Kalendarz w świątecznym prezencie

Kalendarz w świątecznym prezencie

Wraz z „Tygodnika” oddajemy w Wasze ręce kalendarz. Ta unikatowa publikacja jest wynikiem konkursu „Dziewczyna z kalendarza”, który nasza gazeta wraz z firmą Ursus zorganizowała dla Czytelników. Głównie dzięki Waszemu zaangażowaniu 12 Czytelniczek trafiło na strony tego wyjątkowego wydawnictwa. Jego premiera odbyła się podczas Centralnych Targów Rolniczych w Nadarzynie.

r e k l a m a

Film dokumentalny z sesji zdjęciowej, która była jednym z etapów produkcji kalendarza, był tłem stoiska firmy Ursus, które tłumnie odwiedzali przybyli na targi rolnicze w Nadarzynie. Uczestnicy organizowanej w stolicy po raz pierwszy trzydniowej imprezy mogli również obejrzeć wystawę fotografii. Dwanaście niezwykłych portretów kobiet – naszych Czytelniczek, które zdobią strony kalendarza, podziwiać można było w rekreacyjnej części stoiska firmy Ursus. Tam też po raz pierwszy światło dzienne ujrzał kalendarz. Z tym numerem „Tygodnika” nasi Czytelnicy mogą zobaczyć efekt pracy sztabu ludzi. Bo kalendarz to praca zbiorowa dziesiątek osób, którzy chcieli obdarować Czytelników wyjątkowym prezentem.



Dziewczyna z kalendarza
„Zostań dziewczyną z naszego kalendarza! Profesjonalna sesja fotograficzna zakończona publikacją zdjęć w kalendarzu i wyjątkowe nagrody czekają na Czytelniczki, które zdecydują się na wzięcie udziału w naszym konkursie”. Tymi słowami, opublikowanymi na łamach „Tygodnika” z początkiem czerwca, redakcja i firma Ursus zaprosiły wszystkich Czytelników do wspólnej zabawy. Zainteresowanie nią przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Do konkursu, w którym zgodnie z regulaminem, wystarczyło przysłać do redakcji zdjęcie dziewczyny z maszyną firmy Ursus w tle, wpłynęło ponad 100 zgłoszeń.

Na fotografiach, często specjalnie wystylizowanych na potrzeby konkursu, prezentowały się kobiety z całej Polski. Zastrzegaliśmy, że wiek nie gra roli, bo każda z Czytelniczek zasługuje na taką wyjątkową pamiątkę. Ursus był więc bohaterem drugiego planu zarówno dla dojrzałych, jak i młodych kobiet. Znalazł się też w kadrze fotografii dwóch zaledwie kilkuletnich sióstr. Na fotografiach pojawiały się najczęściej stare, a czasem wręcz zabytkowe modele marki. Widać, że maszyny są oczkiem w głowie ich posiadaczy.

Do półfinału jury, w skład którego weszli przedstawiciele firmy Ursus i redakcji „Tygodnika”, zakwalifikowało 25 najlepszych pod względem kompozycji fotografii. Wybrane zdjęcia publikowane były na łamach dwóch sierpniowych wydań naszej gazety. Na tym etapie do zabawy ponownie włączyli się Czytelnicy. Wzięli udział w SMS-owym, mailowym i listownym głosowaniu. W sumie, na 13 wyłonionych w ten sposób finałowych fotografii oddano ponad 3 tys. głosów. Dlaczego, 13 skoro kalendarz ma 12 stron? Ponieważ jedno z konkursowych zgłoszeń zawierało dwa zdjęcia. Były to fotografie uroczych sióstr Amelki i Leny z Przedcza. Czytelnikom, podobnie jak wcześniej jury, trudno było się oprzeć urokowi uśmiechniętych kilkulatek, które z trudem sięgały do lusterka czerwonego ursusa, więc obie dziewczynki przeszły do następnego etapu zabawy – biorąc udział w fotograficznej sesji zdjęciowej.

Mamy to!
Na liście laureatek, poza siostrami, były Pomorzanki, Wielkopolanki, Łowiczanki i góralki. To one dzięki sesji, stylizacji i wizażowi stały się „dziewczynami z kalendarza”.

Tysiące zdjęć było efektem sesji fotograficznej, która przez dwa dni trwała na terenie zakładu Ursusa w Lublinie. Na Czytelniczki, które wraz z rodzinami przyjechały do fabryki na zaproszenie właścicieli, czekały wysprzątane hale produkcyjne, setki ubrań, światła i dymy. Wszystkim zależało na tym, by podczas fotografowania dziewczyny poczuły się jak top modelki.
Niecodzienni goście mieli też okazję zwiedzenia zakładu i zobaczenia na własne oczy, jak współcześnie powstają kultowe już dziś polskie ciągniki.

To niecodzienne spotkanie w Ursusie było też pretekstem do nawiązania kontaktów, wymiany doświadczeń i po prostu – oderwania się od codziennych obowiązków.

Kasia, Ariadna, Monika, Paulina, Asia, Lidka, Mariola, Małgosia, Iwona, dwie Jolki i urocze siostrzyczki Lena i Amelka zjawiły się w siedzibie Ursusa w Lublinie w samo południe 12 września, by po godzinach stylizacji i wizażu stać się „dziewczynami z kalendarza”. Efekt ich ciężkiej, acz – jak same mówiły – przyjemnej pracy właśnie trafia do Waszych rąk. Kalendarz jest bowiem gwiazdkowym prezentem dla wszystkich naszych Czytelników ufundowanym przez firmę Ursus i „Tygodnik”. Do akcji przyłączyła się też Spółdzielcza Grupa Bankowa.

– Córki będą miały pamiątkę na całe życie. A my przyjaciół – mówiła podczas wręczenia nagród mama Lenki i Amelki – dziewczynek, które wraz z jedenastką innych naszych Czytelniczek wygrały w konkursie „Dziewczyna z kalendarza”. W upalną niedzielę 25 września finalistki konkursu spotkały się podczas wręczenia nagród na Agroshow w Bednarach. Gdzie wręczono im zestawy upominków, m.in. tablety, które tak jak i sesję fotograficzną ufundowała firma Ursus.

Dorota Słomczyńska

Zainteresował Cię ten artykuł?
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii