Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Jak zarobić na odsadkach?

Jak zarobić na odsadkach?
Hodowla Zwierząt Bydło mięsne
Data publikacji 12.05.2019r.

Trzy lata temu, w gospodarstwie rolnym Katarzyny Tomaszewskiej w Budwitach, łąki i pastwiska zajmowały powierzchnię  230 ha. W tej chwili zajmują 170 ha. Według założonego planu, systematycznie z roku na rok areał ten będzie zmniejszany, docelowo do 130–150 ha. Taki areał w zupełności wystarczy do zabezpieczenia potrzeb stada bydła mięsnego. Zakładając, że jeden hektar nowego, dobrze prowadzonego pastwiska powinien wystarczyć dla 2–3 dorosłych sztuk bydła.

Praca nad stadem

Zmniejszanie powierzchni użytków zielonych, w pierwszej kolejności odbywa się kosztem starych użytków, zlokalizowanych na lepszych glebach, które z powodzeniem mogą być wykorzystywane pod inne uprawy.

r e k l a m a

Aktualnie stado liczy tutaj 110 mamek i młodzież, w sumie około 200 sztuk bydła. Przed wyjściem na pastwisko – w maju – sztuki, które osiągnęły wagę 250–300 kg zostają sprzedane. Gospodarstwo nie prowadzi bowiem opasu do wagi ciężkiej.

Stado w gospodarstwie w Budwitach, nie jest czystorasowym stadem limousine, bowiem kiedyś krowy kryte były angusem.

r e k l a m a

Zarządzam gospodarstwem od 3 lat i na początku likwidowałem stare sztuki bydła, a zostawiłem młodzież, dzięki temu stopniowo podnoszę udział krwi limousine w stadzie. W tej chwili jest już ponad 75 proc. udziału tej rasy – deklaruje zarządzający gospodarstwem, dyrektor Rafał Śliwiak.

Hodowca stara się, by po zejściu z pastwiska odbywały się wycielenia w oborze. Dwa młode byki chodzą cały czas w stadzie. Jeżeli krowa nie zacieli się po 2 latach, zostaje sprzedana.

Przy stadzie mięsnym nie ma takiej intensywnej opieki weterynaryjnej jak przy bydle mlecznym. Generalnie zwierzęta cielą się same, zdarzają się 2–3 trudne porody w ciągu roku. Stado jest pod stałą opieką weterynaryjną i pod oceną Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego. Nie myślimy o powiększaniu stada. Przy zwierzętach pracują dwie osoby w systemie zmianowym, a jeżeli coś się dzieje, pomagają pracownicy z produkcji roślinnej – dodaje dyrektor gospodarstwa.


Stado w Budwitach nie jest czystorasowym stadem limousine, bo kiedyś było kryte angusem, w tej chwili udział limousine to od 75 proc. wzwyż
  • Stado w Budwitach nie jest czystorasowym stadem limousine, bo kiedyś było kryte angusem, w tej chwili udział limousine to od 75 proc. wzwyż

Naturalne pasze i wypas kwaterowy

Żywienie stada w gospodarstwie jest proste i naturalne, czyli łąki, pastwiska od maja do września, a przy sprzyjającej pogodzie nawet do początku października. A później tylko sianokiszonka z traw, lucerna i siano z łąk. Chów raczej ekstensywny, tylko pasze objętościowe, oczywiście uzupełniane o preparaty witaminowo-mineralne. Są też okresy np. po wycieleniu, w których zwierzęta dostają dodatek pasz treściwych.

Gospodarstwo prowadzi wypas kwaterowy.

Należy zwracać uwagę, żeby trawy nie były zbyt krótkie, bo wówczas mogą powstawać zaburzenia trawienne z powodu małej zawartości suchej masy i włókna w zielonce. Jeżeli chodzi o nawożenie, to wysiewamy nawozy zgodnie z zapotrzebowaniem pokarmowym danej rośliny w zależności, czy jest to pszenica, rzepak, łąki, pastwiska, czy też lucerniki. Poza tym, mamy użytkowanie kośno-pastwiskowe, więc później chodzą tam zwierzęta i same regularnie nawożą – dodaje pan Rafał. Przed wyjściem na i po zejściu z pastwiska zwierzęta są odrobaczane.


Młodzież
  • Młodzież

Wszystko w balotach!

Niemal wszystkie pasze objętościowe konserwowane są w balotach.

U nas w gospodarstwie baloty są idealnym rozwiązaniem ze względu na logistykę. Bez problemu możemy je przewozić. Z balotami jest duża wygoda, przywozi się, rozładowuje w korytarzu paszowym i rozwija. Z reguły cały balot jest zjedzony, co jest najlepszym potwierdzeniem jakości. Z pierwszego pokosu zawsze staram się robić siano, tylko ze „świeżych” łąk sianokiszonka – wyjaśnia rozmówca.


Rafał Śliwiak dyrektor gospodarstwa w Budwitach
  • Rafał Śliwiak -  dyrektor gospodarstwa w Budwitach
Zarówno sianokiszonka, jak i siano robione są głównie na potrzeby własne, a nadmiar zostaje sprzedawany. Gospodarstwo ma już swoich stałych odbiorców, zadowolonych z jakości balotów. W ubiegłym roku gospodarstwo w Budwitach sprzedało około 1000 balotów siana i tyleż samo sianokiszonki.

Kiedyś w planach był siew kukurydzy częściowo na kiszonkę, ale okazało się, że nawet bez niej, w 100 proc. zabezpieczamy paszę dla bydła, a nawet mamy jej nadmiar. Dlatego siejemy kukurydzę wyłącznie na ziarno, a plon w całości sprzedajemy – podsumowuje rozmówca.

Dr inż. Monika Kopaczel-Radziulewicz

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a