r e k l a m a

Partner serwisu

Partner

Rącza szulerka prezesa Szmulewicza

Wiadomości Interwencje
Data publikacji 03.08.2019r.

Ostatnie, XVI posiedzenie Krajowej Rady Izb Rolniczych piątej kadencji odbyło się pod koniec maja. Miałoby rutynowy przebieg, gdyby nie zaproponowana przez zarząd uchwała. Rada przegłosowała decyzję o sprzedaży należących do niej gruntów. Ich wartość to kilka milionów złotych.

r e k l a m a

Ostatnie, XVI posiedzenie Krajowej Rady Izb Rolniczych piątej kadencji odbyło się pod koniec maja. Miałoby rutynowy przebieg, gdyby nie zaproponowana przez zarząd uchwała. Rada przegłosowała decyzję o sprzedaży należących do niej gruntów. Ich wartość to kilka milionów złotych. Niektórzy członkowie Rady protestowali przeciw uchwale. Ich zdaniem o tym, co stanie się z cennymi gruntami, powinien zdecydować nowy zarząd. Z wielu powodów intencje Wiktora Szmulewicza mogą budzić ogromne wątpliwości.  

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, na „rolniczych” gruntach mógłby powstać supermarket. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że spółka KMPG Invest w 2017 roku przymierzała się do budowy w pobliżu kompleksu usługowo-mieszkalnego wraz z jedną z sieci handlowych. Jak wynika z dokumentów tej spółki, zawarła już ona umowy z firmami, które miały zadbać o pozwolenie budowlane, zaplanować drogi i koncepcję zagospodarowania terenu. Spółka wygrała także przetarg na państwową ziemię znajdującą się w pobliżu. Jednak wspomniana sieć handlowa zrezygnowała z lokalizacji w Parzniewie. Czyżby teraz sprawa odżyła? Ale po kolei. 

Dziesięć lat temu ówczesna Agencja Nieruchomości Rolnych przekazała KRIR grunty – około 3 ha – należące do Skarbu Państwa w miejscowości Parzniew niedaleko Piaseczna. Na tych gruntach KRIR wybudowała siedzibę. Jednak nie wszystkie grunty wykorzystano. W pierwszej połowie 2014 roku zostały podzielone na kilka odrębnych działek. Największa liczy 17 752 m2. To na niej powstała siedziba Krajowej Rady Izb Rolniczych. Rada zaciągnęła kredyt w wysokości 3,225 mln zł, a jego zabezpieczeniem była hipoteka 1,7 ha działki. Na otrzymanych od ANR gruntach zostało także wydzielonych sześć innych działek. Najmniejsza liczy 985 m2, największa 2845 m2. Ich łączna powierzchnia to 12 171 m2. Jedna z nich została tak wytyczona, że w przyszłości może pełnić funkcję drogi dojazdowej. 

Ziemi przez 10 lat nie można było sprzedać. Zabraniały tego przepisy regulujące przekazanie działki. Ten okres minął jednak w pierwszej połowie 2019 roku. Od razu, kiedy stało się to możliwe, zarząd KRIR postanowił uruchomić proces sprzedaży gruntów.

Skąd ten pośpiech, prezesie Szmulewicz?

r e k l a m a

Członkowie Rady, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że taka formuła jest nie do przyjęcia. Kadencja Krajowej Rady Izb Rolniczych zakończyła się z końcem maja. Od tamtego czasu do wyłonienia nowego składu obowiązki pełni obecny zarząd. W tej chwili działa bez organów, które są uprawnione do jego kontroli. Konsekwencje podejmowanych decyzji będzie ponosić nowa KRIR.

Z informacji, które nam przekazano, wynika, że szczególną determinację w kwestii przyjęcia uchwały wykazywali prezes Wiktor Szmulewicz i jego zastępca Mirosław Borowski. Podczas obrad miały paść zapewnienia, że jest już na działkę potencjalny kontrahent, czekający na jej zakup od 4 lat. Wyrażano obawy o to, że jeśli grunty nie zostaną sprzedane teraz, to jak przyjdą „inni”, sprzedadzą je za bezcen. Został nawet złożony wniosek o to, aby głosowanie w sprawie sprzedaży działek zostało przeprowadzone imiennie z wpisem do protokołu zebrania.

