Mykotoksyny – trują, choć tego nie widzisz

Wieś i Rodzina Zdrowie
Data publikacji 10.11.2017r.

Jesz codziennie chleb? Nic dziwnego. Do sałatki dodajesz pewnie kukurydzę. Która z gospodyń nie korzysta z rodzynek i która nie dała kiedyś dziecku musli na śniadanie? Nic w tym złego, ale niewinne z pozoru produkty mogą zawierać mykotoksyny – trujące substancje produkowane przez grzyby.



Jak bardzo szkodliwa może być mykotoksyna? Bardzo, i wiadomo było o tym już wieki temu. W VIII i VII wieku przed Chrystusem w starożytnym Rzymie obchodzono festiwal pod nazwą Robigalia. Poświęcony on był bogu Robigusowi, którego trzeba było przebłagać, by zaopiekował się ziarnem i drzewami. Święto obchodzono 25 kwietnia – to czas, w którym ryzyko zaatakowania płodów rolnych przez rdzę i pleśń było najwyższe.


W średniowieczu Europą wstrząsnęło kilka wybuchów epidemii ergotyzmu – choroby zwanej też ogniem świętego Antoniego, która jest efektem zatrucia mykotoksynami sporyszu. Choroba przyprawiła o śmierć tysiące Europejczyków, a objawia się ona m.in. halucynacjami, gorączką, palącym bólem, drgawkami i niewydolnością nerek. Słynna klątwa Kazimierza Jagiellończyka też ma związek z działaniem mykotoksyn. W ciągu dziesięciu lat po otwarciu jego grobu (w 1973 roku) zmarło 15 osób biorących w tym udział. Dziś wiąże się ten fakt z działaniem odkrytego w grobowcu grzyba Aspergillus flavus, którego mykotoksyna powodować może zawał, wylew i kilka rodzajów raka.

Bomba z opóźnionym zapłonem

O chorobach powodowanych przez mykotoksyny, czyli mykotoksykozach, wciąż niewiele wiedzą nawet lekarze. Zdarza się, że nie domyślają się w objawach działania pleśniowych toksyn. Niewiele znajdziemy o tych chorobach w podręcznikach medycznych. Znane i opisywane są przypadki masowych zatruć w Afryce czy Azji w ubiegłym wieku. Ale wszechobecność grzybów sprawia, że nie wyeliminujemy również w naszym klimacie mykotoksyn. Tym bardziej, że są one niezwykle odporne na obróbkę cieplną. Nie można się ich pozbyć, gotując czy piekąc, i są one obecne w produkcie długo po zaniknięciu pleśni.
  • Chroń się przed pleśnią!

    Aby zminimalizować narażenie nas na działanie mykotoksyn, żywność przechowujmy w pojemnikach – w lodówce i poza nią. Resztki jedzenia zużywajmy w ciągu trzech dni. Jeśli pleśń pojawiła się na owocu, warzywie, w dżemie czy innym przetworze albo jogurcie, wyrzucamy je w całości. Dotyczy to wszystkich produktów płynnych i półpłynnych, a także wędlin i mięsa oraz chleba. Podobnie jest z gotowanymi warzywami czy makaronem. Czasem jednak możemy odkroić spleśniały kawałek z 3-centymetrowym marginesem i spożyć produkt. Dotyczy to serów twardych i twardych warzyw i owoców. Jeśli jednak pleśń pojawiła się w serze miękkim albo pleśniowym, należy produkt wyrzucić w całości.
W europejskich warunkach nie dochodzi do nagłych masowych zatruć, ponieważ ilości tych substancji znajdowane w badanych próbkach żywności nie przekraczają dopuszczalnych norm. Ale można się spodziewać niekorzystnego działania mykotoksyn spożywanych w śladowych ilościach przez dłuższy czas. Mogą one bowiem powodować efekty o charakterze przewlekłym. Wiadomo już z pewnością, że te substancje mogą wywoływać niektóre rodzaje raka, a także powodować wady u płodu. Jak czytamy w artykule opublikowanym w piśmie „Żywność. Nauka. Technologia. Jakość” z 2007 roku, długotrwałe narażenie na działanie nawet niskich ich stężeń może powodować nowotwory wątroby i nerek. Na toksyny pleśni narażeni są rolnicy, którzy ze względu na charakter pracy rozwijają często nadwrażliwość płuc (tzw. płuco rolnika). Jeśli wystawieni zostaną na intensywne wdychanie zarodników pleśni, po 4–8 godzinach pojawić się może u nich ból głowy, utrata apetytu, gorączka i dreszcze. Wśród objawów przewlekłego działania mykotoksyn wymienia się też zahamowanie syntezy białek, osłabioną odporność, podrażnienia skóry, alergie, problemy z układem oddechowym i zaburzenia przemiany materii. Jeśli cierpimy na nie od długiego czasu, należy uczulać lekarzy także na taką przyczynę dolegliwości.

Karolina Kasperek

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

Poprzednia strona

Partner serwisu