Większość czasu spędza w warsztacie. Wymyśla, oblicza, projektuje a później buduje innowacyjne maszyny rolnicze, których nie powstydziłby się żaden z większych producentów. Zygmunt Babiński ze wsi Zawady Kolonia (pow. białostocki) stworzył już hybrydową owijarkę do bel, mobilny silos na kiszonki oraz superoszczędny wóz paszowy z funkcją indywidualnego zadawania paszy treściwej dla każdej z krów. Jego najnowszym dziełem jest agregat do kukurydzy, który w jednym przejeździe wykonuje aż trzy czynności – napowietrza system korzeniowy roślin, dostarcza nawóz oraz wykonuje oprysk przeciw chwastom.



Ma dryg do konstruowania i, jak mówi, uwielbia to robić. Od innych wynalazców odróżnia go to, że nie tylko wymyśla konkretne rozwiązania, ale również zbudowane maszyny upowszechnia w gospodarstwach rolnych, szczególnie tych mniejszych. Zygmunt Babiński to konstruktor samouk. Z zawodu jest kierowcą-mechanikiem. Pierwszą opracowaną przez niego maszyną był zbudowany na początku lat 80. niewielki jednoosiowy rozrzutnik obornika. Później spod jego ręki wyszedł ładowacz montowany na tylnym TUZ-ie ciągnika, który, dzięki półtorametrowemu wychyleniu dolnemu, sprawdzał się znakomicie podczas wybierania obornika z głębokiej ściółki. Jak wspomina twórca maszyny, takich ładowaczy trafiło do rolników nawet kilkaset.