Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Grzybica stóp i paznokci - jak je zwalczać?

Wieś i Rodzina Zdrowie
Data publikacji 15.06.2019r.

Kilka lat temu z mediów wylewały się falami reklamy produktów przeciwdziałających grzybicy stóp i paznokci oraz walczących z nią. Z reklam można było wywnioskować, że właściwie większość z nas padła ofiarą tej czyhającej na nas w każdym kącie przypadłości.

Nie da się stwierdzić grzybicy "na oko"

r e k l a m a

W reklamach proponowano nam cudowne preparaty – niedrogie, bez recepty i do łatwego zastosowania w domu. Ile w tym wszystkim było prawdy? Po raz kolejny o konsultację poprosiliśmy Monikę Michalską, certyfikowaną podolożkę, z którą dwa tygodnie temu rozmawialiśmy o innej chorobie paznokci – onycholizie.

W Polsce choroby paznokci kojarzą się wyłącznie z grzybicą. Ludzie nie znają innych chorób, grzybica stóp i paznokci jest jedyną tak obecną w społecznej świadomości. Grzybica rzeczywiście jest jedną z najczęstszych chorób paznokci, ale nie tak częstą, jak by to wynikało z reklam. U wielu osób zresztą specjaliści „na oko” diagnozują grzybicę. Tymczasem to wymaga procedur. Wyłącznie z oglądu paznokcia nie da się stwierdzić, że mamy do czynienia z grzybicą – wyjaśnia Monika Michalska.

Czy to na pewno grzyb?

Grzybica paznokci jest  bardzo podobna do kilku innych chorób. Pewność daje dopiero badanie.

Żeby móc potwierdzić grzybicę paznokci, trzeba koniecznie pobrać zeskrobiny z paznokcia i oddać je do badania na obecność grzybów. Wielu specjalistów w ogóle tego nie robi. Zdarza się, że w ciągu minuty pada rozpoznanie: „grzybica”, i wdrażane jest leczenie. Zdarza się, że pacjent przyjmuje doustne leki przeciwgrzybicze, które nie są obojętne dla wątroby, i stosuje preparaty na paznokcie w sytuacji, w której w ogóle nie ma grzybicy! W trakcie stosowania leków zwykle trzeba kontrolować stan wątroby w badaniach krwi. Dlatego przed wypisaniem takich leków zawsze domagajmy się pobrania zeskrobin. Po co być leczonym na coś, na co nie chorujemy? – wyjaśnia podolożka.

O pomyłkę bardzo łatwo

Jak mówi Michalska, leki doustne konieczne są w zaawansowanych grzybicach. Z jej wieloletniego doświadczenia wynika, że w stanach łagodniejszych wystarczają zabiegi skoncentrowane na paznokciu. Specjaliści zalecają je, ale ograniczają się one często do pokrywania paznokcia preparatami grzybobójczymi. To, zdaniem podolożki, stanowczo za mało.

Samo smarowanie paznokcia niewiele daje, jeśli nie oczyszcza się regularnie jego płytki. Leczenie grzybicy wymaga nakładania preparatu i codwutygodniowego zeskrobywania wierzchniej warstwy paznokcia po to, by preparat lepiej wnikał w głąb, czyli tam, gdzie jest siedlisko grzyba – mówi specjalistka.


Zlecenie leczenia obciążającymi organizm lekami, kiedy nie ma ku temu podstaw, to ewidentny błąd w sztuce. Jeśli nie wykona się badania mykologicznego, może do niego dojść, bo grzybica podobna jest do kilku innych, lżejszych chorób. Specjaliści czasem diagnozują grzybicę w sytuacji, w której mamy do czynienia z opisywaną wcześniej onycholizą. Do grzybicy podobna jest w objawach też łuszczyca – choroba skóry. Ale również liszaj płaski. Albo zwykłe, bardzo częste u wielu kobiet, żółknięcie paznokci, zwłaszcza tych u dużego palucha, które związane jest po prostu z urazami.

Żółty – od otarcia

Często boimy się, że dopadł nas grzyb, tymczasem doskwiera nam zwykłe pourazowe żółknięcie płytki. Zdarza się to oczywiście sportowcom, ale i milionom nieuprawiających sportu kobiet. Wystarczy bardziej przylegający but albo specyficzna budowa palucha czy umiejscowienie paznokcia. Często obcieranie go powoduje żółknięcie i nadmierne rogowacenie, czyli pogrubienie płytki. To kwestia raczej kosmetyczna, niewymagająca leczenia, choć wiem, że wiele pań, kiedy zauważa lekko żółtą płytkę na paluchu, biegnie po popularne środki znanych marek dostępne w sieciowych drogeriach, bo są przekonane, że mają grzybicę – opowiada Monika Michalska. 

Czy słusznie robią? Niekoniecznie. Jeśli nie mamy grzybicy, preparaty te niczego nie będą leczyć, a mogą spowodować nadmierne przesuszenie płytki paznokcia. Jeśli zaś rzeczywiście w paznokciu usadowił się grzyb, niewiele zdziałają, bo po pierwsze trzeba tu leków albo preparatów poleconych przez lekarza bądź podologa. Po drugie – przede wszystkim należy wdrożyć wspomniane już zeskrobywanie paznokcia. Można je przeprowadzić samemu, ale najskuteczniej zrobią to specjaliści.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a