Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Naukowcy nie mają wątpliwości - margaryna szkodzi zdrowiu!

Wieś i Rodzina Zdrowie
Data publikacji 10.06.2018r.

Spór o to, czy masło, czy margaryna, absolutnie przeszedł do historii. Uczeni nie mają wątpliwości. Okryte swego czasu złą sławą masło już dawno wróciło do łask. Tymczasem w ulubionych wciąż przez wielu margarynach znajduje się w ogromnych ilościach to, czego jeść nie powinniśmy – tłuszcze trans. Ale nie tylko w margarynach. Dlatego w ciągu kilku lat ze sklepowych półek mają zniknąć produkty zawierające te niezwykle niebezpieczne dla zdrowia tłuszcze.

„Wśród populacji żyjących na terenach, na których obowiązuje zakaz sprzedaży produktów zawierających tłuszcze trans, odnotowuje się mniej hospitalizacji z powodu zawałów serca i udarów w porównaniu z mieszkańcami terenów, na których nie obowiązuje taki zakaz”. To wniosek z badań opublikowanych rok temu m.in. na znanym naukowym portalu www.sciencedaily.com przez grupę naukowców z Uniwersytetu w Chicago i Uniwersytetu Medycznego w Yale w Stanach Zjednoczonych.

r e k l a m a



W innych, trwających ponad sześć lat badaniach dr. Beatrice Alexandra Golomb z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego udowodniła, że spożywanie tłuszczów trans ma związek z upośledzeniem pamięci. W testach badani, którzy spożywali produkty z tymi tłuszczami, zapamiętywali mniej słów. Mówiąc dokładniej, każdy dodatkowy gram takich tłuszczów spożyty w ciągu dnia dawał w teście zapamiętywanie gorsze o 0,76 słowa.

Robimy to sobie sami

Ale co to w ogóle są te tłuszcze trans? I o co tyle z nimi ostatnio krzyku? Prawidłowa nazwa tych substancji to kwasy tłuszczowe trans, w skrócie nazywane tłuszczami trans. Czy nie było ich wcześniej? Czy w ogóle nie występują w naturze? Skądże znowu! Były i to od zawsze. W naturalny sposób bowiem występują one w bardzo małych ilościach w mięsie i przetworach mlecznych przeżuwaczy, czyli krów, kóz, owiec i kilku innych gatunków zwierząt.

Ale lekarze i naukowcy nie o nie toczą bój, a o te, które wytwarza w procesie produkcji żywności człowiek. Większość tłuszczów trans, które dziś konsumujemy, pochodzi właśnie z ludzkiej produkcji. A jak my, ludzie, je robimy? Czyżbyśmy świadomie robili sobie krzywdę?

To nie takie proste, bo wytwarzaniu tłuszczów trans przyświeca całkiem zrozumiała motywacja. Otóż, powstają one w procesie tzw. uwodorniania, czyli przyłączania do nienasyconych kwasów tłuszczowych wodoru. A po co? Po to, by z płynnego w temperaturze pokojowej oleju roślinnego stworzyć tłuszcz, który w tej samej temperaturze potrafi mieć postać stałą. Tak m.in. produkuje się margarynę. Dlatego o takich tłuszczach mówi się też „tłuszcze utwardzone”.




Człowiek wymyślił je, żeby sobie ułatwić życie. Utwardzone tłuszcze mają wyższą temperaturę topnienia, czyli nie topią się tak łatwo jak choćby masło, a poza tym dużo wolniej jełczeją niż np. oleje roślinne czy tłuszcze zwierzęce.

Ale to, niestety, jedyne ich zalety. Prawda jest taka, że tłuszcze trans innych nie mają. Mają za to wiele wad. I to takich, które wręcz decydują o naszym życiu – jego jakości i długości. Nie tylko powodują wyraźne osłabienie pamięci i zawały oraz udary, ale też zwiększają ryzyko otyłości, chorób serca, cukrzycy, a nawet nasilają agresję.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a