Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Rodzinny Park Rozrywki "Owadogigant" - niezwykły pomysł na agroturystykę

Wieś i Rodzina Życie wsi
Data publikacji 09.02.2019r.

Tu przysiadła modliszka, tam ważka, dalej – ptasznik. W pierwszej chwili trudno oprzeć się uczuciu paniki wobec gigantycznych czułków, szczypiec czy owłosionych odnóży. W śniegu nieco tracą na wyrazistości, ale kiedy przygrzeje słońce, w lubnickim „Owadogigancie” poczujesz się, jakbyś oglądał świat z perspektywy... pełzającego po leśnym runie pospolitego żuczka. Takie wrażenia warte są pierwszego miejsca w konkursie na ciekawą agroturystykę. „Owadogigant” jest jednym z jego laureatów.

Tu, gdzie teraz w środku lasu stoi dom, otoczony owadzim parkiem z mnóstwem atrakcji, były jeszcze niedawno dzicz i pustkowie, jak mówią Marzena i Bronisław Siemińscy, gospodarze Rodzinnego Parku Rozrywki „Owadogigant” w Lubnicy w gminie Okonek. Park doczekał się pierwszego miejsca w ostatniej edycji marszałkowskiego konkursu w kategorii „Obiekt na terenach wiejskich o charakterze terapeutycznym, edukacyjnym, rekreacyjnym itp. wykorzystujący tradycje i walory wsi”. „Owadogigant” spełnia wszystkie kryteria. Tam odpoczniesz, zrelaksujesz się, dobrze zjesz, pobawisz się i jeszcze posiądziesz wiedzę o rodzimych i całkiem obcych w naszym kraju gatunkach owadów.

Tu były tylko działka i kilkupiętrowy budynek w rozsypce. A pod spodem płynęła kiedyś odnoga Gwdy, która zasilała istniejącą tu elektrownię wodną – opowiadają właściciele.

Za mali na dinozaura

Kiedy kilkanaście lat temu Siemińscy zastanawiali się, co zrobić z otrzymaną w 1998 r. od rodziców Bronisława działką, wiedzieli, że z pewnością nie odrestaurują elektrowni. Ojciec Bronka kupował ziemię z myślą o zorganizowaniu tam agroturystyki.



  • Ważka dosłownie zwisa nad byłym kanałem, który dziś jest ślepą odnogą Gwdy, malowniczo wcinającą się w park

Wcześniej z rodziną mieszkaliśmy w oddalonej o 3 km Lubniczce. Tam prowadziliśmy niewielkie, 30-hektarowe gospodarstwo i hodowaliśmy bydło oraz trzodę chlewną. Nasza miejscowość to jedna z nielicznych, gdzie byli sami rolnicy, pobliskie miejscowości to były PGR-y. Cóż można było robić, jak nie iść ślady rodziców? Po wojsku, kiedy rodzice przepisali gospodarstwo, prowadziłem je, ale wciąż poszukiwałem recepty na życie. Moja przyszła żona – Marzena jeszcze wtedy studiowała – mówi właściciel.

Chcesz przeczytać cały artykuł?

Zakup dostęp do tego artykułu
3,69zł
/za artykuł 

Jeśli masz zakupioną prenumeratę dostęp do artykułu jest dostępny w ramach zakupionej prenumeraty. zaloguj się aby uzyskać dostep.

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a