Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Embriotransfer to inwestycja w stado bydła mięsnego

Embriotransfer to inwestycja w stado bydła mięsnego
Hodowla Zwierząt Bydło mięsne
Data publikacji 09.06.2019r.

Importowane nasienie od czołowych francuskich buhajów wzmocniło znacznie genetykę i budowę bydła mięsnego rasy limousine w stadzie Patryka Szerfenberga, który postanowił pójść jeszcze dalej. Zakupił mrożone zarodki z Francji, a trzy cielęta z embriotransferu przyszły już na świat.

Embriotransfer to inwestycja

Transfer mrożonych zarodków jest niezwykłą rzadkością w naszym kraju, jeśli chodzi o bydło mięsne i raczej dotyczył do tej pory rasy charolaise a nie limousine, dlatego temat jest tym bardziej godny uwagi.

r e k l a m a

Sam badam ruję, sam inseminuję i gdy okazało się, że mamy dobre wyniki w inseminacji krów mięsnych, to pomyślałem dlaczego by nie zakupić mrożonych zarodków – powiedział młody hodowca.

Zarodek za cenę odsadka

r e k l a m a

Patryk Szerfenberg zakupił 4 zarodki po 700 euro za sztukę. Niektórzy się dziwili twierdząc, że za tę cenę mógł mieć już odsadzone cielęta ze stad krajowych. Jednak różnica w genetyce i pochodzeniu jest ogromna. Są to zarodki po najlepszych liniach francuskich. Z 4 przeniesionych zarodków do własnych biorczyń urodziły się 3 cielęta: 2 byczki i jałówka.

Najlepiej wartość tych zwierząt obrazuje to, że na aukcji we Francji odchowane buhaje po tych samych rodzicach są sprzedawane za sumy 18 tys. euro i często kupowane przez stacje inseminacyjne lub zrzeszenia hodowców do pozyskiwania nasienia na większą ilość stad, gdyż pojedynczych farmerów zazwyczaj nie stać, aby wyłożyć taką sumę, nawet tych francuskich z zasobniejszym przecież portfelem od polskiego rolnika. Dlatego Patryk Szerfenberg uważa, że embriotransfer to bardzo dobra inwestycja, która przyspieszy postęp hodowlany i będzie mieć ogromny wpływ na to, jakie będą jego zwierzęta w niedalekiej przyszłości. Ponadto eliminuje on kosztowny i ryzykowny transport zwierząt z zagranicy.

Oba byczki pozostawimy na rozpłodniki, tym bardziej, że nasze krowy i jałówki nie są z nimi spokrewnione. Zaś od cieliczki najprawdopodobniej będziemy płukać zarodki, przenosić na własne biorczynie, a może i sprzedawać jeśli będą na to klienci – wybiegał w przyszłość młody rolnik.


Ten wóz paszowy od firmy A-Lima-Bis będący w gospodarstwie na testach, na tyle spodobał się Patrykowi Szerfenbergowi, że już zamówił taką samą maszynę tylko o 2 m3 większą
  • Ten wóz paszowy od firmy A-Lima-Bis będący w gospodarstwie na testach, na tyle spodobał się Patrykowi Szerfenbergowi, że już zamówił taką samą maszynę tylko o 2 m3 większą

3 miesiące przygotowań

Wynik 75% skuteczności na mrożonych zarodkach należy uznać za bardzo dobry tym bardziej, że embriotransfer miał miejsce pierwszy raz w tym gospodarstwie. Zabieg przeprowadził lekarz weterynarii Janusz Zbylut z Bydgoszczy, zaś proces przygotowania jałówek biorczyń trwał 3 miesiące.

Do przyjęcia 4 zarodków przygotowywałem aż 12 jałówek, obserwowałem je przez 3 miesiące, tak aby wyselekcjonować sztuki z cyklicznymi rujami występującymi co 21 dni. To kryterium spełniło 8 sztuk – wyjaśnił Patryk Szerfenberg.

Przez 3 miesiące potencjalne biorczynie otrzymywały specjalną dawkę żywieniową o podniesionym poziomie białka, witamin i minerałów. Szczególną uwagę zwrócono na selen oraz beta-karoten, mający duży wpływ na rozród bydła.


Trzy cielęta po embriotransferze
  • Trzy cielęta po embriotransferze
Przygotowanie hormonalne zaczęto, gdy do gospodarstwa dotarły zarodki. 8 sztukom podano hormony na synchronizację rui, a 4 z nich wybrał lekarz weterynarii przeprowadzający zabieg po badaniu poprzedzającym przeniesienie zarodków.

Proces embriotransferu polega na przeniesieniu zarodków z macicy dawczyni do macicy biorczyni. Tu chodzi o to, aby od najcenniejszych genetycznie sztuk uzyskać jak najwięcej cieląt, co przyspiesza postęp hodowlany. Ojcowie urodzonych cieląt z embriotransferu to Hamac i Hermes, a więc francuska czołówka, zaś wśród matek można wyróżnić czempionkę krajowej wystawy w Paryżu z 2008 roku oraz drugą krowę pod względem indeksu hodowlanego w całej Francji.


Młody buhajek posiadający gen hipertrofii mięśni, dzięki któremu ma bardzo dobrze zbudowany zad
  • Młody buhajek posiadający gen hipertrofii mięśni, dzięki któremu ma bardzo dobrze zbudowany zad

Szybkie krycie

Co najmniej 60% krów i jałówek Patryk Szerfenberg inseminuje i stosuje taki system od 3 lat, czyli od kiedy ukończył kurs inseminatorski. Do perfekcji dopracował unasiennianie sztuk mięsnych, gdyż osiąga 80% skuteczności przy pierwszym zabiegu. Sztuki, które nie są cielne po pierwszej inseminacji są kierowane do grupy z buhajem, gdyż przy cenie stosowanego nasienia ok. 200 zł za porcję rolnik nie może pozwolić sobie na powtórki. Zatem ok. 40% cieląt rodzących się w stadzie jest po inseminacji, a pozostałe 60% pochodzi z krycia naturalnego.

Stado podzielone jest na 5 grup matek, a buhajów kryjących jest aż 6, gdyż z grupą przebywającą na pastwisku chodzą 2 byki. Pozostałe matki korzystają z wiat na głębokiej ściółce oraz z zaadoptowanych stodół i chlewni z utwardzonymi i ścielonymi wybiegami. Główny 6-letni buhaj kryjący o imieniu Ronaldo został zakupiony z hodowli Mariusza Ratajskiego. Jest to syn superczempiona Polski, a jego matka to córka wybitnego francuskiego byka Neuf. Ronaldo dał bardzo dobre córki, które teraz są inseminowane nasieniem importowanym z Francji.

Jak przyznał Patryk Szerfenberg, przy 70 matkach wystarczyłyby mu spokojnie 3 byki kryjące, a jest ich 6. Zaś przy częściowym stosowaniu inseminacji starczyłyby nawet 2 buhaje. Jednak on chce mieć stado jak najszybciej pokryte, stąd też większa ilość grup matek i buhajów. Zwłaszcza zależy mu na możliwie szybkim pokryciu sztuk, które nie zacieliły się po inseminacji i już wydłużyły swój okres międzyciążowy. Ponadto większa pula buhajów pozwala mu dobrać odpowiedniego rozpłodnika do każdej krowy i jałówki, tak aby wzmocnić u niej te cechy, które jeszcze można poprawić.


Krowy utrzymywane na pastwisku cielą się znacznie lżej od tych,  które są w budynkach
  • Krowy utrzymywane na pastwisku cielą się znacznie lżej od tych, które są w budynkach

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a