Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Ogród w Gibach to prawdziwa apteka

Ogród w Gibach to prawdziwa apteka
Dom i Ogród Ogród
Data publikacji 30.10.2021r.

Ogród państwa Morozów, mieszkańców wsi Giby, usytuowany jest tuż przy jeziorze Gieret. W tym nowatorskim jak na okoliczne standardy ogrodzie funkcja ozdobna łączy się z użytkową. Można zarówno zachwycać się bogactwem oryginalnych roślin, jak i skosztować ekologicznych przysmaków. Ogród otrzymał wyróżnienie w naszym konkursie „Zielony zakątek”.

Pozostało 0% artykułu.
Więcej przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Masz już prenumeratę lub dostęp?

Możesz już teraz kupić dostęp do wszystkich treści lub do wybranego artykułu

Kup dostęp Kup ten artykuł za 3,69 zł Kup ten artykuł za 0 złpo wyrażeniu zgód

r e k l a m a

„Prowadzę swój ogród w sposób bliski naturze. Często wykorzystuję na rabatach dzikie rośliny z sąsiedztwa, zasiane przez ptaki oraz te, które same wybrały mój ogród na dom. Wszystko jest piękne i użyteczne dla ludzi i zwierząt, bo ogród ma żyć i dawać radość” – tak w liście do redakcji napisała Alicja Moroz. Do udziału w konkursie zachęcił ją syn Łukasz, który pomaga pielęgnować ogród. Morozowie mają sto kur i hodują bydło mleczne.

Ogród nie jest ogrodzony

Pani domu częstuje domową herbatą na jesienną słotę, przygotowaną z plonów z własnego ogródka. Napar wzbogaciła owocem czarnego bzu, majerankiem, miodem, kwiatem koniczyny i malinami.

Gleby na tym terenie są słabe, jest zimno, sucho i wietrznie. Niełatwo zapewnić dobrostan roślinom. Ogród nie jest ogrodzony. Przylega bezpośrednio do łąki położonej nad jeziorem. Płynnie łączy się również ozdobna część ogrodu z jagodnikiem i sadem, który prowadzony jest w sposób ekologiczny – gospodarze rzadko go koszą, zrezygnowali też z chemicznych oprysków oraz nawozów. Rabaty kwiatowe przeplatają się z krzewami malin i porzeczek, a także z winoroślą oraz rabarbarem.

Nie ogrodziliśmy nawet sadu. Wydzielony jest jedynie warzywniak. Poza tym wszędzie rosną kwiaty, nawet wokół obory. To ogród bez granic – mówi rozmówczyni.

Nowa część sadu to młode nasadzenia. Wśród nich dominuje jagoda kamczacka, świdośliwa, derenie jadalne, śliwy węgierki, jabłonie, mięta ogrodowa i wodna, paprocie, podagrycznik, czarne bzy i dużo krzewów pigwowca. Niestrzyżony żywo­płot z derenia odmiany Sibirica, sumaka octowca, bordowych berberysów i jarzębiny osłania rośliny od wiatru. I wspaniale wygląda zimą.

Ogród usytuowany jest tuż przy jeziorze. Malowniczego widoku dopełniają pasące się krowy gospodarzy

  • Ogród usytuowany jest tuż przy jeziorze. Malowniczego widoku dopełniają pasące się krowy gospodarzy

Zainteresowanie leczniczym działaniem roślin

Gospodyni wytwarza syropy i nalewki, m.in. z kwiatów czarnego bzu, lipy i mięty. Przygotowuje też ocet z owoców porzeczki. Jesienne wieczory spędza na sporządzaniu domowych przetworów, którymi obdarowuje rodzinę.

Interesuje mnie lecznicze działanie roślin – mówi Alicja Moroz.

Płyn z żywokostu pomaga na reumatoidalne zapalenie stawów, z którym się borykam.

Ciekawostką jest wyjątkowy smak nalewki z pestek pigwowca. Marcepanowy posmak zaskakuje każdego, kto próbuje ich domowego specjału.

