Stan rzepaków w południowo-wschodniej Polsce

Uprawa
Data publikacji 17.10.2017r.

Rozwój roślin rzepaku ozimego w naszym kraju jest bardzo zróżnicowany. Największy wpływ na ten stan miały terminowe żniwa, które umożliwiły siew rzepaku w optymalnym czasie.

Tam, gdzie panowały ulewne deszcze i wichury, a zbiór rośliny przedplonowej się opóźnił, tam też z reguły siewy rzepaków odbywały się poza terminem agrotechnicznym. W tym numerze monitorujemy stan plantacji w południowo-wschodniej Polsce.


Małopolska

W zależności od terminu siewu, dostępności wody, obecności szkodników i sposobu jesiennego prowadzenia plantacji, stan rozwoju rzepaku bywa różny. Jednym słowem, sposób prowadzenia plantacji oraz warunki pogodowe decydują o stanie uprawy rzepaku.

Na terenie województw: podkarpackiego, małopolskiego i świętokrzyskiego, w miesiącu sierpniu były korzystne warunki pogodowe, sporo wilgoci i większość rzepaków zostało wysianych w optymalnych terminach (20–30 sierpnia). Obecnie z tych trzech województw najładniej wyglądają rzepaki w woj. podkarpackim (powiat rzeszowski, przeworski, jarosławski). Rzepaki te są obecnie w fazie 5–7 liści właściwych. Ich stan ogólny jest bardzo dobry, dobra zdrowotność oraz brak szkodników pozytywnie rokuje dobremu przezimowaniu.

Niestety, nie wszędzie plantacje wyglądają tak jak powyżej. Rzepaki, które były siane późno (w terminie wrześniowym) ze względu na dużą ilość opadów, które uniemożliwiały wjechanie w pole, wyglądają dużo gorzej. Rośliny te są w fazie 2–4 liści, są stosunkowo nierówne, miejscami wytworzyły słabo rozwiniętą rozetę liściową o mniejszej masie nadziemnej oraz mniejszych liściach, mają również słabiej rozwinięty system korzeniowy.

W rejonie powiatu opatowskiego silne deszcze na początku września ubiły glebę przez co rośliny powschodziły bardzo nierówno i obecnie mają 2–5 liści. Trochę lepsza sytuacja występuje w rejonie województwa świętokrzyskiego. Tutaj rzepaki mają 5–6 liści i ogólnie ich kondycja jest zadowalająca. Gdzieniegdzie tylko pojawia się problem ze suchą zgnilizną i można zaobserwować żerowanie pchełki rzepakowej. Z powodu dużej wilgotności i sporych opadów deszczu w okolicach Żabna (woj. małopolskie) wystąpiło spore zagrożenie spowodowane przez ślimaki. Tutaj najlepszą pomocą było zastosowanie moluskocydu, który działa na ślimaki żołądkowo i kontaktowo. Ogólnie plantacje rzepaku na naszym terenie wyglądają bardzo zróżnicowanie.


Należy natomiast zwrócić uwagę na duże opady deszczu, który mogą przyczynić się do rozwoju chorób grzybowych. W przypadku szybkich infekcji w wielu przypadkach sytuację załagodzić może nasza natychmiastowa reakcja i zabieg fungicydowy np. mieszaniną preparatów Porter 250 EC i Ambrossio 500 SC.

Maciej Biały
Crop Manager PUH Chemirol

Lubelszczyzna

Sytuacja rzepaków na Lubelszczyźnie w pierwszych dniach października przedstawiała się różnie, podobnie jak w większości rejonów kraju. Plantacje zasiane przed 15 sierpnia mają obecnie 7–9 liści i z racji prawidłowego wzrostu, zabiegi zostały przez rolników wykonane w terminie i prawidłowo. Po ochronie doglebowej przyszedł czas na zwalczanie samosiewów zbóż i ochronę przed pchełką oraz innymi jesiennymi szkodnikami rzepaku, w tym, podobnie jak w niektórych rejonach kraju, przed śmietką kapuścianą. Na tych rzepakach po ustaniu opadów zostały wykonane zabiegi grzybobójcze z odżywianiem i regulacją pokroju. Zabiegi były wykonywane w odpowiednich fazach rozwojowych roślin i temperaturze sprzyjającej pobieraniu, dlatego te rzepaki uznaję za ,,książkowe ‘’.

Niestety, rzepaki z zasiewów po 20 sierpnia w większości mają ledwie powyżej 4 liści właściwych i na tych roślinach zabiegi zwalczające samosiewy zbóż, ochronę fungicydową czy odżywianie są wykonywane trochę na siłę. Często wykonywane są jeden po drugim i w niekorzystnych warunkach pogodowych. Dalszy rozwój tych plantacji będzie zależał od warunków pogodowych. Jeżeli przyjdzie „złota, polska jesień”, ze słońcem, ciepłem i bez gwałtownych spadków temperatury w nocy, wtedy na pewno te spóźnione plantacje, przy odpowiedniej ochronie i pielęgnacji, będą w stanie odpowiednio nadgonić stracony czas.

Radosław Prus
Crop Manager PUH Chemirol

Partner serwisu