Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Agrounia: Dość niekontrolowanego napływu zboża z Ukrainy. Powinno jechać tylko tranzytem

Krzysztof Janisławski
Kategoria: Wiadomości
Agrounia: Dość niekontrolowanego napływu zboża z Ukrainy. Powinno jechać tylko tranzytem
Wiadomości
Data publikacji 04.07.2022r.

Bezpieczeństwo żywnościowe, zyski spółek Skarbu Państwa oraz drożyzna. To tematy konferencji prasowej Agrounii zwołanej w poniedziałek w Lublinie na kilka dni przed zaplanowaną na 7 lipca manifestację w Warszawie.

Zboże z Ukrainy destabilizuje polski rynek

- Mamy do czynienia z sytuacją niekontrolowanego napływu zbóż z Ukrainy – mówi Jarosław Miściur z lubelskiej Agrounii. – Zboże, które miało trafić przez Polskę do krajów afrykańskich i na Bliski Wschód zostaje w naszym kraju.

r e k l a m a

Efektem jest destabilizacja rynku zboża i obniżka jego cen. – Wielu rolników, którzy liczyli na sprzedaż zboża po godnych cenach przed żniwami ma potężny problem – tłumaczy Jarosław Miściur. – Nie wiedzą, co robić. Jeśli sprzedadzą, to ze stratą. Jeśli nie sprzedadzą, to gdzie przechowają zboże z tegorocznych żniw?

Im bliżej granicy z Ukrainą, tym sprawa jest poważniejsza. W pobliżu granicy nie tylko cena jest problemem, niektóre podmioty skupujące w ogóle obecnie nie chcą kupować zbóż. – Przygraniczne skupy są zasypane zbożem, nie chcą skupować go od polskich rolników – dodaje Jarosław Miściur.

r e k l a m a

Zaznaczył, że Agrounia nie jest przeciwna pomocy w wywiezieniu zablokowanego przez Rosję w Ukrainie zboża. – Ale ono powinno przejeżdżać tranzytem. Z powodu bierności rządu, jego braku zainteresowania tematem, część tych transportów zostaje w Polsce. Rachunek za te zaniechania płacą nasi rolnicy.

- Ciężarówki, wagony powinny być na naszej wschodniej granicy plombowane, żeby potem w porcie można było sprawdzić, czy cały transport dotarł na wybrzeże – kontynuuje Jarosław Miściur.

- Nie ma żadnej kontroli ani ilościowej, ani jakościowej nad tym, co płynie ze Wschodu – dodaje Ireneusz Nowak. – Zostaliśmy zostawieni sami sobie. A tu nie trzeba tworzyć jakichś nowych agend, czy instytucji. Mamy służby w Polsce, wystarczy je uruchomić.

Spółki Skarbu Państwa liczą zyski, rolnicy liczą straty

Ten produkt może Ciebie zainteresować

Czapka z daszkiem - z logo Tygodnik Poradnik Rolniczy

Czapka z daszkiem - z logo Tygodnik Poradnik Rolniczy

Płacisz tylko

27,00 zł

Cena regularna 35,00 zł

SPRAWDŹ

- Mamy drastyczne wzrosty kosztów produkcji, rośnie inflacja. Państwowe spółki w trudnych czasach powinny działać na rzecz stabilizacji sytuacji na rynku – mówi Andrzej Waszczuk z lubelskiej Agrounii. – Ale tak się nie dzieje. Tak naprawdę działają na niekorzyść społeczeństwa.

Podał m.in. przykład Orlenu. - Gdy ceny ropy na giełdach światowych rosły, wzrosły też ceny paliw w Polsce. Ale gdy na giełdach się obniżyły, Orlen pozostał przy wysokiej cenie. A to oznacza wzrost kosztów transportu, produkcji, praktycznie wszystkiego.

Ireneusz Nowak mówił m.in. o rynku kukurydzy oraz konsekwencjach dla niego wzrostu cen oleju opałowego i to nawet o 80%. – Jest w tej chwili droższy od oleju napędowego, bo zawiera 23 VAT. Co to oznacza? Plantatorów kukurydzy nie będzie stać na wysuszenie ziarna. Tym bardziej, że w Polsce oferowane jest ziarno kukurydzy z różnych stron świata za bezcen.

- Dlatego 7 lipca organizujemy w Warszawie protest, chcemy żeby rząd w końcu zainteresował się tymi problemami – dodał.

Krzysztof Janisławski

Fot. Krzysztof Janisławski

 

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a