r e k l a m a

Partner serwisu

Muchy to uśpione zagrożenie dla świń

Hodowla Zwierząt świnie
Data publikacji 29.10.2019r.

Niedostateczna bioasekuracja stad może doprowadzić do wybuchu wielu chorób, w tym afrykańskiego pomoru świń. Jak się okazuje, aby zmniejszyć ryzyko wprowadzenia patogenów, należy także walczyć z muchami i chronić skutecznie chlewnie przed ich dostępem.

Zarejestruj się, i zaloguj aby przeczytać kolejne 3 artykuły.
Wszystkie przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Zarejestruj się lub Zaloguj się

Czytaj bez ograniczeń

Kup dostęp

r e k l a m a

Podczas konferencji w Pawłowicach dotyczącej zdrowia trzody chlewnej, wykładowcy zgodnie podkreślali, że większość chorób w populacji świń szerzy się przede wszystkim z powodu zaniedbań w obszarze bioasekuracji, w tym najgroźniejszy ostatnio wirus afrykańskiego pomoru świń.

Nie ma szans na zwalczenie ASF bez aktywnego udziału samych producentów trzody chlewnej. Muszą być inicjatorami wielu działań i partnerami w opracowywaniu strategii zwalczania choroby. Zadaniem rolników jest nie tylko bezwzględne przestrzeganie zasad bioasekuracji, ale także napiętnowanie tych producentów, którzy lekceważą wymogi – podkreślał prof. Zygmunt Pejsak z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej w Krakowie.

Jako zadania zespołu kryzysowego powołanego do walki z afrykańskim pomorem świń, wyliczał przede wszystkim nieustanne szkolenia rolników, myśliwych, lekarzy weterynarii oraz ochronę stad przed chorobą, a także niedopuszczenie do przemieszczania się dzików na zachód kraju poprzez barierę, którą jest autostrada A1.

Sumienna bioasekuracja i kontrole

r e k l a m a

Należy maksymalnie zahamować migrację dzików przez wschodnią granicę oraz stworzyć regulacje prawne i ekonomiczne nakazujące aktywne zbieranie padłych sztuk na obszarze całego kraju. Powinien również obowiązywać bezwzględny nakaz ograniczenia populacji dzików w promieniu 50 km wokół przypadków ASF – mówił prof. Pejsak.

Jego zdaniem, pomocna może być certyfikacja gospodarstw w zakresie spełnienia wymagań dotyczących bioasekuracji. Rolnicy i Inspekcja Weterynaryjna powinni efektywnie współpracować, przy czym należy wyciągać konsekwencje, w tym nakazywać zaprzestanie produkcji notorycznie lekceważącym przestrzeganie ustanowionego prawa.

Podstawowym warunkiem jest szybkie wypłacanie odszkodowań wszystkim poszkodowanym w następstwie wystąpienia afrykańskiego pomoru świń w stadzie. Ze zrozumiałych względów rekompensaty powinny być na odpowiednim poziomie. W wielu krajach właściciele świń nie otrzymują odszkodowań za zabite z powodu wirusa zwierzęta, co skutkuje tym, że chcąc ograniczyć straty, ubijają je w warunkach gospodarskich, a wraz z przetworami choroba rozprzestrzenia się w niekontrolowany sposób – przestrzegał wykładowca.

Zdaniem prof. Zygmunta Pejsaka, straty z powodu ASF sięgną w 2019 i 2020 roku w skali globalnej 300 mln świń, co stanowi 20% całkowitej produkcji. Zabraknie loszek i knurków na remont stad. W Polsce w ciągu 56 miesięcy rozprzestrzeniania się choroby liczba gospodarstw spadła z 244 do 154 tys. Na samej tylko Lubelszczyźnie z około 40 tys. do nieco ponad 24 tys., a liczba świń w tym regionie zmalała z 866 tys. sztuk do 514 tys. sztuk.

By zastąpić na świecie wieprzowinę wołowiną należy zwiększyć jej produkcję o 40%. By zastąpić drobiem trzeba zwiększyć jego produkcję o 25%. Sama tylko Azja potrzebuje 56,5 mld kg wieprzowiny rocznie – wyliczał prof. Zygmunt Pejsak. – Dlatego ceny żywca wieprzowego już teraz wzrosły w Chinach do 5 dolarów. Tak więc sprzedając 2 tuczniki 130-kilogramowe można uzyskać ponad tysiąc dolarów.

prof. Zygmunt Pejsak z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej w Krakowie.
  • Prof. Zygmunt Pejsak z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej w Krakowie

Brak zgłaszania przypadków ASF u dzików

Prof. Zygmunt Pejsak poddaje w wątpliwość małą liczbę zgłaszanych przypadków ASF u dzików w niektórych krajach, w których występuje wirus. Chociażby w Rumunii jest 2750 ognisk choroby, a tylko 843 przypadki u dzików. Na Ukrainie oficjalnie odnotowano zaledwie 9 przypadków ASF, a wszyscy doskonale wiedzą, że epidemia szerzy się tam poza jakąkolwiek kontrolą. W opinii profesora, po prostu nie poszukuje się tych zwierząt na wystarczającą skalę, udając, że problem wśród dzikiej zwierzyny nie istnieje. W Polsce w 2019 roku mamy 48 ognisk ASF oraz 1798 przypadków. Za rozprzestrzenienie się wirusa w populacji dzików najczęściej odpowiedzialne były zakażone padłe dziki, ale także zdarzyło się, że zakażone świnie (powiat moniecki) czy człowiek poprzez kanapki czy odpadki (okolice Warszawy).

Dziki stosunkowo długo leżą w lasach czy na polach, stanowiąc źródło zakażenia. Z każdym miesiącem wirus za pośrednictwem dzików przesuwa się o 1–1,5 km na zachód. Dziś najdalej wysunięty przypadek mamy 242 km od wschodniej granicy. Zdaniem ekspertów, dzięki odstrzałowi dzików wirus będzie przemieszczał się wolniej – twierdzi prof. Zygmunt Pejsak.

Zdaniem specjalisty, na rynku międzynarodowym wygrają ci, którzy ochronią stada świń przed ASF, a jest to możliwe, gdyż w Rumunii stwierdzono ponad 2,5 tys. ognisk, a fermy należące do największego producenta trzody chlewnej amerykańskiej firmy Smithfield, które z pewnością charakteryzują się wysoką bioasekuracją, wciąż pozostają wolne od choroby.

Muchy a wirus ASF

Ten produkt może Ciebie zainteresować

Kalendarz rujowy świń 2021

Kalendarz rujowy świń 2021

Płacisz tylko

5,00 zł

Cena regularna 10,00 zł

SPRAWDŹ
Muchy są jednym z najważniejszych wektorów rozprzestrzeniania się wielu chorób. Krążą one pomiędzy zwierzętami, obornikiem, paszą i padliną. W dodatku lubią ciepło, a chore zwierzęta zazwyczaj mają gorączkę. Wiadomo już, że muchy są zdolne do mechanicznego przeniesienia wirusa ASF do organizmu świni, a dorosła mucha może żyć nawet więcej niż 4 tygodnie. Muchy żywiące się krwią, mogą być jedną z niewyjaśnionych dróg wprowadzenia wirusa do gospodarstwa w miesiącach letnich. Dlatego tak ważne jest przestrzeganie rygorystycznego programu zwalczania owadów w chlewni na równi z zabezpieczeniem budynków przed przedostaniem się gryzoni. Primoz Kern ze Słowenii z firmy Elanco, zwracał podczas konferencji w Pawłowicach uwagę na problem, jakim jest negatywny wpływ much na produkcję zwierzęcą.

Na jednej z ferm świnie, które były utrzymywane w budynkach niezabezpieczonych przed muchami spędziły w tuczarni 121 dni, natomiast w pomieszczeniach zabezpieczonych przed owadami przebywały tylko 109 dni. Oszczędności w kosztach paszy w tym drugim przypadku wyniosły 10,19 euro na tucznika i 14947 euro na chlewnię – wyliczał prelegent.

Muchy dzielimy na ssące (np. Musca domestica) i gryzące (np. Stomoxys calcitrans). Te drugie mają zdolność do kąsania i żywienia się krwią zwierząt, dlatego większość czasu spędzają one na świniach. Zazwyczaj widzimy tylko 20% zagrożenia w postaci dorosłych much. Pozostałe 80% jest dla nas niezauważalne. Zewnętrzne zbiorniki z gnojowicą stanowią idealne środowisko rozmnażania się much, podobnie jak obornik zbierany w narożnikach kojców. W 1 kg gnojowicy może znajdować się ponad 7 tys. larw. Dlatego populacja much może nagle się zwiększyć.

Badania kleszczy w Estonii i Rosji wykazały brak wirusa ASF, natomiast muchy gryzące Stomoxys calcitrans okazały się wektorem mechanicznym. Muchy żywiące się krwią mogą być jedną z możliwych dróg transmisji wirusa, jednak wymagana jest stosunkowo wysoka dawka wirusa, aby doszło do zakażenia. Świnie zakażają się po spożyciu 20 much karmionych krwią z wirusem ASF. Przypadkowe połknięcie 20 much wydaje się dość sporą liczbą. Choć jest mało prawdopodobne, aby połknięcie much było powszechną drogą przenoszenia wirusa ASF między dzikami lub świniami, to nie można jednak tego wykluczyć. Muchy Stomoxys calcitrans żywiące się krwią mogą być jedną z możliwych dróg transmisji, zwłaszcza jeżeli w pobliżu znajduje się padlina, a co gorsza padły dzik.

Muchy Stomoxys calcitrans są zdolne do przenoszenia wirusa afrykańskiego pomoru świń przez minimum 12 godzin, co pokazały przeprowadzone eksperymenty na świniach. Ponadto DNA wirusa ASF było wykrywane w organizmach wielu much do 36 godzin po żywieniu się krwią. Dlatego mogą one odgrywać rolę we wprowadzaniu ASF na fermy o wysokim poziomie bioasekuracji – twierdził Primoz Kern ze Słowenii.

Stanowi to nowe wyzwanie dla bioasekuracji gospodarstw. W celu zapewnienia możliwie jak najskuteczniejszej ochrony ważne jest utrzymywanie nie tylko czystości, ale także zabezpieczenie przed dostępem owadów.

Jak podkreślał Primoz Kern, muchy są wektorem roznoszenia wielu chorób, w tym także wirusa afrykańskiego pomoru świń
  • Jak podkreślał Primoz Kern, muchy są wektorem roznoszenia wielu chorób, w tym także wirusa afrykańskiego pomoru świń

Zagrożenie dla zdrowia świń

Muchy mogą przemieścić się na odległość do 32 km, aby znaleźć miejsce pożywienia lub składania jaj. Duża liczba much może więc spowodować masowe rozprzestrzenianie się choroby nie tylko w obrębie jednego budynku, ale także pomiędzy różnymi chlewniami, a nawet pomiędzy stadami świń w pobliskich obiektach. Niezmiernie istotne jest ustawienie w gospodarstwie pojemników na padłe zwierzęta na ogrodzonej powierzchni, wylanej betonem czy też innym materiałem łatwym do dezynfekcji. Pojemniki powinny być zawsze zamknięte.

Muchy mogą być siedliskiem dla ponad 100 różnych patogenów, a jeden osobnik może być wektorem dla 29,5 miliona bakterii. Muchy gromadzą i rozprzestrzeniają bakterie odporne na antybiotyki, więc ich zwalczanie to sposób na ograniczenie oporności na leki przeciwdrobnoustrojowe. Wartość graniczna temperatury dla rozwoju poczwarek wynosi 11–12°C, a średni czas rozwoju jaj to 7–10 dni w czasie ciepłego lata. O 33% więcej much wylęga się wraz ze wzrostem temperatury o 1°C w przedziale 16–35°C – mówił Primoz Kern.

Doświadczenia pokazały, że połknięte przez muchy bakterie Escherichia coli znajdowały się w ich jelitach i były wydalane przez co najmniej 3 dni, ponieważ duża liczba bakterii przylegała do aparatu gębowego i aktywnie rozmnażała się. Muchy nie tylko przenoszą patogeny chorobotwórcze, ale powodują także niepokój u zwierząt w ten sposób obniżając ich produkcyjność. Zwiększają koszty paszy i leczenia. Są uciążliwe także dla ludzi, tak więc obsługa mniej chętnie wchodzi do pomieszczeń i poświęca mniej czasu na zajmowanie się zwierzętami.
Tab. 1. Patogeny i choroby przenoszone przez muchy
Bakterie Wirusy Pasożyty
Streptococcus suis Afrykański pomór świń Isospora suis
Klebsiella spp. Choroba Aujeszkyego
Bacillus anthracis Zespól rozrodczo-oddechowy
Mycobacterium spp. Pryszczyca
Escherichia coli Pęcherzykowe zapalenie jamy ustnej
Campylobacter spp.
Salmonella

Konieczne zwiększanie świadomości

Wdrożenie procedur bioasekuracyjnych zmniejsza ryzyko wprowadzenia i rozprzestrzenienia chorób. Zdaniem specjalistów, różne są czynniki wpływające na prawidłowe funkcjonowanie zasad bioasekuracji, ale jednym z nich jest motywacja samych rolników do wprowadzenia zmian. W ankiecie przeprowadzonej w Belgii ustalono, że tylko 8% rolników posiada pełną wiedzę na temat bioasekuracji, 35% ma wiedzę częściową, natomiast 56% w ogóle tej wiedzy nie posiada. Stwierdzono, że do czynników zwiększających zainteresowanie wymogami zapewniającymi ochronę przed patogenami należą:
  • poznanie kalkulacji kosztów,
  • pojawienie się choroby w gospodarstwie,
  • więcej informacji od lekarza weterynarii na temat stada,
  • obowiązkowe wprowadzenie wymogów.
Uzyskane odpowiedzi mogą być podpowiedzią dla lekarzy weterynarii opiekujących się stadami, jak motywować producentów trzody chlewnej do wprowadzenia bioasekuracji. Decyzja rolników dotycząca wprowadzenia zasad ochrony zdrowia świń jest oparta najczęściej na podstawie Bceny ryzyka wystąpienia choroby w ich stadzie, a zwłaszcza jej konsekwencji ekonomicznych. Ma to szczególne znaczenie na obszarach o dużym zagęszczeniu świń.

W krajach europejskich o wysoce rozwiniętej produkcji trzody chlewnej udowodniono zależność pomiędzy skuteczniejszym zarządzaniem i bioasekuracją a mniejszym zużyciem antybiotyków. Świnie są zdrowsze i nie ma konieczności podawania leków. Ponadto lepsza bioasekuracja zewnętrzna przekłada się na poprawę parametrów produkcyjnych w postaci większej liczby odsadzonych prosiąt.

Dominika Stancelewska
Zdjęcia: Dominika Stancelewska

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody