Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

W ciąży jedz nie za dwoje, lecz dla dwojga

Wieś i Rodzina Zdrowie
Data publikacji 02.12.2018r.

Wiele poradników latami sugerowało, że w ciąży można jeść wszystko to, co jadło się dotychczas. Inaczej dietę należało układać dopiero w okresie karmienia piersią. Okazuje się jednak, że to, co nie szkodzi nam, może bardzo poważnie zagrozić dziecku, jak mówiła podczas niedawnego wykładu Olga Marzol-Lewandowska, dietetyczka prowadząca w Poznaniu gabinet „Chleb powszedni”.

Jedz dla dwóch, a nie za dwóch

Popularny pogląd głosi, że skoro rozwija się w nas drugi organizm, należy jeść podwójnie. Tymczasem najzdrowsze jest nie jedzenie za dwoje, ale dla dwojga. Nie należy się przejadać, ale też nie głodzić, a już absolutnie nie wolno się odchudzać. Kobieta z prawidłowym wskaźnikiem masy ciała przed ciążą powinna przytyć od 11,5 do 16 kg. Kobieta z lekką nadwagą – od 7 do 11,5 kg, a ta z otyłością – od 5 do 9 kg. Kobieta z niedowagą (ze wskaźnikiem BMI poniżej 18,5) powinna przytyć ok. 18 kg, ale może też więcej. W ciąży bliźniaczej przewiduje się wzrost masy ciała nawet do 21 kg.

r e k l a m a



W pierwszym trymestrze nie powinnyśmy przytyć nic, maksymalnie 2–3 kilogramy. Często, z powodu nudności i wymiotów, nawet chudniemy. Nie bójmy się, możemy wtedy nawet schudnąć jakieś 2 kilogramy. Jeśli jest to więcej, skonsultujmy się z lekarzem – wyjaśnia Olga Marzol-Lewandowska.

Nie odchudzaj się!

Przypomina jednak, że odchudzanie w ciąży grozi mniejszą masą dziecka, jego niedożywieniem, a nawet wadami wrodzonymi. Nie odchudzamy się także w czasie karmienia. Nie stosujemy też w ciąży ani podczas karmienia żadnych tzw. cudownych diet.

Jak wygląda zapotrzebowanie kaloryczne w poszczególnych okresach ciąży? W pierwszym trymestrze pozostaje na tym samym poziomie, czyli ok. 2000 kcal. W II trymestrze dokładamy 360 kcal na dobę, a w III – ok. 500. Nie martwcie się, że pod koniec będzie to prawie 3000 kcal – karmiąc piersią, będziecie tracić nawet 3500 na dobę – tyle jest potrzebne, żeby żyć i produkować mleko.

W ciąży zwiększa się zapotrzebowanie na białko – główny budulec. Zdrowa kobieta potrzebuje ok. 0,8 do 1 g na kilogram masy ciała. W ciąży powinno być to 1,2 g na kilogram. Nie zmienia się znacząco zapotrzebowanie na węglowodany, za to na tłuszcze – owszem. W II trymestrze zwiększamy dobową dawkę tłuszczów o 10–12 g, a w III trymestrze – o nawet 16 g. Dodajemy te wartości do ilości wyjściowej, którą powinna dobowo spożywać zdrowa kobieta, a która wynosi 40–50 g.

Tłuszczu nie powinnyśmy się bać. Ma jednak znaczenie, jaki jemy. Trzeba unikać tłuszczu palmowego i izomerów trans, które znajdują się w żywności wysokoprzetworzonej – mówi dietetyczka.

Z mięsem – ostrożnie

W ciąży potrzebujemy też więcej witamin, np. witaminy A. Ale z nią trzeba postępować ostrożnie, nadmiar może bowiem powodować poważne wady wrodzone u płodu. Uwaga również na kwas foliowy!

Naturalna postać witaminy B9 to nie kwas foliowy, a folian. W aptece szukajmy więc folianów – tłumaczy dietetyczka.



  • Ciąża nie jest stanem chorobowym, ale wyjątkowym. Olga Marzol-Lewandowska zaleca rewizję dotychczasowej diety

Podstawą w diecie jest różnorodność. Warzywa i owoce – jak najbardziej. Ale uwaga! Mają dużo błonnika. Jeśli miałyśmy jego niedobór w diecie przedciążowej, taka zmiana może skutkować zaparciami, ponieważ błonnik będzie usuwał stare złogi z jelit. Olga Marzol-Lewandowska zaleca w ciąży mięso, ale z umiarem.

Wyższy progesteron w ciąży powoduje z natury problemy z układem pokarmowym. A mięso to jednak martwa tkanka – bardzo długo się trawi, dłużej niż jakikolwiek produkt. Mięso zawiera też żelazo hemowe, a ono w nadmiarze powoduje stany zapalne – wyjaśnia Olga Marzol- Lewandowska i podkreśla, że szczególnie ostrożnie należy spożywać mięso ryb. Łosoś, tuńczyk są, niestety, bardzo bogate w metale ciężkie – bardzo szkodliwe dla płodu. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności stanowczo odradza też mięso marlina, miecznika i rekina – ryb dużych i długożyjących.

W czasie ciąży bezwzględnie rezygnujemy z używek takich jak alkohol i papierosy. A kawa? Można sobie pozwolić nawet na 2–3 filiżanki. Ale wtedy trzeba kontrolować całkowitą ilość spożytej w ciągu dnia kofeiny, która jest też w czarnej herbacie czy czekoladzie.  Odpada też nabiał z mleka niepasteryzowanego, podobnie jak spożywanie surowego mięsa, w tym rybiego.
Uważać należy na niektóre zioła i przyprawy. Zaszkodzić może napar z liści malin, bo powoduje skurcze (spokojnie natomiast pić można napar z owoców malin). Stanowczo odradzane są żeńszeń, szałwia oraz aloes, które zwiększają ryzyko przedwczesnego porodu.


Postaw na ekologiczne

Badania dowodzą, że ekologiczne płody rolne zawierają istotnie więcej antyoksydantów, czyli przeciwutleniaczy, mniej kadmu (metal ciężki) i średnio czterokrotnie mniej zanieczyszczone są pozostałościami chemicznych środków ochrony roślin. Dlatego właśnie takie produkty powinny stanowić pierwszy, a najlepiej jedyny wybór kobiety ciężarnej.

Mleko i mięso ekologiczne zawierają około 50% więcej dobroczynnych kwasów omega-3 w porównaniu z produkcją konwencjonalną. Kwasy omega-3 – oprócz tego, że mają bardzo silne działanie przeciwzapalne, to zapotrzebowanie na nie w ciąży wzrasta. Ale ważny jest też stosunek kwasów omega-3 (przeciwzapalnych) do omega-6, które działają prozapalnie. W diecie przeciętnego Kowalskiego stosunek ten wynosi średnio 1 : 30. A ten bilans powinien wynosić maksymalnie 1 : 2. Dlatego ciężarnym zdecydowanie polecam mięso i mleko z ekologicznej produkcji – mówi Olga Marzol-Lewandowska.

Karolina Kasperek
(Fot. główne: Pixabay)

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a