Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

OSP Bogdanówka - ciężka służba w górach

Wieś i Rodzina OSP
Data publikacji 14.04.2019r.

Trudne górskie tereny, szczególnie zimą. Drogi wiejskie wąskie, bez możliwości wyprzedzania bądź mijania. A samochód pożarniczy Star 266, nie pierwszej młodości, słabiutki, bo ma już 40 lat. Mniejsze, młodsze, ale do gaszenia pożarów nieprzystosowane Iveco, służy strażakom m.in. do przewozu drobnego sprzętu ratowniczego, nożyc, pił, a także torby medycznej, noszy. Tak pokrótce wygląda codzienność OSP Bogdanówka, której początki datują się na 1966 r.

Nikomu nie odmawiamy pomocy

r e k l a m a

Bogdanówka, gm. Tokarnia, piękna miejscowość leżąca na tzw. końcu świata – powiedziałby ktoś. U podnóża Koskowej Góry i Parszywki, a z okien remizy widać kręte, wąskie drogi wiodące do domów rozsianych wśród lasów i gór.

Często bywamy wzywani przez mieszkańców i służby medyczne – mówi Piotr Paweł Żyła, naczelnik OSP Bogdanówka. – Karetka pogotowia nie wszędzie dojedzie, więc my idziemy, docieramy pieszo do posesji i przenosimy chorego do pogotowia. Często sami deklarujemy pomoc mieszkańcom i gdy trzeba, wozimy ich prywatnymi samochodami np. do lekarza. Nikomu nie odmawiamy pomocy, tak jak mieszkańcy nie odmawiają jej nam. Co byśmy zrobili, gdyby nie wsparcie tutejszej ludności. To dzięki ludziom dobrej woli mamy Iveco, na zakup którego środki uzbieraliśmy m.in. pod kościołem, a także pozyskaliśmy od sponsorów.

W prawie każdym domu jest jeden strażak

Jednostka zrzesza 52 członków, w tym 10 druhów MDP. Kilku z nich osiągnęło wymagany wiek 16 lat i już zasila szeregi strażaków. Do akcji uprawnionych jest 18 druhów, 11 czeka na szkolenia a 6 ukończyło kpp. Na kilkuset mieszkańców wsi, można powiedzieć, że prawie w każdym domu jest strażak i wielu kontynuuje strażackie tradycje rodzinne.

W ramach akcji charytatywnej Lepsze Jutro, do której zostało zgłoszone OSP, wspólnie z RMF zostało wyremontowane poddasze , gdzie zalazło się miejsce na salę wykładową, salę do nauki i zabawy, z których korzystają nie tylko druhowie, lecz także okoliczna młodzież.
Współpracujemy ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Osób Niepełnosprawnych Krzczonów z prezes Teresą Luberdą i tu na zaadaptowanym poddaszu odbywają się spotkania osób wymagających spokoju i ciszy – opowiada pan Piotr.

W takich warunkach druhowie pracują usuwając skutki opadów śniegu na lokalnych drogach
  • W takich warunkach druhowie pracują usuwając skutki opadów śniegu na lokalnych drogach
Na niższej kondygnacji jest miejsce dla młodzieży, która słucha muzyki, gra w gry planszowe, bilard, pin-pong. Tu też znajdują się sale wykładowe przeznaczone do szkoleń z fantomami i projektorem. Mając takie piękne pomieszczenia organizujemy spotkania z mieszkańcami z pokazami pieczenia chleba, lepienia pierogów czy przygotowywaniem tradycyjnych potraw i wielu innych. To miejsce, które zrzesza całe społeczeństwo wzbudza radość wśród strażaków. To widać choćby po twarzy naczelnika, która promienieje, gdy o tym opowiada.

Przydałby się nowy sprzęt do pracy w trudnych warunkach

Jak to w straży bywa i ta boryka się z problemami, nad którymi pan Piotr ubolewa. Do bolączek należy choćby wspomniany wcześniej Star, który często nie może sprostać wymaganiom i z całą pewnością dla lepszej skuteczności przydałby się druhom samochód młodszy, lepszy i sprawniejszy. Szczególnie na warunki, jakie tu panują. Najciężej jest, gdy spadnie śnieg. Wówczas często druhowie z pilarkami na ramieniu idą pieszo pokonując wiele kilometrów, by usunąć np. powalone drzewa od naporu śniegu albo usunąć wiatrołomy w skutek wichur.
W styczniu mieliśmy ok. 10 wezwań do takich przypadków –mówi pan Piotr. – W sezonie wiosenno-letnim mamy coraz mniejszy problem z pożarami, może to efekt prowadzonej przez naszą jednostkę akcji prewencyjnej. Są zebrania z mieszkańcami poświęcone zagadnieniom wypalania traw, podczas których rozdajemy ulotki i opowiadamy o różnych przypadkach. Tu są ciężkie warunki, gdy trawy płoną, nie daj Boże płomienie dotrą do lasu i nieszczęście gotowe, zważywszy, że mamy utrudniony dostęp do wody. Bywa, że pompę musimy zarzucić do potoku a nie zawsze jest właściwy poziom wody.

W planach mamy dobudowę garażu do istniejącego budynku – kontynuuje Piotr Żyła. – Może kiedyś uda nam się pozyskać środki na nowy pojazd, będzie gotowe zaplecze. Jest kilku sponsorów, którzy chętnie wspomagają nas w naszych poczynaniach, my im przekazujemy nasze potrzeby a oni starają się nam umożliwić nabycie, np. sprzętu. Nie chcemy pieniędzy i proponujemy, by nabyli to co potrzeba we własnym zakresie i nam przekazali. Do grona darczyńców, dzięki którym nasza jednostka działa i się rozwija należy firma Wantra Piotra Zębola, Tawa-Trans Tadeusza Zębola, Jardrew Klaudii i Jarosława Kiepurów, Fundacja Lepsze Jutro RMF FM, Fundacja Orlen-Dar Serca i wielu osób indywidualnych z Bogdanówki i Tokarni. Ważna jest również współpraca z Danutą Ostój, dyr. szkoły i sołtysem Andrzejem Słoniną. I oby ta przyjaźń kwitła z pożytkiem dla ludzi.


 Podczas ferii odbywają się szkolenia dla młodzieży z udzielania pierwszej pomocy
  • Podczas ferii odbywają się szkolenia dla młodzieży z udzielania pierwszej pomocy

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a