Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Komisja Europejska nie planuje zamachu na produkcję rolną

Data publikacji 26.04.2022r.

Janusz Wojciechowski, unijny komisarz ds. rolnictwa, w spotkaniu online z rolnikami z województwa zachodniopomorskiego, które odbyło się 20 kwietnia br., wielokrotnie podkreślał, iż reforma Wspólnej Polityki Rolnej, za którą odpowiada jako komisarz ds. rolnictwa, nie ma na celu zmniejszania produkcji rolniczej.

– Ta reforma uzyskała poparcie wszystkich państw członkowskich. Z Polski głosowały za nią wszystkie ugrupowania polityczne poza lewicą. Poparły ją też wszystkie organizacje rolnicze, w tym Copa-Cogeca oraz CEJA [organizacja skupiająca młodych rolników – przyp. red.]. Nie wiem, skąd bierze się teza, że ta reforma prowadzi do zmniejszenia produkcji. Poza obszarami nieprodukcyjnymi nie zawiera żadnego elementu jej ograniczającego. Ten element został już zresztą zmieniony w związku z kryzysem wojennym – przekonywał komisarz.

Komisarz zwracał uwagę, iż w unijnych rozporządzeniach o krajowych planach strategicznych nie ma mowy o ograniczeniu produkcji. Z kolei cele ujęte w Europejskim Zielonym Ładzie, tj. strategiach „Od pola do stołu” oraz „Bioróżnorodności”, nie są obowiązkowe dla rolników. Są wyrażone w postaci zachęt i należy je traktować jako zamierzenia polityczne. Wojciechowski sugerował, iż wiele osób myli Europejski Zielony Ład z reformą Wspólnej Polityki Rolnej, w ramach której przygotowywane są krajowe plany strategiczne. Pada wiele zarzutów, ale nie wiadomo za bardzo, do czego się odnoszą.

Wojciechowski tłumaczył jednocześnie, iż zapis strategii „Od pola do stołu”, iż 25% użytków rolnych ma być przeznaczonych pod ekologię, nie oznacza, że każdy unijny rolnik ma przeznaczać na produkcję ekologiczną jedną czwartą swojej ziemi.

– To jest jedynie cel polityczny Europejskiego Zielonego Ładu, ale jeśli Polska nie będzie chciała zarabiać na produkcji ekologicznej, nie będzie musiała tego robić. Zrobią to rolnicy w innych krajach. Większość krajów chce mieć więcej produkcji ekologicznej. Inną rzeczą jest to, że trzeba skończyć z fikcją ekologiczną, czyli z sytuacjami, w których brane są tylko dopłaty z tytułu ekologii, ale produkcji nie ma – tłumaczył komisarz.

r e k l a m a

Ekoschemty trzeba zgrupować

Rolnicy pytali komisarza o ekoschematy, które w nowej WPR mają zachęcać rolników do bardziej zrównoważonej produkcji w zamian za dopłaty. Byli zaniepokojeni, iż w naszym planie strategicznym są one bardzo rozdrobnione. Wojciechowski podzielił ten niepokój.

– Wszystko powinno się skupić na dwóch podstawowych rozwiązaniach. Jednym skierowanym dla rolników zajmujących się produkcją zwierzęcą – myślę tutaj o szeroko pojętym dobrostanie – i drugim dla tych, którzy koncentrują się na produkcji roślinnej. Dla nich widzę rozwiązania, które wpisują się w ideę rolnictwa węglowego, czyli takiego, które będzie służyło przechowywaniu węgla w glebie. Chodzi tutaj np. o poplony, przyorywanie obornika, rolnictwo precyzyjne. W przyszłości natomiast rolnictwo węglowe umożliwi także rolnikom handel emisjami. Wielu unijnych rolników z aplauzem przyjęło tę propozycję, w Polsce niekoniecznie – wyjaśniał Wojciechowski.

W portfelu proponowanych płatności przewidziano także płatność redystrybucyjną, czyli do pierwszych hektarów. Polska zaproponowała, aby mogli z niej skorzystać rolnicy, którzy mają nie więcej niż 50 ha, i aby była ona wypłacana do 30 ha. Propozycja Janusza Wojciechowskiego jest taka, aby znieść ograniczenie 50 ha i aby z tych pieniędzy, podobnie jak jest teraz, mogli skorzystać wszyscy rolnicy, którzy nie mają więcej niż 300 ha.

Ponadto, komisarz uważa, że w polski plan strategiczny za mało uwagi poświęca pomocy dla rolników na walkę z ASF..

Koncentracja nie jest dobra

Komentując swoje nastawienie do wspierania średnich i mniejszych gospodarstw oraz krytykę Europejskiego Zielonego Ładu, Wojciechowski argumentował, iż w Polsce w ciągu 10 lat zniknęło 340 tys. gospodarstw hodowlanych, dziennie średnio znikało ich więc prawie 100.

– Nie było Zielonego Ładu, a gospodarstwa znikały. Koncentracja postępuje, zwłaszcza w trzodzie i drobiu, nie zawsze z dobrymi konsekwencjami. Dzisiaj nie mamy nawet wieprzowiny, aby pokryć krajową konsumpcję. Upatruje się zagrożeń i problemów tam, gdzie ich nie ma. Według mnie wynika to głównie z braku korelacji hodowców z przetwórstwem. W Polsce średni zakład przetwórczy jest prawie dwa razy większy od średniej unijnej, a np. we Włoszech mniejszy. Wielkie zakłady nie interesują się małymi rolnikami, dlatego trzeba odbudować małe przetwórstwo. W Krajowym Planie Odbudowy jest na to przewidzianych dużo środków, a wszystko wskazuje na to, że te pieniądze będą wkrótce odblokowane – tłumaczył komisarz.

Rolnicy poruszyli również temat współpracy, a raczej braku współpracy z sieciami handlowymi. Wojciechowski mówił, iż to z jego inicjatywy wprowadzono dyrektywę o nieuczciwych praktykach handlowych. Niektóre kraje członkowskie w swoich krajowych przepisach uwzględniły zapisy wykraczające poza jej wymogi. Za przykład podał tutaj Hiszpanię, która wprowadziła zapis mówiący o tym, iż sieci handlowe nie mogą płacić rolnikom poniżej kosztów produkcji.

Wojciechowski zwracał także uwagę na to, iż w Polsce koniecznie trzeba uregulować kwestię braku formalizowania dzierżaw. Według niego nie jest to wcale trudne i to dzierżawcy powinni korzystać z dopłat bezpośrednich, ms

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a