Tak, złożyłem taki wniosek prowadzącemu zebranie prezesowi Szmulewiczowi. Uważam, że sprzedaż, kiedy KRIR przestaje istnieć, jest nie do przyjęcia. Nie otrzymaliśmy żadnych materiałów w tej sprawie. Zarząd nie przedstawił nam dokumentacji oraz wyceny. Nie wiedzieliśmy, jaki będzie sposób sprzedaży: w postaci ofert czy też przetargu, a może z wolnej ręki, według uznania prezesa? Po co sprzedawać takie grunty, podzielone zresztą już na działki, o czym niedawno się dowiedziałem? To jest Parzniew, sąsiedztwo Pruszkowa i Warszawy. Wartość będzie tylko rosła. Tak nie powinno się pozbywać majątku Izby, czyli wszystkich rolników. Powinna być wycena, przedłożone operaty i przeprowadzony na transparentnych zasadach przetarg – powiedział nam Stanisław Myśliwiec, prezes Lubuskiej Izby Rolniczej.

Jak ustaliliśmy, areał gruntów wynosi 1,21 ha, a cena nie mniej niż 2,6 mln zł. Członkowie KRIR przyjęli uchwałę, głosując przez podniesienie ręki.

Krajowa Rada zawsze kieruje się głosem większości. Większość zagłosowała, że nie głosujemy tego – stwierdził Wiktor Szmulewicz w rozmowie z „Tygodnikiem”. 

Głosowanie się odbyło. Jednak nie była to uchwała bezpośrednio upoważniająca zarząd do sprzedaży. Jeśli pojawiłaby się szansa, aby te grunty sprzedać, to zarząd może działać. Ewentualne wpływy miałyby posłużyć na spłatę kredytu na budowę siedziby. To jest tylko pewna propozycja, gdyż to specyficzna działka. Przebiega przez nią linia wysokiego napięcia. Jeśli znajdzie się inwestor, który będzie chciał ją z takim elementem obniżającym wartość, to będzie trzeba go poważnie traktować – dodaje Marek Borowski, delegat do KRIR z Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej.

Znaczenia podjętej uchwały nie przecenia także delegat reprezentujący Zachodniopomorską Izbę Rolniczą Jan Kozak:

To była uchwała intencyjna. Jeśli znajdzie się kontrahent i zadeklaruje wolę nabycia gruntu, będzie można podjąć dalsze prace. To teren, który dla nas nie jest atrakcyjny. Porośnięty chwastami. Wywożone są tam śmieci. Faktycznie dla Rady utrzymanie działki jest uciążliwe. Na razie jednak to tylko zamiar, a czy faktycznie działka zostanie sprzedana, decyzji nie ma.

Nie ten czas, nie ta forma

Nie wszyscy członkowie KRIR mijającej kadencji, z którymi rozmawialiśmy, byli zdecydowanie przeciwni sprzedaży ziemi. Krytykowali jednak czas i formę podjętego procesu przez ustępujący zarząd. Uchwałę podjęto na ostatnim posiedzeniu, szybko, bez przedstawienia uzasadnienia oraz wyceny działki. W dodatku w momencie, kiedy z powodu końca kadencji Rada już się nie zbierze, a zarząd ma wolną rękę. Do tego bez żadnego organu nadzorującego jego pracę. To budzi wątpliwości kilku członków Rady odnośnie do przejrzystości całego procesu.

Faktycznie, czas i miejsce sprzedaży nie były fortunne. Nie dostaliśmy żadnej dokumentacji dotyczącej wyceny. Chyba była dostępna na miejscu do wglądu. Zastanawiające, skąd taki pośpiech zarządu i podejmowanie tak ważnej decyzji chwilę po tym, jak minęło 10 lat. Wymogliśmy w tekście uchwały, że ma odbyć się przetarg. Oczywiście pojawiły się głosy, że nie musimy sprzedawać w takiej formie. Treść uchwały była mało precyzyjna. Powstały wątpliwości i kilka niejasnych kwestii, jak choćby wycena działki – mówi Leszek Grala, prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej.

Wśród członków zarządu KRIR pytania o sprzedaż ziemi budzą zakłopotanie. Udało nam się dodzwonić do Mirosława Borowskiego, wiceprezesa KRIR. 

Nie będę udzielał informacji w tej sprawie – rzucił w słuchawkę wiceprezes i przerwał połączenie.

W tej sprawie obszerniejsze wyjaśnienia złożył Wiktor Szmulewicz w rozmowie telefonicznej: 

Działki nie są jeszcze sprzedawane. Jest pomysł na to, aby spłacić kredyt, ponieważ zaciągnęliśmy go na budowę obiektu w Parzniewie. Stwierdziliśmy, że część działek może nam być niepotrzebna. Decyzji w tej sprawie nie będziemy podejmować. Nie sprzedajemy. Jest uchwała Rady Krajowej, że taka możliwość jest, co nie znaczy, że będziemy uchwałę realizować. Jeśli nawet będziemy to robić, to w otwarty sposób. Ogłosimy przetarg i zapytania. Jeśli będzie nas satysfakcjonować cena, którą nam określiła Krajowa Rada, to wtedy taką decyzję podejmiemy. Są osoby zainteresowane [zakupem działek – red.]. Kto je kupi to się okaże poprzez przetarg, jeśli będzie on ogłoszony.

Prezes Szmulewicz dodał, że nie wie, czy zakupem zainteresowana jest firma KMPG Invest. 

To atrakcyjne miejsce. Jeśli podejmiemy jakąkolwiek decyzję o sprzedaży, najpierw ogłosimy przetarg. Zarząd ma tylko możliwość sprzedaży działek. Może to zrobić i skorzystać, ale nie musi. Na razie nie ogłaszamy przetargu. W tej chwili nic się nie dzieje. 

Architekci łączą 

Należące do KRIR działki są objęte miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Przewiduje on, że jest to teren „usług nieuciążliwych” i „usług nieuciążliwych związanych z obsługą rolnictwa”, przy którym powstanie także sieć dróg dojazdowych. Na północy ziemia KRIR sąsiaduje z działką, na której możliwa jest zabudowa mieszkaniowa i handlowa. Należy do spółki KMPG Invest. To ona wygrała przetarg za zakup działki znajdującej się obok siedziby KRIR i w 2017 roku zaczęła przygotowania do inwestycji. Co ciekawe, na zlecenie KMPG Invest pozwoleniem na budowę zająć się miała Pracownia Hejna Architekci. Ta sama, która zaprojektowała siedziby Mazowieckiej Izby Rolniczej i Krajowej Rady Izb Rolniczych.

„Spółka przygotowała się na komercjalizacj̨ę nieruchomości w Parzniewie dla potrzeb operatora prowadzącego sklepy wielkopowierzchniowe. (...) W październiku główny operator sieciowy, na rzecz którego Spółka realizowała przedmiotową inwestycję, zrezygnował z lokalizacji w Parzniewie. Spółka podjęła decyzję o rezygnacji z zakupu nieruchomości gruntowej numer ewidencyjny działki 91/44 w Parzniewie (...) i przepadku wadium. Wstrzymano projekty drogowe i wydanie decyzji podziałowych nieruchomości. (...) Zarząd planuje zrealizować etapowo inwestycję mieszkaniowo-usługową w Parzniewie na należącej obecnie do Spółki działce o powierzchni 0,97 ha” – czytamy w sprawozdaniu z działalności KMPG Invest za 2017 rok.

Na skutek rezygnacji sieci handlowej spółka nie miała pieniędzy na zakup działki od KOWR. Straciła więc wadium – 450 tys. zł. 

Plany inwestycyjne wobec terenów KRIR jednak istnieją. Tym większe wątpliwości budzą działania zarządu KRIR. Czym spowodowany jest taki pośpiech? Czy może KMPG Invest znalazło nowego „operatora sieciowego”, który mógłby sfinansować zakup działek, w tym także tych należących do Rady? Dziś hektar ziemi w tamtym rejonie kosztuje grubo ponad 1 mln zł. Grunty wokół Warszawy nieustannie drożeją. To majątek przekazany rolnikom przez państwo, który powinien pracować na ich rzecz. Bardzo wątpliwe moralnie byłoby sprzedanie tej ziemi sieci supermarketów, które producentów i przetwórców żywności łupią bez litości.



Przeczytaj także: komentarz redaktorów naczelnych TPR


Tomasz Ślęzak
fot. archiwum TPR

Widziałeś już nasze video "To Was zaskoczy. Jak Artur Puzio tłumaczy jazdę po polu?"?

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody