Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Na Lubelszczyźnie panny wciąż puszczają wianki w poszukiwaniu miłości

Wieś i Rodzina Tradycja
Data publikacji 07.07.2019r.

Poszukiwanie legendarnego kwiatu paproci, warsztaty edukacyjne, wyplatanie wianków czy pląsy przy sobótkowym ognisku – to atrakcje, które w lubelskim skansenie zgromadziły setki uczestników nocy świętego Jana. Oprawa uroczystości pozwoliła przenieść się na polską wieś sprzed lat.

Sobótka, noc świętojańska, palinocka, noc Kupały czy św. Jana – to tradycyjne, regionalne określenia jednego z najstarszych świąt związanego z przesileniem letnim. W tym roku najdłuższy dzień przypadał 21 czerwca. W sobotę 22 czerwca, tuż po godzinie 18.00 Muzeum Wsi Lubelskiej kolejny raz otworzyło swoje drzwi sympatykom tradycji ludowych. Dorośli i dzieci mieli okazję uczestniczyć w konkursach, warsztatach i zabawach. Panny zaś, w poszukiwaniu miłości, powierzały kolorowe wianki nurtowi rzeki.

r e k l a m a

Sobótka na ludowo

Stowarzyszenie Przyjaciół Muzeum Wsi Lubelskiej, organizator dorocznego wydarzenia kulturalnego, udostępniło uczestnikom wianków rozległy i malowniczy obszar skansenu. Uroczystość rozpoczęła się wprowadzeniem gości w świat legendy o kwiecie paproci. Wedle ludowych wierzeń znalezienie go sobótkowej nocy miało zapewnić pomyślność, dostatek oraz bogactwo. Według innych podań, jasność bijąca od kwiatu paproci wskazywała drogę do miejsca, gdzie jest ukryty skarb.

Jedną z atrakcji adresowanych do dzieci był konkurs na odnalezienie tej magicznej rośliny. Organizatorzy imprezy przewidzieli nagrody dla wszystkich szczęśliwców, którym uda się odszukać kwiat paproci.

Niezwykłą okazją do poznania żywego folkloru było wystąpienie Zespołu Obrzędowego z Hańska, od lat współpracującego z muzeum. W spektaklu „Wilija św. Jana” zespół odtworzył ludowe obyczaje towarzyszące obchodom nocy

świętojańskiej. O artystyczną i naukową oprawę przedsięwzięcia zadbała dyrektor naukowa i artystyczna Halina Radecka. Spektakl otworzyła śpiewana gwarą pieśń sobótkowa.


Puszczaniu wianków po wodzie towarzyszyły ogromne emocje. Panny z wypiekami na twarzy obserwowały, jak potoczą się losy ich zamążpójścia
  • Puszczaniu wianków po wodzie towarzyszyły ogromne emocje. Panny z wypiekami na twarzy obserwowały, jak potoczą się losy ich zamążpójścia
Dziewczęta w ludowych strojach, odgrywające role panien przygotowujących się do magicznej nocy, opowiadały m.in. o symbolice ziół i kwiatów, z których wyplatano wianki. Przybliżyły zwyczaje związane z obchodami nocy świętojańskiej. Przedstawienie zakończyło się przemarszem barwnego korowodu nad wodę.


Zespół Obrzędowy z Hańska zaprezentował dawne obrzędy ludowe związane z obchodami nocy świętego Jana
  • Zespół Obrzędowy z Hańska zaprezentował dawne obrzędy ludowe związane z obchodami nocy świętego Jana

A niech panny wianki rychtują

Swoje ozdoby przygotowali nie tylko członkowie Zespołu Obrzędowego z Hańska, lecz niemal wszyscy goście wydarzenia. Kwiaty, potrzebne do uwicia wianków, udostępnili organizatorzy zabawy. Puszczaniu wianków towarzyszyły ogromne emocje. W którym kierunku popłyną? Wartko, z prądem, a może zetkną się z innymi, utkną w wodorostach? Bo, wedle wierzeń, obserwacje te miały wywróżyć, czy dojdzie do wymarzonego zamążpójścia. „Jak się wianek zatrzyma koło krzaka, będziesz miała za chłopa rybaka, a jak koło lilii, to będzie szewc z wielkiej familii” – zapewniał zespół z Hańska. Z kolei świeczka łojowa, umieszczona w wianku, miała się palić równym płomieniem, co było dobrą prognozą na przyszłość.


Kolorowo, radośnie, wiosennie – przyozdobione kobiety i dziewczęta nie przestawały się uśmiechać. W końcu taki wianek nosi się tylko raz w roku!
  • Kolorowo, radośnie, wiosennie – przyozdobione kobiety i dziewczęta nie przestawały się uśmiechać. W końcu taki wianek nosi się tylko raz w roku!
Ci, którzy nie uczestniczyli w rekonstrukcji świętojańskich obrzędów, mogli wziąć udział w konkursach oraz warsztatach edukacyjnych. Pod okiem instruktorek chętnie uczono się techniki wyplatania wianków. Dużym zainteresowaniem cieszyła się też Zagroda z Janiszowa, w której zielarka mówiła o właściwościach niekiedy zapomnianych już roślin. W kolejnych obiektach można było zasięgnąć wiedzy na temat legend związanych z nocą świętojańską. Warto było odwiedzić zagrodę z Karczmisk, gdzie dziewczęta opowiadały o symbolicznej roli ognia i wody.


Samodzielnie upleciony, a może według wskazówek instruktorki? Uczestniczki imprezy chętnie robiły selfie we własnoręcznie wykonanych wiankach
  • Samodzielnie upleciony, a może według wskazówek instruktorki? Uczestniczki imprezy chętnie robiły selfie we własnoręcznie wykonanych wiankach
Ostatnią, wieczorną atrakcją zaserwowaną przez organizatorów imprezy było sobótkowe ognisko. Rozpalono je na wyspie. O oprawę muzyczną wydarzenia zadbała ludowa kapela.

Tańczono do północy – dopisała bowiem nie tylko wspaniała pogoda, lecz także atmosfera.

Małgorzata Janus

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a