Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

PFHBiPM powinna dostać wyższe dotacje - ale po spełnieniu warunków. Jakich?

Wiadomości Felietony
Data publikacji 31.05.2019r.

W czasie Narodowej Wystawy Zwierząt Hodowlanych w Poznaniu – dosłownie na 8 dni przed wyborami – ekipa działaczy i pracowników Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka ubrana w czarne koszule ostro wygwizdała ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

Wolność słowa? Zależy, kto je wypowiada… 

r e k l a m a

Można powiedzieć, że Polska jest państwem demokratycznym i każdy ma prawo do protestów i krytyki. My też tak myśleliśmy i swego czasu krytykowaliśmy pewne zachowania prezydenta Hądzlika, wiceprezydenta Banacha i ekipy.

Nigdy nam nie zarzucono, że mijamy się z prawdą w takich kwestiach jak wysokie zarobki władz Polskiej Federacji Sp. z o.o., modelu finansowania miesięcznika „Hodowla i Chów Bydła” czy też to, że 13 grudnia 2016 roku wiceprezydent Krzysztof Banach w Zakopanem złamał nos hodowcy z Mazowsza.

Nie zakwestionowano też szeregu innych faktów. Jednak doczekaliśmy się 3 procesów karnych – z oskarżenia prywatnego i 5 cywilnych. W procesach karnych zapadły już korzystne dla nas prawomocne wyroki, zaś w procesach cywilnych jeden proces został zakończony dla nas prawomocnym wyrokiem. Zaś pozostałe wygraliśmy w pierwszej instancji. Głównym motywem tych procesów, ale nie jedynym, było to, że jakoby poniżyliśmy i naruszyliśmy dobra osobiste federacyjnych VIP-ów.  

Każda władza czuje się silna. Władze Federacji w szczególności

Tutaj może ktoś zapytać: czy aby gwiżdżący przedstawiciele Federacji ubrani w czarne koszule nie poniżyli w Poznaniu ministra Ardanowskiego i nie naruszyli jego dóbr osobistych? Według nas, mogli go obrazić. Ale w tej sprawie najbardziej kompetentny będzie jeden z federacyjnych mecenasów.

Jedno jest pewne: federacyjne władze czują się bardzo mocne i to nie tylko w przysłowiowej gębie. Czują się mocne, bo ktoś ważny za nimi stoi? A może tylko tak się im wydaje.

Jeszcze jedno: generalnie jesteśmy za tym, aby Federacja otrzymała z powrotem większą dotację z budżetu państwa. Jednakże pod warunkiem spełnienia szeregu warunków, np. składania przez jej władze corocznych oświadczeń majątkowych. Oczywiste jest, że jeżeli korzysta się z dotacji państwowej, to powinny być ograniczone zarobki władz – przynajmniej do poziomu zarobków ministra rolnictwa. Słowem większa dotacja musi być związana z większą przejrzystością, co oznacza także koniec astronomicznych zarobków w Polskiej Federacji Sp. z o.o.

Pisaliśmy też: PFHBiPM wygwizdała Ardanowskiego, a ten zapowiada lustrację wydatków z funduszy promocji

Przeczytaj także: Władze PFHBiPM niczym dobrzy gospodarze

Krzysztof Wróblewski
Paweł Kuroczycki
redaktorzy naczelni "Tygodnika Poradnika Rolniczego"
(fot. TPR)

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a