Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

KGW Sadlinki: Wyzwania nie są nam straszne

Wieś i Rodzina Koło Gospodyń Wiejskich
Data publikacji 09.08.2018r.

Pierwotnie udzielały się społecznie jako członkinie Rady Rodziców, ale kiedy ich dzieci opuściły szkolne mury, kobietom zaczęło brakować wspólnych spotkań. – Trzeba było coś zrobić z pomysłami i energią, która nas rozpierała – wspomina Elżbieta Pławny. Niemal od razu padł pomysł: Koło Gospodyń Wiejskich. W 2011 roku gospodynie zawiązały działalność, która – jak mówią – daje im satysfakcję i radość.

Elżbieta Pławny, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Sadlinkach, nie lubi marnować czasu. Właśnie wróciła z zebrania. Teraz pędzi na spacer z psami, z którymi musi chwilę pobiegać. – Jak chwilę odsapnę, opowiem o działalności KGW, dobrze? – pyta.

r e k l a m a



W gminie Sadlinki mieszka od 24 lat. Jej pasją jest ogrodnictwo i wszystko, co się wiąże z przyrodą.

Prowadzę firmę ogrodniczą z koleżanką, która – co chyba jest dość nietypowe – również jest.... przewodniczącą w Kole Gospodyń Wiejskich, ale w sąsiedniej wsi – uśmiecha się Elżbieta – Obie działałyśmy w Radzie Rodziców, razem ukończyłyśmy studia, kierunek architektura krajobrazu – dodaje.

Na pomysł zawiązania KGW wpadła jedna z kobiet działających w Radzie Rodziców. Chętnych nie brakowało, zwłaszcza że panie dobrze się znały ze szkolnych zebrań. W 2015 r. funkcję prezeski przejęła Elżbieta Pławny. Obecnie w spotkaniach uczestniczą również i panie, które do kobiecej organizacji dołączyły na przestrzeni lat. Jest także i dwóch mężczyzn, którzy pomagają kobietom w „męskich zajęciach” – zorganizować opał, przenieść ciężary. A bywa, że umilają czas grą na akordeonie.



  • Gospodynie co roku wyjeżdżają na kilkudniowe wycieczki w góry. Na wymarzony cel składają pieniądze przez cały rok. Zdjęcie upamiętnia zwiedzanie Nowego Sącza, którym były oczarowane

Spotkania upływają nam w miłej atmosferze. Traktujemy je jako odskocznię od codzienności. Przy dobrej kawie i ciastku rozmawiamy o potrzebach mieszkańców gminy, urządzamy prawdziwą „burzę mózgów”. Co czternaście głów, to nie jedna – zapewnia przewodnicząca.


Koło pierogiem lepione


Aktywność w Kole gospodynie rozpoczęły od... lepienia pierogów.

To był pierwszy pomysł, który wpadł nam do głowy – wspomina Elżbieta. – Dziś śmiało możemy powiedzieć, że kulinaria są naszą najmocniejszą stroną, znakiem rozpoznawczym. Zwłaszcza pierogi, których potrafimy ulepić i dwa tysiące. Oczywiście, każda z nas odpowiedzialna jest za co innego – farsze, ciasto, lepienie.

Oprócz tradycyjnego jadła, kobiety chętnie podejmują się wyzwań, które stawiają przed nimi uczestnicy lokalnych uroczystości. Jest zapotrzebowanie na kuchnię wegetariańską? Proszę bardzo! Panie potrafią ugotować zupę z soczewicy czy przyrządzić smakowitą pastę z ciecierzycy.

W czasie ubiegłej, wiosennej edycji Maratonu Leśnego, serwowały zupę-krem z pomidorów oraz wegetariańskie leczo dla biegaczy oraz kibiców. Częstowały również doskonałymi drożdżówkami, które okazały się strzałem w dziesiątkę.

Zwykle gotujemy w świetlicy wiejskiej w Sadlinkach, wyposażonej w niewielką kuchnię, która – prawdę mówiąc – nie spełnia naszych oczekiwań. Od czasu do czasu, gdy nie możemy się pomieścić, spotykamy się w domach, aby wspólnie pichcić – wzdycha przewodnicząca. – Fajnie byłoby mieć siedzibę z prawdziwego zdarzenia, mogłybyśmy wtedy rozwinąć skrzydła. Czy się uda? Trudno powiedzieć. Niestety, nie zawsze nasza aktywność spotyka się z życzliwością. Liczymy jednak, że władze nas docenią i wesprą dalsze działania.

Wszystkie gospodynie są jednocześnie członkiniami Stowarzyszenia na Rzecz Promocji i Rozwoju Gminy Sadlinki „Działajmy Razem”. Zapewniają catering w czasie zawodów sportowych organizowanych przez Stowarzyszenie.

Całym sercem popieramy aktywność sportową dzieci i młodzieży. Na sercu leży nam dobro najmłodszych, wszak to dzięki nim działamy społecznie, od naszych dzieci wszystko się zaczęło – przekonuje przewodnicząca.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a