Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Jak skarmianie zbożem złej jakości wpływa na wyniki tuczu świń?

Dominika Stancelewska
Kategoria: Hodowla Zwierząt
Jak skarmianie zbożem złej jakości wpływa na wyniki tuczu świń?
Hodowla Zwierząt Żywienie świń
Data publikacji 19.08.2022r.

Ziarno zbóż jest podstawowym surowcem używanym w produkcji mieszanek paszowych dla trzody chlewnej. Stanowi główne źródło energii, której dostarcza od 40 do 85% w dawkach dla świń. Wartość energetyczna ziarna uzależniona jest nie tylko od składu chemicznego poszczególnych zbóż, ale również od warunków zbioru i przechowywania, które mogą znacząco wpływać na poziom energii i innych składników.

Mocno zanieczyszczone ziarno zbóż ma znacznie obniżoną wartość pokarmową

Pod względem wartości pokarmowej ziarno zbóż odznacza się małą zawartością białka (8–14%), ale z uwagi na duży udział w mieszankach paszowych staje się istotnym źródłem tego składnika pokarmowego. Charakteryzuje się dużą zawartością suchej masy, co umożliwia jego przechowywanie przez dłuższy czas bez zmian jakościowych, pod warunkiem że będzie się to odbywało w odpowiedni sposób i nie doprowadzi do zanieczyszczenia ziarna oraz obniżenia parametrów żywieniowych.

Zboże mocno zanieczyszczone charakteryzuje się nie tylko obniżoną jakością i wartością, ale jest też w dużym stopniu narażone na rozwój grzybów produkujących mykotoksyny. Ziarna z naruszoną tkanką okrywającą, popękane i połamane są szczególnie podatne na działanie mikroorganizmów. Użycie złej jakości zboża w żywieniu świń będzie powodem zmniejszenia pobrania paszy i pogorszenia jej wykorzystania oraz obniżenia przyrostów dziennych wskutek niższej wartości pokarmowej, a więc mniejszej zawartości energii i białka, a ostatecznie obniżonej efektywności żywienia.

r e k l a m a

Wykryć zagrożenie w paszy

Powinno się prowadzić ciągły monitoring obecności szkodników w magazynach za pomocą dostępnych na rynku urządzeń. W tym zakresie dostępne są odpowiednie sondy temperatury zboża, pułapki feromonowe na owady omacnicowate i chrząszcze. Wykorzystują one substancje chemiczne wydzielane przez szkodniki w celu zwabienia osobnika tego samego gatunku przeciwnej płci. Takie pułapki zdają egzamin, gdy w magazynie występują owady dorosłe. Popularne są również pułapki mechaniczne typu Pitfall Cone, które zostały stworzone do obserwacji szkodników w składowanych zbożach, głównie w pryzmach. Stosuje się je zarówno na powierzchni, jak i do głębokości 0,5 m pod powierzchnią zboża. Urządzenie odławia owady, które wpadają do pułapki i nie mogą się z niej wydostać. Jeżeli system monitorujący wykryje obecność nawet pojedynczych szkodników, będzie to oznaczać, że surowiec został porażony i należy go poddać zabiegom dezynsekcji.

W przypadku magazynów płaskich, jakimi są typowe magazyny niesilosowe, w których ziarniaki są składowane na posadzkach, zdarza się, że bez możliwości przewietrzenia pryzmy stwierdzenie obecności szkodników magazynowych jest dość trudne, zwłaszcza gdy magazyn jest pełny, a szkodników mało. Wykrywanie polega na pobieraniu próbek ziarna tzw. zgłębnikiem magazynowym. W celu uzyskania reprezentacyjnej próby i później prawidłowych wyników badania opracowane są specjalne normy pobierania prób i badania stopnia porażenia przez szkodniki przechowywanego zboża i innych produktów. Inną metodą pozwalającą stwierdzić obecność tych organizmów jest stosowanie pułapek chwytnych w magazynach zbożowych – wyjaśnia Ziemowit Rudy z firmy VACO Part of Rentokil zajmującej się profesjonalną dezynfekcją, dezynsekcją i deratyzacją.

  • Zanieczyszczenia i szkodniki mogą doprowadzić do uszkodzeń ziarna, które wówczas łatwiej się psuje i jest bardziej podatne na rozwój mykotoksyn

Złapanie nawet pojedynczych szkodników oznacza, że wystąpiło skażenie, a porażony produkt należy poddać zabiegom dezynsekcji. W przypadku braku widocznego gołym okiem występowania szkodników należy przeprowadzić badanie szczegółowe potwierdzające ich występowanie oraz stopień zanieczyszczenia ziarna, aby określić przydatność surowca do wykorzystania w żywieniu zwierząt.

Kiedy reagować na zanieczyszczenia paszy?

W zbiornikach i silosach warto mierzyć temperaturę. Moment, gdy zaczyna rosnąć, oznacza, że w magazynie zaczynają się procesy gnilne, których przyczyną często jest występowanie szkodników. To też najczęstsza oznaka obecności najpopularniejszego szkodnika – wołka zbożowego.

Lekki wzrost temperatury to sygnał, że powinniśmy zdecydowanie zacząć działać. Wczesne wykrycie daje większą szansę na skuteczne zwalczanie zagrożenia i zmniejszenie strat w składowanych materiałach. Występowanie wołka zbożowego można stwierdzić tzw. metodą flotacyjną: około 100 g ziarna zalewamy wodą, następnie mieszamy i po kilku minutach zdrowe ziarno oraz zawierające larwy opadają na dno, natomiast ziarno porażone dużymi larwami lub poczwarkami wypływa na powierzchnię. Ziarno pływające należy bardzo dokładnie obejrzeć, najlepiej za pomocą szkła powiększającego oraz przecinając ziarniaki, by stwierdzić, czy występuje szkodnik – tłumaczy specjalista.

Jak podkreśla Ziemowit Rudy, w przypadku wystąpienia szkodników trudno mówić o zabiegach profilaktycznych. Można jedynie chronić się przed dalszym rozprzestrzenianiem się patogenów na inne magazyny, gdyż łatwo przenoszą się poprzez zakażony materiał, worki, środki transportu, maszyny i urządzenia. Do chemicznego zwalczania szkodników magazynowych zalecane są dwie grupy środków: fumiganty i preparaty kontaktowe. Zabiegi chemiczne preparatami kontaktowymi rolnik może wykonać samodzielnie bez specjalnego przeszkolenia. Dopuszczona jest w Polsce cała gama preparatów do stosowania w pustych magazynach, np.: Actellic 50 EC, Coopex 25 WP, Kordon 10 WP, Kalatrin płynny E, K-Othrine 2,5 WP, Permasect 25 EC, Permasect 10 WP, Pibutox 60, Pibutin płynny, Reldan 2 E.

Fumiganty natomiast działają w formie gazowej i są bardzo toksyczne, dlatego zabiegi z ich użyciem mogą być wykonywane wyłącznie przez wyspecjalizowane firmy. Zabieg przeprowadza się jedynie w magazynach, w których są spełnione określone wymagania techniczne – budynki muszą być szczelne, łatwe do wietrzenia i bezpieczne przeciwpożarowo. Do fumigacji najczęściej stosuje się fosforowodór. Fumiganty wydzielające gaz pod wpływem wilgoci to między innymi QuickPhos zawierający 56% fosforku glinu, który w reakcji z wilgocią zawartą w powietrzu wydziela fosforowodór – bardzo silnie toksyczny gaz dla zwierząt i człowieka.

Należy unikać kontaktu nawet z najmniejszymi jego dawkami. Stężenie 2,8 mg fosforowodoru w 1 l powietrza jest zabójcze dla człowieka w bardzo krótkim czasie. Jedna pigułka o masie 0,6 g wydziela 0,2 g fosforowodoru, a tabletka o masie 3 g daje 1 g fosforowodoru. Gaz ten jednak charakteryzuje się bardzo dobrymi właściwościami przenikania przez różne produkty, dociera tam, gdzie nie wnikają inne środki. Preparaty w tej formie używane są jedynie w pomieszczeniach z możliwością szczelnego zamknięcia lub w silosach stalowych, betonowych – również szczelnie zamykanych – wylicza Ziemowit Rudy.

Ziarno złej jakości ma obniżoną wartość pokarmową, a ponieważ stosuje się go dużo w paszach dla świń, odbija się to negatywnie na wynikach

  • Ziarno złej jakości ma obniżoną wartość pokarmową, a ponieważ stosuje się go dużo w paszach dla świń, odbija się to negatywnie na wynikach

Fosforowodór wydzielany przez QuickPhos niszczy szybko i skutecznie jaja, larwy, poczwarki i osobniki dorosłe wszystkich szkodników magazynowych. Zabija też szczury i myszy. Fumiganty są stosowane do dezynsekcji zbóż, surowców wysokobiałkowych (makuchy, śruta sojowa) i wysokotłuszczowych (nasiona rzepaku) oraz materiału siewnego przetrzymywanych w magazynach i w silosach.

Szczególnie silosy BIN dzięki swojej konstrukcji opartej na perforowanej podłodze z możliwością intensywnego przetłaczania powietrza przez masę przechowywanego ziarna nadają się do zwalczania szkodników metodą fumigacji. Nie należy gazować przechowywanych produktów i silosów, jeśli temperatura w nich jest niższa niż 5°C, a wilgotność względna powietrza nie przekracza 25% – tłumaczy ekspert.

r e k l a m a

Mgła dotrze wszędzie

Do dezynsekcji pomieszczeń magazynowych nie całkiem szczelnych stosuje się metody zamgławiania wysokotemperaturowego i oprysków drobnokropelkowych. To metody tańsze od gazowania. Zamgławianie i oprysk to koszt około 30–40 groszy za m3 (m2), z kolei gazowanie zaczyna się od 1 zł za m3. Mgła jest wytwarzana poprzez rozbicie cieczy ze środkiem dezynsekcyjnym silnym strumieniem powietrza. Poprzez regulowany przepływ powietrza do zbiornika zawarte w cieczy roboczej składniki są mieszane w sposób ciągły, co pozwala utrzymać jednorodność i takie samo stężenie cieczy roboczej podczas całego zabiegu. Rozpylona i podgrzana mgła dociera nawet w najbardziej niedostępne pęknięcia w ścianie.

Przy użyciu zamgławiania stopień rozdrobnienia kropel jest zdecydowanie większy niż w przypadku użycia opryskiwaczy ciśnieniowych czy pneumatycznych, co w dużym stopniu pozwala ograniczyć ilość wody użytej do zabiegów. Ponadto dzięki zastosowaniu odpowiednich nośników obniżających ciężar kropel są one małe i lekkie, a dzięki temu mgła unosi się długo w powietrzu i dokładnie wypełnia całe pomieszczenie. Rozróżniamy wytwornice mgły zimnej i mgły gorącej. W tym drugim przypadku stosowane są specjalne, beztłokowe silniki pulsacyjne (najczęściej membranowe). Pojawiające się w wyniku spalania gazy uzyskują dużą prędkość i są kierowane specjalną rurą do wylotu, rozbijając po drodze podawaną przez specjalną dyszę ciecz roboczą na bardzo małe krople (do 40 mikronów). Prędkość wylotowa jest tak duża, że pomimo wysokiej temperatury krople nie są w stanie wyparować – tłumaczy Ziemowit Rudy.

Zastosowanie zamgławiaczy ma jeszcze kilka innych zalet. Rozchodząca się mgła umożliwia łatwiejszy dostęp insektycydów do trudno dostępnych szkodników. Ponadto w momencie stosowania preparatu penetrująca przestrzenie mgła powoduje rozdrażnienie szkodników, które zaczynają się rozchodzić, co zwiększa prawdopodobieństwo ich kontaktu z cieczą roboczą. Zamgławiacze nadają się jednak do odkażania pustych pomieszczeń, gdyż z powodu wody zawartej w rozpylanych mieszankach nie powinno się ich stosować na produkty wrażliwe na wilgoć, w tym na ziarna zbóż.

W złym ziarnie rozwijają się pleśnie

Gorsza jakość zboża, zbyt duża wilgotność lub złe przechowywanie sprzyja rozwojowi grzybów i pleśni. Szczególnie podatne są ziarna popękane i połamane, a także silnie zanieczyszczone. Ziarno takie charakteryzuje się nie tylko obniżoną jakością i wartością, ale jest w dużym stopniu narażone na rozwój grzybów. Zboże zaatakowane pleśnią nabiera przykrego zapachu, traci wartość, a także może zawierać szkodliwe mykotoksyny, które u zwierząt powodują albo zatrucia ostre, powstałe w wyniku nagłego pobrania toksyn wraz z paszą, albo zatrucia przewlekłe, które następują w wyniku kumulacji mykotoksyn w organizmie.

Mogą to być takie toksyny, jak deoksyniwalenol, aflatoksyny, ochratoksyna A, zearalenon czy fumonizyny. Ich obecność powoduje zmniejszone pobranie paszy przez świnie, a także znaczne pogorszenie reakcji organizmu na szczepienia i zły stan jelit. Często powiązane jest z objawami, które nie są widoczne, ale mają wpływ na wyniki produkcyjne i ekonomiczne. Obecność kilku mykotoksyn o małych stężeniach może osłabiać wydajność poprzez słabsze wykorzystanie paszy i niskie przyrosty, czego na początku nie zauważamy. Nasilenie problemów obserwowane jest zawsze wtedy, gdy w partii zboża rośnie udział ziaren ze zmienioną barwą.

Silosy zabezpieczają ziarno przed działaniem czynników zewnętrznych, a jeśli mimo to rozwiną się w nim szkodniki, w ich zwalczaniu sprawdza się metoda gazowania

  • Silosy zabezpieczają ziarno przed działaniem czynników zewnętrznych, a jeśli mimo to rozwiną się w nim szkodniki, w ich zwalczaniu sprawdza się metoda gazowania

Gorszej jakości ziarno skażone mykotoksynami jest ryzykownym surowcem w żywieniu świń. Zearalenon powoduje zaburzenia w rozrodzie loszek i loch oraz przyczynia się do zmniejszenia liczebności miotów oraz niskiej przeżywalności prosiąt. Do równie groźnych mykotoksyn należy deoksyniwalenol, który nawet w małych dawkach powoduje zmniejszenie apetytu zwierząt, a tym samym obniżenie przyrostów dziennych.

Większość mykotoksyn jest odporna na zmiany temperatury oraz mechaniczne procesy przetwarzania surowców paszowych, co sprawia, że są obecne w śrutach zbożowych, otrębach i ostatecznie w mieszankach paszowych. Aby uniknąć zatrucia zwierząt toksynami grzybów pleśniowych, należy dokładnie monitorować jakość surowców używanych do produkcji pasz oraz przeprowadzać rutynowe kontrole poszczególnych partii materiału paszowego pod kątem stężenia mykotoksyn.

Dominika Stancelewska
Zdjęcia: Dominika Stancelewska

Artykuł ukazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 33/2022 na str. 100. Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR:  Zamów prenumeratę.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a