Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Marzę o świętach we własnym domu

Wieś i Rodzina Rodzina
Data publikacji 22.12.2017r.

Monika Sałecka z Wronowa (pow. puławski) nie zasiądzie w tym roku do świątecznego stołu w swoim domu. Została z synem Dominikiem bez dachu nad głową. Uciekli z płonącego domu w ostatniej chwili, chwilę później eksplodował gaz. Trwa zbiórka pieniędzy na nowy dom dla pogorzelców.

Inni ludzie dobrej woli rozkręcali tymczasem zbiórkę. – Zebraliśmy ok. 80 tys. zł – mówi Janusz Próchniak ze Stowarzyszenia „Przeszłość-Przyszłości”, za pośrednictwem którego zostało założone subkonto do wpłat i które dba, żeby od strony formalnej wszystko było zgodnie z przepisami. – Znalazła się firma, która zadeklarowała, że po kosztach wzniesie drewniany domek w technologii kanadyjskiej. Gdy wydawało się, że matka z synem spędzą wigilię w nowym domu, spadł na nich kolejny cios. Firma wycofała się z obietnicy.

r e k l a m a



Pan Janusz opowiada, że rozpoczęły się poszukiwania innego wykonawcy. – Jest już kupiony i opłacony projekt domu. Rodzina uciułała na fundamenty. Rozmawiamy z inną firmą, ale w międzyczasie ceny drewna poszły w górę, a ewentualny nowy wykonawca nie godzi się na upusty. A to oznacza, że nie ma szans, żeby zmieścić się w zebranej kwocie. Nie wspominając o tym, że sprawa nie jest przesądzona, bo ma wygórowane żądania w kwestii zaliczek.



  • Pani Monika na pogorzelisku. – Boję się, co będzie z nami dalej

Dach nad głową w ośrodku w Końskowoli rodzina miała zapewniony do końca roku. Gdy okazało się, że nie uda się odbudować domu przed świętami, wrócił problem z zakwaterowaniem. – LODR zgodził się na przedłużenie pobytu do kwietnia. Ale później ośrodek będzie potrzebował mieszkania – mówi Janusz Próchniak. – Postawienie domu w technologii kanadyjskiej nie trwa długo. Ale potrzebna jest firma, która zechciałaby to zrobić na preferencyjnych warunkach. Albo pieniądze, żeby opłacić koszt budowy.

Co z nami będzie?

Zbiórka jest zarejestrowana w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji i 100 proc. wpłacanych pieniędzy jest przeznaczonych na odbudowę domu. – Każdy, najmniejszy grosz, pójdzie na ten cel – zaznacza.

Bardzo się boję, co będzie dalej – mówi pani Monika. – Czasu na budowę jest coraz mniej, nie ma wykonawcy, ani pełnej kwoty, a wiosną musimy się stąd wyprowadzić.Staram się myśleć pozytywnie, ale są momenty, że jest ciężko. Trudno się po nich pozbierać i wciąż mieć nadzieję.

Zapytaliśmy wójta gminy Końskowola, co może zrobić dla pogorzelców. Od nas dowiedział się, że mieszkają niewiele dalej, w budynku LODR. Stanisław Gołębiowski sądził, że są dalej w Puławach u rodziny. W rozmowie z nami stwierdził, że dysponuje obecnie wolnym lokalem. Problem to ogrzewanie gazowe. Nie ma szans, żeby panią Monikę było na nie stać. Dlatego ewentualna przeprowadzka wchodzi w grę wiosną. Wójt obiecał, że pogorzelcy taką ofertę otrzymają, o ile nie wydarzy się w gminie jakieś nieszczęście, które sprawi, że lokal trzeba będzie udostępnić komuś innemu.


Apel do Czytelników


Jeśli możesz pomóc we wzniesieniu domu w technologii kanadyjskiej na preferencyjnych warunkach cenowych, albo możesz przekazać drewno na budowę, to gorąco prosimy o wsparcie: Telefon kontaktowy: 697 100  43.

Numer konta, na które można wpłacać pieniądze na budowę domu to:

15 1750 0012 0000 0000 3717 2658

Liczy się każda, także niewielka wpłata.
Krzysztof Janisławski

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a