r e k l a m a

Partner serwisu

Partner

Zalety skarmiania opasów świeżym wywarem gorzelnianym

Hodowla Zwierząt Bydło mięsne
Data publikacji 06.08.2019r.

Pomimo wysokiej zawartości wody, zdaniem Wojciecha Adamskiego, wywar gorzelniany stanowi dobre źródło składników pokarmowych oraz mineralnych w żywieniu opasów. Ponadto rolnik podkreśla, iż dużą zaletą jest to, że może go skarmiać na świeżo.

r e k l a m a

– Wywar dowożę co drugi dzień z pobliskiej gorzelni i skarmiam go na świeżo, dzięki temu odchodzą koszty zakiszania oraz nie tracone są składniki pokarmowe. Koszt zakupu jest praktycznie żaden, kupuję go za przysłowiowe grosze, wcześniej jako odpad odbierałem za darmo, ale US się to nie podobało i musiano wprowadzić symboliczne opłaty – powiedział Wojciech Adamski dodając, że wywar byłby stosowany przez szersze grono producentów żywca wołowego, ale wielu z nich ma problemy z jego dostępnością. Miał na myśli zarówno dużą odległość od gorzelni, jak i stopniowe zamykanie mniejszych zakładów.

Dla cieląt najtrudniejszy jest pierwszy miesiąc po przywiezieniu do gospodarstwa

Bydło opasowe oprócz wywaru, z pasz objętościowych dostaje kiszonkę z kukurydzy, sianokiszonkę oraz siano. Podawane pasze treściwe to: śruty zbożowe wzbogacane pochodzącymi z zakupu: śrutą sojową, śrutą rzepakową i dodatkiem mineralno-witaminowym.

Cielęta do opasu kupuję w gospodarstwach na Mazurach. Przywożę je dla siebie, ale także dla innych okolicznych rolników. Są to młode 3–4-tygodniowe sztuki, zarówno buhajki, jak i cieliczki. W większości są to sztuki mieszańcowe. Najtrudniejszy jest pierwszy miesiąc po przywiezieniu cieląt, w tym okresie potrzebna jest szczególna opieka. Stosujemy dwa preparaty mlekozastępcze: jeden dla cieląt młodszych i drugi z siemieniem lnianym dla cieląt starszych. Oprócz pójła dostają dobrej jakości siano oraz paszę treściwą stałą wymieszaną z preparatem mlekozastępczym w postaci sypkiej, co skutkuje lepszym pobieraniem paszy – stwierdził rolnik.

Zanim w gospodarstwie pojawiło się bydło, Wojciech Adamski utrzymywał trzodę chlewną oraz konie rzeźne ras zimnokrwistych. Do trzody nie miał już zamiaru dłużej dopłacać a i na koniach interes się skończył.
Miałem 20 klaczy zimnokrwistych i ogiera bulońskiego z licencją na krycie. Ceny na konie rzeźne tak bardzo i nagle poszły w dół, że w niedługim czasie zlikwidowałem stado. Ogiera sprzedałem na jarmarku końskim w Skaryszewie do innego stada i za pieniądze z tej sprzedaży zakupiłem pierwszą partię cieląt do opasu – wyjaśnił rolnik.

Andrzej Rutkowski
Zdjęcie: Pixabay

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody