Advertisement

Partners

„Teraz za byka kupię 2 tony saletry, a przed rokiem kupowałem 8 ton”. Dlaczego rolnicy protestują?

„Teraz za byka kupię 2 tony saletry, a przed rokiem kupowałem 8 ton”. Dlaczego rolnicy protestują?
Hodowla Zwierząt
Published date 24.02.2022r.

Wysokie koszty produkcji i brak stabilności na rynku mocno dają się we znaki Mateuszowi Kępce, hodowcy bydła z woj. warmińsko-mazurskiego. Choć za żywiec i mleko dostaje więcej niż rok temu, może za to kupić o wiele mniej nawozów czy paszy.

Advertisement

Ceny skupu, choć w przypadku niektórych produktów rolnych są wysokie, nie pokrywają kosztów produkcji. Dlatego wczoraj rolnicy z AgroUnii protestowali przed Kancelarią Premiera, domagając się m.in. natychmiastowej poprawy opłacalności uprawy i chowu.

Producent mleka: po kieszeni biją nas ceny pasz

Jeden ze strajkujących, producent mleka i bydła Mateusz Kępka z woj. warmińsko-mazurskiego przyznał w rozmowie z nami, że w jego gospodarstwie najbardziej odczuwalny jest wzrost cen pasz.

- Pomijając oczywiście nawozy, po kieszeni biją nas w tej chwili ceny pasz, które poszły w górę o 60-70 proc. – wyjaśnił nam Kępka.

Rok temu za byka można było kupić osiem ton nawozów, dziś tylko dwa

Rolnik zaznaczył, że mocno wzrosły też koszty inseminacji bydła i opłaty za leczenie. I choć mleko sprzedaje po 2,05 zł/l, to nie starcza mu na te wszystkie wydatki.  

- Wyprodukowanie 1 l mleka kosztuje mnie 2,10 zł. Dokładam więc 5 groszy, zarobku nie zostaje nic. Przecież taka cena mleka była 11 lat temu. Ale wtedy były zupełnie inne koszty produkcji. Nawet rok temu te koszty były mniejsze – mówił nam rolnik.

Wyliczył, że za byka może dziś kupić dwie tony saletry, a jeszcze rok kupował 7-8 ton!

"Premierze, czy rolnicy będą mogli wreszcie normalnie produkować żywność w Polsce?"

W proteście wziął udział, bo chce, żeby premier Morawiecki określił, jaka będzie przyszłość hodowli zwierząt w Polsce.

- Niech premier jasno powie, czy rolnicy w Polsce będą mogli wreszcie normalnie produkować żywność, czy trzeba będzie po prostu zamknąć gospodarstwo. Bo nie oszukujmy się, jak ta sytuacja potrwa dłużej, to ja będę musiał zlikwidować hodowlę i pójść gdzieś na etat – mówił rolnik.

Dodał, że od rządu oczekuje też wprowadzenia cen minimalnych.

- Chcemy cen minimalnych. Jeśli koszt wyprodukowania litra mleka to 2,10 zł, to niech cena minimalna będzie 2,10 zł! Jeśli koszt produkcji tucznika wynosi 4,50 zł/kg, to niech zakład mięsny przynajmniej tyle zapłaci, a nie 2,70 zł/kg, jak to ma miejsce w tej chwili – zaznaczył.

Więcej zobaczysz w filmie!

Advertisement

Advertisement

Advertisement