uprawnych. W przeciwnym wypadku zablokowanie azotu mogłoby spowodować spadek plonów roślin, gdyż ze względu na niedostateczną ilość azotu mikroorganizmy intensywnie namnażając się korzystają także z rezerw azotu glebowego. Na tonę przyorywanej słomy zaleca się więc zastosować 6–8 kg azotu, ponieważ bakterie na rozłożenie tony słomy zużywają do 8 kg azotu. Do tego celu można wykorzystać RSM, gnojówkę, gnojowicę czy też mocznik.

Biologiczne unieruchomienie azotu przez pewien czas po wprowadzeniu słomy do gleby ma również zaletę. Drobnoustroje, pobierając ten pierwiastek do swojego budulca, ograniczają jego wymywanie z gleby do wód gruntowych, co chroni środowisko przed zanieczyszczaniem związkami azotu. Na glebach cięższych zaleca się słomę wymieszać co najmniej dwa razy z glebą i następnie zaorać pole. Zapobiega to tworzeniu podziemnej warstwy tzw. filcu, który rozkłada się bardzo wolno i stanowi trudną do przebicia dla korzeni roślin uprawnych barierę oraz utrudnia podsiąkanie wody. Zdarza się, że okres od przyorania słomy do siewu ozimin i rzepaku ozimego jest zbyt krótki, a nierozłożona w glebie słoma może utrudniać wschody ozimin, trzeba więc bezwzględnie przestrzegać technologicznego reżimu nawożenia słomą i w celu przyspieszenia jej rozkładu w glebie można dodać dostępne na rynku preparaty stymulujące rozkład świeżej masy organicznej. Należy jednak pamiętać, że użycie takich preparatów nie zastępuje pełnego nawożenia mineralnego, dostosowanego do wymagań pokarmowych roślin i zasobności gleby w przyswajalne składniki pokarmowe, a jedynie przyspieszy rozkład słomy.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Czytaj dalej

Partner serwisu