Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Koła gospodyń wiejskich spod Legnicy bawiły z duchami na zamku w Grodźcu

Wieś i Rodzina KGW
Data publikacji 20.04.2019r.

Z duchami, ale za to na wesoło i z muzyką spotkały się niedawno panie z kół gospodyń wiejskich w regionie legnickim.

Gospodynie w poszukiwaniu duchów

r e k l a m a

Po wielu lokalnych imprezach i wydarzeniach w terenie finiszowały bardzo hucznie w czasie zabawy z duchami na zamku w Grodźcu, gdzie przyjechało ponad sto pań z kilku powiatów.

Wśród atrakcji wieczoru znalazły się m.in. tańce, konkursy, a także nocne zwiedzanie zamku, aby poszukać duchów, oraz wizyta w sali tortur, gdzie można było obejrzeć średniowieczne narzędzia do zadawania bólu – także kobietom, które uchodziły za czarownice. Panie z KGW tak zaczarowały jednak zamek dobrym humorem i zabawą, że ich zabiegi poszukiwania duchów zakończyły się fiaskiem.

Świętowały przy potrawach własnej produkcji. Na stołach znalazło się wiele tradycyjnych przysmaków z domowych kuchni, a na parkiecie złamano niejeden obcas.

Koła lepsze i gorsze?

Bardzo szybko okazało się, że kobiety z KGW przyjechały do Grodźca nie tylko w poszukiwaniu duchów, ale także aby się spotkać, porozmawiać, zintegrować. Kiedy DJ na chwilę przerywał, w sali biesiadnej zaczynały się nocne Polek rozmowy.

Oprócz tradycyjnych ploteczek czy podpatrywania strojów koleżanek, tematem była też codzienna praca, ale i najnowsza ustawa o kołach.

Nowe przepisy dotyczące funkcjonowania KGW nie są chyba najlepsze, zupełnie jasne. Nie wiadomo do końca, jak rozliczać to księgowo – analizowała Katarzyna Bącel z KGW w Pogwizdowie. – I co gorsze, wprowadziły także podział między kołami: na te, które biorą państwowe dotacje zgodnie z nowymi przepisami, i pozostałe. A to rozbija nasze wspólnotowe funkcjonowanie sprzed lat.


Na parkiecie panie z KGW chwaliły się swoimi strojami i umiejętnościami tanecznymi, a przy stole – pysznymi potrawami
  • Na parkiecie panie z KGW chwaliły się swoimi strojami i umiejętnościami tanecznymi, a przy stole – pysznymi potrawami
Trzeba przyznać, że to rzeczywiście trochę podzieliło środowisko. Takie rozwiązania na zasadzie „dziel i rządź” nie są dobre. Ale każdy ma przecież wolny wobór – dodała Ewelina Niklewicz-Dębicka z KGW w Pielgrzymce.

Sukces – ich drugie imię

Panie chwaliły się też przed koleżankami z innych kół osiągnięciami z ostatnich miesięcy, choć na bieżąco huczą od nich społecznościowe media i telefony komórkowe pań.

Iwona Rowińska z KGW w Słupie za ostatni sukces swój i swoich koleżanek uważa zorganizowanie cyklu kilkudziesięciu prelekcji na temat profilaktyki raka szyjki macicy.

To znakomity pomysł, aby z zapobieganiem tak groźnym chorobom trafić pod strzechy. To wielu kobietom na wsi po prostu pomoże w ratowaniu zdrowia, a nawet życia – zaznaczyła Iwona Rowińska.

Zorganizowałyśmy na przykład Comber Babski, mamy wiele znakomitych zespołów ludowych, uczestniczymy w wydarzeniach regionu i nie tylko, w naszej gminie działa aż siedem kół – opowiadała Renata Sochacka z KGW Grębocice.

Ewelina Niklewicz-Dębicka pochwaliła się festiwalem smaków wielkanocnych i bożonarodzeniowych albo wydanym w tym roku kulinarnym kalendarzem czy wieloma warsztatami, choćby wyszywania bądź bibułkowania.


Renata Sochacka z KGW Grębocice była zachwycona zamkiem i jego atrakcjami
  • Renata Sochacka z KGW Grębocice była zachwycona zamkiem i jego atrakcjami
Panie same też zarabiają na swoją działalność i rozwój. O tym może świadczyć coraz więcej firm obsługujących KGW, choćby pani Krystyny Wielgosik, która z pobliskiego Bolesławca przywiozła na zamek w Grodźcu ludowe stroje, aby je zaprezentować i sprzedawać uczestniczkom zabawy.

Panie chętnie kupują u nas gotowe bluzki czy sukienki lub szyją je na zamówienie – mówi Krystyna Wielgosik, z Folk Melanii produkującej ludowe stroje dla kobiet, ale także ozdoby. – Strój, czyli bluzka ze spódnicą, może kosztować około stu do dwustu złotych.


Ludowe stroje z firmy Krystyny Wielgosik cieszą się coraz większym zainteresowaniem
  • Ludowe stroje z firmy Krystyny Wielgosik cieszą się coraz większym zainteresowaniem
Zawsze się cieszę, gdy panie z kół gospodyń mają chociaż odrobinę dobrej zabawy i mogą złapać trochę dystansu, choćby w jeden wieczór, jak właśnie wieczór z duchami – mówi Ryszard Zysnarski, prezes Związku Zawodowego Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Legnicy, współorganizator zabawy.

Artur Kowalczyk

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a