Piknik organizowany z potrzeby serca

Wieś i Rodzina
Data publikacji 16.06.2017r.

Niemal dwieście osób wzięło udział w tegorocznym „Letnim pikniku dla osób niepełnosprawnych”. Spotkanie zrodziło się z potrzeby serca państwa Kruzińskich. To właśnie na terenie ich gospodarstwa od 10 lat bawią się niepełnosprawni z całego powiatu rypińskiego. Ten wyjątkowy piknik wpisał się na stałe w kalendarz lokalnych imprez. A Ewa Kruzińska za pomysł, trud i czas, jaki poświęca osobom niepełnosprawnym zgłoszona została do plebiscytu „Wieś jest kobietą”

Skromna, pogodna i pełna energii – tak o Ewie Kruzińskiej z Okonina w gminie Brzuze mówią uczestnicy „Letniego pikniku dla osób niepełnosprawnych”. Inni dodają, że jest bezinteresowna i wrażliwa na krzywdę innych. A co najważniejsze, nie dzieli ludzi na zdrowych i niepełnosprawnych. Wszystkich traktuje tak samo. Bo nikt tak dobrze jak pani Ewa nie zna potrzeb i ograniczeń osób niepełnosprawnych. Dlatego jej życiową dewizą stało się powiedzenie: „Jeśli pomagasz niepełnosprawnym, nie rób tego z litości i okaż im szacunek”


Spotkanie dla Izy

– Nic wam nie potrzeba? Nie jesteście głodni? Dobrze się bawicie? – dopytuje gości pani Ewa i jak na gospodynię przystało, z każdym rozmawia, słucha i doradza. A doświadczenie w sprawie pielęgnowania, wychowania i życia u boku osób niepełnosprawnych ma ogromne. Ponad 30 lat temu przyszła na świat jej najstarsza córka Iza. Gdy dziewczynka miała siedem miesięcy, zdiagnozowano u niej czterokończynowe porażenie mózgowe. Dziś Iza porusza się na wózku. To doświadczenie otworzyło panią Ewę i jej rodzinę na potrzeby innych.

– Czasem myślę, że gdyby nie Iza skupilibyśmy się wyłącznie na sobie, na swoich potrzebach, troskach i pewnie nie umielibyśmy docenić tego co mamy. Obcowanie na co dzień z pełnymi chęci do życia osobami niepełnosprawnymi, którzy jednocześnie ogromnym wysiłkiem pokonują swoje słabości i ograniczenia sprawia, że chce się żyć i cieszyć tym, co się ma. Nie narzekać, nie marudzić i przy okazji dawać coś z siebie innym – wyjaśnia pani Ewa.



Ewa Kruzińska ( na zdjęciu z lewej) dobrą radą i serdecznością wspiera rodziców osób niepełnosprawnych. Za to są jej bardzo wdzięczni 

Rodzinie pani Ewy zależało na tym, by Iza miała zwyczajne życie. Dlatego pani Ewa zadbała o to, by córka mogła dorastać w grupie rówieśniczej.

– Iza miała zorganizowane nauczanie indywidualne. Nauczyciele przyjeżdżali do nas do domu, ale na ważne uroczystości woziłam Izę do szkoły, by mogła spotkać się z uczniami z klasy – mówi pani Ewa.

I właśnie ta potrzeba obcowania z innymi przeobraziła się w działanie.

– Iza od lat bierze udział w warsztatach w ramach terapii zajęciowej. Uczy się zawodu, ale firm, które chciałyby zatrudnić osoby niepełnosprawne jest w naszym powiecie niewiele. Dlatego jesteśmy wdzięczni każdej, która decyduje się na taki krok – przyznaje pani Ewa, która doskonale zdaje sobie sprawę, jak ważna jest dla osób niepełnosprawnych każda aktywność, nie tylko ta zawodowa, ale również towarzyska. Dlatego wspólnie z mężem przed dziesięcioma laty podjęli decyzję o organizacji u siebie pikniku dla przyjaciół Izy. Było to możliwe również dlatego, że gospodarstwo Kruzińskich dostosowane jest do potrzeb osób poruszających się na wózkach inwalidzkich.

Otwórzmy się na innych

W ramach pierwszego pikniku do Kruzińskich przyjechało kilkanaście niepełnosprawnych osób. Głównie z warsztatów terapii zajęciowej „Nadzieja” w Rypinie. Uczestnicy warsztatów zostali zaproszeni z rodzinami. Program spotkania opracował Henryk Siemiątkowski, kierownik warsztatów. W pomoc włączyli się również instruktorzy. Zorganizowano zawody wędkarskie, wspólne grillowanie i biesiadowanie.


– Młodzież miała frajdę. Bawiła się wspaniale, a przy tym mogła poprzebywać na łonie natury. A to dla osób niepełnosprawnych bardzo ważne, gdyż często są one skazane na życie w zamknięciu. Ma to związek z brakiem dostosowana przestrzeni do ich potrzeb – podkreśla pani Ewa.

Kryzińscy zadbali o to, by nikt od nich nie wyszedł głodny. Zrobili świniobicie, była więc kiełbasa, kaszanka i mięso na grilla. Dopisała pogoda. Uczestnicy świetnie się bawili i dlatego Kruzińscy zdecydowali się, by ponownie zorganizować piknik. I tak z roku na rok spotkanie zaczęło zataczać coraz szersze kręgi.

Na tegorocznej wspólnej zabawie, która odbyła się 2 czerwca, w gospodarstwie Kruzińskich bawiło się ponad sto niepełnosprawnych osób, którym towarzyszyły rodziny i opiekunowie. W piątkowe przedpołudnie przy dźwiękach ulubionej muzyki pod ogromnymi parasolami i przy suto zastawionych stołach zasiedli nie tylko podopieczni warsztatów, ale także ci z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz z pobliskiego Domu Pomocy Społecznej. Wspólnie z nimi świętowali również seniorzy i osoby samotne mieszkające na terenie gminy. Okoniński piknik jest bowiem jedną z nielicznych okazji do integracyjnego spotkania okolicznych mieszkańców.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Czytaj dalej

Partner serwisu