Rośliny sadzone są gęsto, a bujna i zwarta rabata jest pełna życia. Kwiaty rosną w niej bez przeszkód – zarówno te ozdobne, jak i dzikie. – Łukasz Moroz prezentuje kolorowe rabaty i dodaje, że rośliny ziołowe są tutaj jedynie w skrzynkach, donicach i na podwyższonej grządce, która latem tonie w morzu rudbekii i mydlnicy lekarskiej.

W pojemnikach gospodyni uprawia czosnek, szczypiorek, miętę ogrodową i pieprzową, melisę, poziomki, cebulę szalotkę, krwawnicę pospolitą oraz ozdobną odmianę podagrycznika. Stare skrzynki po jabłkach stanowią mini­ogródki dla jadalnych kwiatów: nasturcji, słoneczników, nagietków i aksamitek. Ściany budynków gospodarczych oraz siatkę przy wybiegu dla kur Alicja obsadza leczniczymi roślinami: chmielem zwyczajnym, winoroślą i winobluszczem pięciolistkowym, którego owoce przeznaczy na konfiturę.

Od kilku sezonów moimi ulubionymi roślinami, które sadzę ozdobnie i profilaktycznie w uprawie współrzędnej dla ochrony innych roślin, są mięta ogrodowa oraz dzikie róże: pomarszczona i psia. Uwielbiam też jaśminowiec i bez – mówi gospodyni.

Ogród Morozów łączy funkcję ozdobną z użytkową. – Zdję- cia nie oddają piękna mojego ogrodu, który jest wyjątkowy o każdej porze roku, a zwłaszcza wiosną i jesienią, gdy przebarwiają się liście ozdobnych krzewów – mówi gospodyni

  • Ogród Morozów łączy funkcję ozdobną z użytkową. – Zdjęcia nie oddają piękna mojego ogrodu, który jest wyjątkowy o każdej porze roku, a zwłaszcza wiosną i jesienią, gdy przebarwiają się liście ozdobnych krzewów – mówi gospodyni

Ogród Morozów prowadzony jest w sposób ekologiczny – gospodarze nie stosują oprysków. Korzystają z leczniczego dobrodziejstwa roślin, które uprawiają

  • Ogród Morozów prowadzony jest w sposób ekologiczny – gospodarze nie stosują oprysków. Korzystają z leczniczego dobrodziejstwa roślin, które uprawiają

Stare jest piękne

Charakterystyczne dla gospodarstwa są również bylica piołun, chrzan pospolity oraz lebiodka pospolita oregano, uwielbiana przez motyle. Rośliny te gospodyni wykorzystuje w kuchni. Piołun podaje zwierzętom podczas biegunek. Sercem ogrodu jest ponad­stuletnia lipa.

Pozyskujemy jej kwiaty na napar oraz nalewki. Mamy też stare jabłonie: kronselkę, malinówkę, papierówkę i kosztelę. Z klonów spuszczamy prozdrowotny sok na przedwiośniu – mówi gospodyni.

Morozowie nie wyobrażają sobie ogrodu zaprojektowanego pod linijkę. Cieszy ich przestrzeń, swoboda i proekologiczne walory roślin, które uprawiają.

Na razie nie planuję zmian. Jak mówi przysłowie, „lepsze jest wrogiem dobrego”. A u mnie jest tak, jak sobie wymarzyłam – kończy Alicja.

Alicja Moroz cieszy się, że pasje ogrodnicze może dzielić z rodziną – synem Łukaszem i wnuczką Michaliną

  • Alicja Moroz cieszy się, że pasje ogrodnicze może dzielić z rodziną – synem Łukaszem i wnuczką Michaliną

Oprac. Natalia Marciniak-Musiał na podstawie artykułu Małgorzaty Janus pt. Ogród w Gibach to prawdziwa apteka, który ukazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 43/2021 na str. 54. Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR: Zamów prenumeratę.
Zdjęcia: Małgorzata Janus, archiwum

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody