Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Niesamowite zbiory prywatnego muzeum pożarnictwa

Wieś i Rodzina OSP
Data publikacji 03.02.2019r.

Każdy z nas ma jakieś zamiłowania i hobby. Jedni zbierają znaczki, inni monety, jeszcze inni lubują się w starych zegarach a pan Zdzisław gromadzi wszelkiego rodzaju przedmioty związane ze strażą pożarną. Swą pasją zaraził syna Konrada, który poszedł w ślady ojca, jest druhem OSP, a także dba o zebrane eksponaty.

Gdy dzieci były małe, kupowałem modele i miniaturki samochodów pożarniczych – opowiada pan Wojdas. – Tym sposobem zgromadziłem całkiem pokaźną kolekcję modeli z całego świata, która dziś liczy ok. 300 szt. Z czasem do samochodzików zaczęły dołączać inne przedmioty. Dzieci dorosły a ja nadal zbieram. W 2004 r., gdy rozpocząłem pracę w Zakładowej Straży Pożarnej w Koksowni Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej, gromadzenie eksponatów nabrało iście błyskawicznego tempa. Nie wiem czym to zostało spowodowane, ale tak jakoś się potoczyło

r e k l a m a

Ogrodzienieckie Muzeum Pożarnictwa

Na dzień dzisiejszy pan Zdzisław z synem Konradem mają powód do dumy. Tych zbiorów może niejeden pozazdrościć. Ich dewiza brzmi: „Ratujemy pamięć po tych, którzy na przestrzeni lat nieśli bezinteresowną pomoc chroniąc ludzkie życie, zdrowie i mienie”. I mają już na swoim koncie kilka wystaw. Pierwsza odbyła się 11 listopada 2012 r. w Domu Kultury, gdzie zostały zaprezentowane najcenniejsze przedmioty, po niej przyszły następne. Zdarza się, że wyjeżdżają do innych jednostek i tam prezentują swe zbiory a w zamian dostają jakieś drobiazgi do kolekcji. Warto wspomnieć, że w 2011 r. zrodziła się koncepcja zawiązania Ogrodzienieckiego Muzeum Pożarnictwa.  

Najstarszy hełm w kolekcji ma prawie 150 lat 

Wśród muzealiów jest 120 hełmów, w tym 60 mosiężnych, najstarszy pochodzi z 1880 r. Mamy 60 mosiężnych i 50 aluminiowych prądownic z przełomu XIX i XX wieku, 10 syren strażackich, a także 8 mundurów z okresu międzywojennego – wymienia pan Zdzisław. – W naszych zbiorach znajdują się również polskie mundury bojowe tzw. deszczyk, z końca lat 40. początku 50., a także 80 szt. pasów parcianych i skórzanych. Oprócz tego jesteśmy w posiadaniu starych fotografii, dokumentów, toporków, ubrań specjalnych, sztandarów, naszywek, sznurów, odznaczeń, pucharów, rękawic, czapek, słowem zbieramy wszystko, co ma związek ze strażą pożarną

Ogrodzienieckiemu Muzeum Pożarnictwa brakuje tylko jednej rzeczy - lokum

Jednym z problemów z jakim borykają się panowie Wojdasowie, to lokum. Tak ogromna ilość zgromadzonych eksponatów magazynowana jest w ich mieszkaniu i część na strychu, co nastręcza wielu kłopotów.

  • Prezentowany zbiór prądownic to tylko niewielka część zgromadzonej kolekcji


Wszystko jest jednak na dobrej drodze. Są po wstępnych rozmowach z panią burmistrz Anną Pilarczyk-Sprychą, która postanowiła pójść im na rękę i obiecała udostępnić lokal w Domu Kultury. – Obecnie w Domu Kultury trwa remont, ale po jego ukończeniu jest szansa, że będzie można wszystkie eksponaty tam przenieść i stworzyć muzeum z prawdziwego zdarzenia – mówi pan Wojdas. – Jak już będziemy mieli lokalizację, będę mógł zarejestrować Stowarzyszenie, ubiegać się o KRS, a to umożliwi mi zabieganie o dofinansowanie. Obecnie nie mam takich możliwości

  • Mundury i czapki zbierane przez lata


Dofinansowanie jest bardzo istotne, gdyż wszystko co zostało zgromadzone przez pana Zdzisława, to zakupione za jego ciężko zarobione pieniądze. Część eksponatów pochodzi z wymian kolekcjonerskich, zakupów na portalach, bazarach, giełdach czy nawet złomowisku. – Jakiś czas temu kupiłem motopompę na złomie – opowiada pan Zdzisław. – Była w opłakanym stanie, zapłaciłem kilkaset złotych, ale warto było. Rozebrałem ją na części pierwsze, doczyściłem, nasmarowałem, tam gdzie trzeba było pomalowałem i dziś wygląda jak ze sklepu. Zresztą wszystko co jest w muzeum aż lśni, starannie doczyszczone, wymuskane, widać, że dużo serca pan Zdzisław wkłada w swą pasję. Mówi z uśmiechem, że to jest jak choroba.

Jak mówi pan Konrad, Ogrodzienieckie Muzeum Pożarnictwa ma na celu ukazanie historii straży pożarnych na terenie Polski, jak i za granicą od czasu ich powstania datowanego na połowę XIX wieku. Pomóżmy im powiększać kolekcję dla przyszłych pokoleń, by ocalić od zapomnienia tak ważny element naszej historii. Jeśli ktoś jest w posiadaniu przedmiotów, które mogą okazać się bezcennymi pamiątkami pożarnictwa, skontaktujmy się z panem Zdzisławem lub Konradem. Oddając je do muzeum lub w depozyt może uchronimy od zapomnienia i zniszczenia. Dane kontaktowe można znaleźć na stronach internetowych muzeum: http://www.omp-muzeum.com.pl


  • Współczesny niemiecki mundur bojowy nomex


Małgorzata Wyrzykowska
fot. Małgorzata Wyrzykowska (x4)

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a