Dzwonek Letnia promocja - Czytaj za 1 zł Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Między faktami a propagandą sukcesu

Między faktami a propagandą sukcesu
Wiadomości
Data publikacji 12.07.2017r.

Niedawny kongres PiS dowiódł, że ta partia poważnie myśli o rozwoju polskiej prowincji. Nie sposób nie przyklasnąć twierdzeniu premiera Morawieckiego, że każdy powinien mieć możliwość ułożenia sobie życia w promieniu 30–40 km od miejsca urodzenia, znalezienia mieszkania i pracy za godną płacę. Rozumiemy, że ma być to tama przeciwko wyjazdom Polaków w poszukiwaniu chleba i mieszkania za granicą. Wszak tam, np. w Wielkiej Brytanii, Polacy nie wykonują najbardziej prestiżowych zawodów, ale godnie zarabiają i dobrze sobie żyją przyczyniając się do powiększenia produktu narodowego Brytyjczyków a nie Polaków.

r e k l a m a

Minister Sawicki, po powrocie na to stanowisko z banicji spowodowanej taśmami Serafina, mówiąc o ASF dawał sobie trzy tygodnie na rozwiązanie problemu. Minęły ponad 3 lata i doczekaliśmy się 49 ognisk choroby. W ciągu pół roku liczba dzików padłych na ASF, wzrosła ze 168 do 386 mimo pogróżek, jakie minister Krzysztof Jurgiel kierował pod adresem Polskiego Związku Łowieckiego, którego członkowie zbyt opieszale redukują populację tych zwierząt.

Dobrze, że minister Jurgiel chwali się programem 500+, bo bez wątpienia podreperował on budżety wielu wiejskich rodzin. Ale przypisywanie sobie zasług, że mleko jest po 1,5 zł/l, a za czasów PSL było po niecałą złotówkę za litr, a żywiec wieprzowy był po 3,5 zł/kg a teraz jest po 6 zł, to gruba przesada i nadużycie. Minister Jurgiel chwali się, że dzięki jego posunięciom nie ma już kupowania państwowej ziemi z Agencji Nieruchomości Rolnych na tzw. słupy. Owszem, na słupy już się nie kupuje, ale dzierżawi, o czym świadczą bardzo liczne sygnały docierające do naszej redakcji. Chętnie podzielimy się tymi informacjami z ministrem. Skąd wzięła się ta przesadna propaganda sukcesu u ministra, który zdaje się być spokojnym i stonowanym człowiekiem. Sprawa jest jasna, aktywność Krzysztofa Jurgiela wynika z wniosku o wotum nieufności, którym grozi ministrowi Polskie Stronnictwo Ludowe. Pisaliśmy o tym w poprzednim numerze. Każdy kij ma dwa końce, bo taki wniosek wzmocni pozycję ministra Jurgiela w rządzie i może uchronić go przed konsekwencjami listopadowej rekonstrukcji rządu, o której tyle mówi się w politycznych kuluarach stolicy i nie tylko.

Nie dostrzegamy żadnego ministra rolnictwa na świecie, który poradziłby sobie z górkami i dołkami na rynku mleka czy wieprzowiny oraz z kapitałem spekulacyjnym. Chociaż minister Sawicki twierdził, że jeśli w Polsce powstanie jedna wielka mleczarnia, tak jak w Nowej Zelandii, to kryzys na rynku mleka nas ominie. Jednak jeszcze 15 miesięcy temu taki sam głęboki kryzys panował w Nowej Zelandii, jak i w Polsce, gdzie podobno mamy za dużo spółdzielni mleczarskich.

A tak na marginesie, to i za czasów PSL bywały okresy, że mleko było drogie, a za żywiec płacono przyzwoitą cenę. Ale po okresie hossy następowała głęboka bessa i nic na to nie poradzimy. Rolą rządzących jest spłycanie tego dołka i stwarzanie takich instrumentów, które pomogą rolnikom przeżyć kryzys. Jaskrawym przykładem jest wysokość dopłat bezpośrednich. W państwach starej Unii Europejskiej są one na godziwym poziomie i pomagają rolnikom w przetrwaniu kryzysu. A u nas po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jest niemal pewne, że Polscy rolnicy nie będą dostawali takich samych dopłat jak ich koledzy z Niemiec czy Francji. Czas więc na odważne decyzje i zrównanie wysokości tych dopłat za pomocą pieniędzy z budżetu krajowego. Rozumiemy, że to wszystko zmieści się w 3% PKB wydawanych na rolnictwo – ciekawe czy wliczone są w to także pieniądze europejskie, o których mówiło się na kongresie PiS w Przysusze. Pamiętajmy, że Antonio Tajani, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, całkiem na serio i na trzeźwo (w odróżnieniu od Jean-Claude Junckera, szefa Komisji Europejskiej), stwierdził, że budżet UE na rolnictwo trzeba zmniejszyć i więcej pieniędzy przeznaczyć na bezpieczeństwo i imigrację. Nie można lekceważyć takiego sygnału. Marszałek europejskiego sejmu nie rozpoczynałby dyskusji na ten temat bez przyczyny. Wszak nie ma dymu bez ognia.

Krzysztof Wróblewski
Paweł Kuroczycki
redaktorzy naczelni

r e k l a m a

Widziałeś już nasze video "Żniwa 2021 – Jaki plon dała pszenica na Podlasiu?"?

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody