Zrównoważone nawadnianie plantacji ziemniaka

Uprawa
Data publikacji 17.07.2017r.

„W Wielkopolsce uprawa ziemniaków bez nawadniania jest nieopłacalna, żeby nie powiedzieć niemożliwa” – mówi Stefan Jankowiak, członek zarządu 1,5 tys.-hektarowego gospodarstwa rolnego Jagrol Sp. z o.o. w Pierzchnie k. Kórnika (Grupa Top Farms).

Gospodarstwo to ma 15-letnie doświadczenie w podlewaniu ziemniaków z wykorzystaniem praktyk rolnictwa zrównoważonego. Od lat łączy opłacalność produkcji z ochroną zasobów naturalnych.

Potrzeby wodne ziemniaków


Gospodarstwo uprawia ziemniaki na powierzchni około 310 ha. Odmiany takie, jak: Innovator, Zorba, Lady Clair, Fresco, Smiths Commet, Lady Rosseta trafiają stąd bezpośrednio do produkcji frytek oraz chipsów uznanych na świecie marek. Ziemniaki muszą więc spełniać rygorystyczne wymagania jakościowe. Ciepły klimat Wielkopolski oraz długość sezonu wegetacyjnego służą jego uprawie, jednak problem stanowi tu postępująca od lat susza. Aby uzyskać dobry produkt niezbędne jest więc nawadnianie pól ziemniaczanych i stosowanie praktyk rolniczych służących zatrzymaniu wody w glebie.

Źródła wody i technika nawadniania

Woda do podlewania plantacji ziemniaków pochodzi tu z dwóch zbiorników wodnych, zlokalizowanych w Szczodrzykowie i Pierzchnie, w których kumuluje się lokalny opad atmosferyczny i spływ powierzchniowy. Zajmują one około 65 ha powierzchni i powstały na terenie nieużytków rolnych jako inwestycja samego gospodarstwa. Nawadnianie upraw nie powoduje więc uszczuplenia zasobów wód gruntowych.

Gospodarstwo ma również do dyspozycji 3 studnie głębinowe, jednak korzysta z nich tylko awaryjnie. Zabieg irygacji każdorazowo poprzedza pomiar wilgotności w glebie oraz szczegółowa analiza trendów pogodowych. Moment wykonania zabiegu uzależniony jest przede wszystkim od faz rozwojowych ziemniaka.


Nawadnianie rozpoczynamy w okresie inicjacji i tuberyzacji, wcześniej nie ma potrzeby, bo bulwa ma wystarczającą ilość wody i w suchych warunkach dobrze się ukorzenia. Zbyt wczesne nawadnianie ogranicza rozwój systemu korzeniowego i w konsekwencji rośliny przy kolejnych suszach, szybciej zwiędną i zdecydowanie gorzej zareagują na każdy brak wody. Ziemniak potrzebuje nawadniania również w momencie największego przyrostu bulw oraz przed wykopkami, kiedy jest bardzo sucho w celu minimalizacji obić. W naszych warunkach pogodowych podlewamy go praktycznie przez cały sezon wegetacji – podkreśla Stefan Jankowiak.

Opłacalność zabiegu

Nawadnianie jest zabiegiem stosunkowo drogim, jednak gospodarstwo rolne Jagrol znalazło rozwiązania pozwalające zredukować jego koszty, również w przyszłości. Pierwszym z nich jest korzystanie ze zbiorników wodnych (2 zbiorniki, kolejny w fazie projektowania), co przy średnim rocznym zużyciu jej zasobów wielkości 1000–1250 m3/ha, stanowi sporą oszczędność. Drugie, to wybór elektrycznych agregatów pompowych, które są tańsze od spalinowych, a jednocześnie bardziej przyjazne dla środowiska naturalnego ze względu na niższy hałas pracy i brak emisji spalin.


Gospodarstwo posiada 12 deszczowni szpulowych z armatką o zasięgu 70 m.
Sprzęt ten uzupełnia 25 km podziemnego rurociągu doprowadzającego wodę do hydrantów na polach oraz 2250 m węży przesyłowych o średnicy 160 mm. Jednorazowa dawka wody trafiająca na roślinę wynosi 20–25 mm i jest ona powtarzana średnio co 7 dni. Zwiększana jest do poziomu 30 mm tylko w okresach ekstremalnej suszy


Średni roczny koszt nawadniania stanowi tu równowartość około 4 ton ziemniaków. Natomiast straty w plonie ziemniaka uprawianego bez wody wynoszą nawet 40 – 50%, co przesądza o opłacalności zabiegu w istniejących warunkach klimatycznych.


Opracowanie: Polskie Stowarzyszenie Rolnictwa Zrównoważonego ASAP na podstawie materiałów firmy Jagrol Sp. z o.o., audytowanego gospodarstwa pilotażowego Stowarzyszenia.

Partner serwisu