Stop pacyfikacji rodzinnych gospodarstw!

Stop pacyfikacji rodzinnych gospodarstw!

„Stop pacyfikacji rodzinnych gospodarstw i hodowli. Będziemy się bronić!” – transparent z takim hasłem wnieśli rolnicy na spotkanie z wiceministrem rolnictwa Jackiem Boguckim w Białej Podlaskiej. Tematem spotkania był afrykański pomór świń. Nie obyło się bez krzyków i gwizdów.

r e k l a m a


„Nie” wybijaniu świń

Mam stado 15 loch. Zdecydowano, że w minioną sobotę odbędzie się u mnie ubój świń bez wykonania żadnych badań lekarskich. Powiatowy Lekarz Weterynarii wydał decyzję w piątek, a w sobotę przyjechała ekipa do uboju. Gdyby mnie ludzie nie wsparli, to nie miałabym już stada. Teraz w najbliższy piątek ponownie mają przyjechać i wybić mi świnie. Co ja mam teraz zrobić? – pytała rozgoryczona rolniczka.

Po tym pytaniu na sali pojawiło się głośnie stwierdzenie – „nie damy”. Główny Lekarz Weterynarii i wiceminister Jacek Bogucki zapowiedzieli przeprowadzenie skutecznej redukcji populacji dzików.

Zmienione zostało prawo łowieckie i minister środowiska zobowiązał się zrealizować odstrzał sanitarny po wschodniej stronie Wisły aż do granicy maksymalnie do poziomu 0,1 dzika na km2. To prawo weszło w życie w sierpniu, gdy uprawy były na polu, a w nich przebywały dziki. Teraz kukurydza nie jest jeszcze zebrana, a w niej ukrywają się dziki. Trudno jest więc realizować odstrzał o tej porze roku. W woj. lubelskim jest 14 rozporządzeń odnośnie odstrzału sanitarnego. Tak samo jak wy chciałbym, żeby myśliwi realizowali to, czego od nich wymagamy. Jeżeli oni nie zrealizują tego odstrzału, to będą rozwiązywane umowy dzierżaw obwodów łowieckich – powiedział Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk.

Rolnicy bez odszkodowań

Jak wyjaśnił Główny Lekarz Weterynarii, w powiecie bialskim na 54 decyzje o wybiciu stada tylko 8 rolników dostanie odszkodowania.

W pozostałych gospodarstwach stwierdzono błędy w identyfikacji i rejestracji zwierząt. W chlewniach były świnie, których nie powinno tam być. Niezgłaszane są przemieszczenia oraz urodzenia, nie wiadomo, skąd się biorą prosięta, jeśli nie ma macior, nie wiadomo, skąd maciora ma prosięta, jeżeli nie było knura ani inseminacji – powiedział Paweł Niemczuk.

Wiceminister na zakończenie stwierdził, że postara się pomóc w rozwiązaniu problemów rolników związanych z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń. Z kolei Krzysztof Niemczuk, dyrektor Państwowego Instytutu Weterynaryjnego, zaprosił do Puław rolniczkę mającą wątpliwości co do skuteczności przeprowadzania badań w kierunku obecności wirusa ASF. Producenci trzody chlewnej nie byli zadowoleni z wyników spotkania.

Józef Nuckowski

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

Zainteresował Cię ten artykuł?
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii