Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Żywienie świń na mokro. O ile pomoże zredukować koszty paszy?

Dominika Stancelewska
Kategoria: Hodowla Zwierząt
Żywienie świń na mokro. O ile pomoże zredukować koszty paszy?
Hodowla Zwierząt Żywienie świń
Data publikacji 21.11.2022r.

Pomimo że w ostatnim czasie rolnicy nie tracą na produkcji świń, to nigdy nie wiadomo, kiedy ten trend się odwróci. Dlatego zawsze warto inwestować w rozwiązania redukujące koszty paszy, które mają największy udział w chowie trzody chlewnej. Ci, którzy postawili na systemy płynnego karmienia przekonują, że warto żywić na mokro.

Przez brak opłacalności produkcji, rolnik zrezygnował z utrzymywania owiec i bydła opasowego

Andrzej Armatowski prowadzi gospodarstwo w miejscowości Junkrowy w powiecie starogardzkim, w gminie Skarszewy. Chlewnie powstawały stopniowo, a początkowo modernizowane były budynki po maciorach, których stado około 60 sztuk wraz z tuczarnią na głęboką ściółkę rolnik odziedziczył po rodzicach w 1990 roku. Podobnie jak 100 owiec matek rasy długowełnistej i 25 sztuk bydła opasowego. Do gospodarstwa należało wówczas 5 ha łąk, które wraz z zaprzestaniem chowu owiec i bydła zostały sprzedane. Gospodarz bowiem bardzo szybko się zorientował, że rozdrobniona produkcja nie da wystarczającego dochodu.

Brak opłacalności wymusił rezygnację z innych gałęzi produkcji zwierzęcej i postawienie tylko na chów świń, ale na większą skalę. W gospodarstwie było bardzo dużo pracy, tym bardziej, że wszystkie świnie utrzymywane były na ściółce, a pasze zadawane ręcznie, a ponadto dla zmniejszenia kosztów przygotowywane w gospodarstwie – mówi Andrzej Armatowski.

  • Zboże oraz śruty rzepakowa i sojowa są magazynowane w silosach przy gospodarstwie obok chlewni z żywieniem na sucho. Tutaj także przygotowywane są wszystkie mieszanki, w tym te dowożone do tuczarni z płynnym karmieniem

Rolnik zaczynał od 20 ha. Obecnie ma 87 ha, a wraz z dzierżawami około 150 ha. Uprawia rzepak, pszenicę i pszenżyto, te ostatnie z przeznaczeniem na paszę dla zwierząt. Zebranego ziarna starcza mu na zaledwie 3–4 miesiące. Do jego przechowywania służą silosy o łącznej pojemności 2,5 tys. ton. Dokupuje więc jeszcze jęczmień i pszenżyto oraz śruty – rzepakową i sojową. Do żywienia na mokro również ziarno kukurydzy, które następnie jest kiszone w dwóch silosach o pojemności 600 ton każdy. Rocznie potrzebuje około 1800 ton kukurydzy, aby starczyło na 3 rzuty świń w systemie karmienia na mokro. W paszy stanowi ona od 30 do 40%.

r e k l a m a

O ile spadło zużycie paszy przy przejściu na mokre żywienie świń?

Warchlaki na początku otrzymują w dawce pszenicę i jęczmień w proporcjach 50:50. Gdy osiągną 45 kg masy ciała, przechodzą na drugi rodzaj paszy, w której pszenica zastępowana jest pszenżytem. Wydzielone są trzy okresy żywieniowe: pierwszy od 30 do 45 kg, drugi od 45 do 75 kg i trzeci powyżej 75 kg aż do końca tuczu, czyli nawet do 130 kg masy ciała. Tuczniki osiągają średnią mięsność 59%.

Po przeprowadzonych modernizacjach starych budynków inwentarskich pod kątem tuczu, w 2010 roku Armatowscy zdecydowali się na zwiększenie skali produkcji i postawienie przy gospodarstwie dwóch tuczarni z automatycznym systemem zadawania paszy na sucho. Każda z nich może pomieścić do 2,5 tys. świń. Oczywiście zwierzęta są w nich utrzymywane na rusztach. W oddalonym o 16 km Kleszczewie Kościerskim w gminie Zblewo, rolnik zakupił w 2004 roku wraz z bratem budynki i ziemię popegeerowską. Brat zagospodarował budynki, a Andrzej Armatowski część gruntów, na których w 2014 roku postanowił zbudować kolejne chlewnie. Rok po roku powstały dwie tuczarnie w systemie żywienia na mokro. Pomimo że mieszczą się w odległości ponad 0,5 km od innych gospodarstwach, to nie było łatwo uzyskać akceptację mieszkańców i pozwolenia na budowę. Ostatecznie po roku przekonywania o nieszkodliwości inwestycji udało się.

Brat wcześniej miał chlewnię z płynnym żywieniem świń i przekonywał mnie, że jest to sposób na redukcję kosztów żywienia. Głównie dzięki mniejszemu zużyciu paszy na kilogram przyrostu. I faktycznie tak jest. W chlewni z suchym żywieniem uzyskuję zużycie paszy 2,75 kg na kilogram przyrostu, a przy karmieniu na mokro 2,5 kg – wylicza gospodarz.

Na płynnym karmieniu tuczników udaje się zaoszczędzić głównie dzięki zmniejszeniu zużycia paszy na kilogram przyrostu

  • Na płynnym karmieniu tuczników udaje się zaoszczędzić głównie dzięki zmniejszeniu zużycia paszy na kilogram przyrostu

W każdej chlewni są 4 komory po 600 stanowisk. To dobre rozwiązanie, gdyż akurat taka liczba prosiąt wchodzi na samochód, więc jeden transport trafia do jednej komory. Do gospodarstwa przyjeżdżają importowane warchlaki o masie 30 kg. Całe budynki są zasiedlane w jednym terminie ze względu na jedną linię paszociągu i konieczność zadawania wszystkim świniom jednakowej paszy. Przy chlewniach znajdują się dwa 35-tonowe silosy paszowe.

Budowa tuczarni o wymiarach 18 m szerokości i 115 m kosztowała 2,2 mln zł. Obiekt został wyposażony w system płynnego żywienia firmy Pellon, który składa się z mieszalnika o pojemności 9 tys. litrów, dwóch zasobników na komponenty wilgotne, zbiornika na wodę oraz linii technologicznej do zadawania paszy. Dawka pokarmowa dla świń składa się z kiszonego ziarna kukurydzy oraz mieszanki paszowej. Kiszone ziarno jest dodawane do koszy zasypowych za pomocą ładowarki teleskopowej, natomiast z koszy do mieszalnika przy wykorzystaniu podajnika ślimakowego. Z kolei gotowa mieszanka paszowa z silosów stojących na zewnątrz budynku trafia do mieszalnika paszociągiem spiralnym. Następnie składniki są mieszane z dodatkiem wody i kwasu mlekowego. System umożliwia kontrolowaną fermentację paszy, która w gospodarstwie Armatowskich trwa około 30 minut. Dzięki niej mieszanka jest naturalnie zakwaszona i bardziej strawna.

Koszt żywienia tuczników na mokro jest niższy niż przy skarmianiu pasz suchych

Z kuchni paszowej karma trafia do koryt w określonych godzinach i dawkach. Czas potrzebny do przygotowania paszy pokrywającej zapotrzebowanie dzienne w jednym budynku wynosi 3 godziny, a jej rozdysponowanie godzinę. W związku z tym, całe karmienie świń w obu budynkach zajmuje łącznie 8 godzin. Zadawanie paszy odbywa się trzy razy dziennie: w godzinach 10, 17 oraz 2 w nocy.

Po sprzedaży tuczników cała chlewnia jest myta i dezynfekowana oraz ponownie zasiedlana duńskimi warchlakami o masie ciała 30 kg

  • Po sprzedaży tuczników cała chlewnia jest myta i dezynfekowana oraz ponownie zasiedlana duńskimi warchlakami o masie ciała 30 kg

Rolnicy nie wykorzystują do płynnego żywienia tak popularnej serwatki. Pasza bazuje na kiszonym ziarnie kukurydzy i zbożach, a całość jest uzupełniana wodą. Mimo to koszt żywienia tuczników jest niższy niż przy skarmianiu pasz suchych.

Początkowo mieliśmy dostęp zarówno do serwatki, jak i odpadów piekarniczych oraz młóta browarnianego. Niestety, coraz trudniej je zakupić, również z tego względu, że powstaje coraz więcej chlewni z systemem karmienia na mokro i jest większa rywalizacja o surowiec. A musimy mieć zagwarantowane stałe dostawy surowca, żeby receptury ciągle się nie zmieniały, bo nie jest to dobre ani dla zwierząt, ani dla wyników produkcyjnych – tłumaczy Andrzej Armatowski.

Jak wyjaśnia, dzięki krzywym żywienia, które można zastosować w przypadku karmienia na mokro, dopasowuje dokładniej ilość paszy do danej grupy świń, a dzięki zaworom przy każdym kojcu również do danego kojca zgodnie z aktualnym zapotrzebowaniem. W ten sposób unika marnowania paszy, które często się zdarza przy żywieniu do woli suchymi paszami.

Wymaga to oczywiście obserwacji zwierząt, ale jeśli widzę po odpasach, że w danym kojcu zwierzęta nie wyjadają karmy lub odwrotnie – zjadają ją zbyt szybko, to mogę zmniejszyć lub zwiększyć dawkę w kolejnym podaniu. Podobnie, jeśli usunę jakieś sztuki z kojca, to zmniejszam ilość mieszanki. Dobre dopasowanie zużywanej paszy zależnie od wieku i zapotrzebowania zwierząt ogranicza też wydalanie azotu do środowiska. Dzięki rozwodnieniu paszy udaje się zatrzymać więcej azotu w organizmie, co także sprzyja zmniejszeniu emisji amoniaku – podkreśla gospodarz.

r e k l a m a

Płynne zywienie świń wpływa korzystnie na zdrowie świń

Rolnik wymienia też inne korzyści, jakie daje płynne żywienie świń. To przede wszystkim mniejsze zapylenie pomieszczeń oraz lepsza zdrowotność zwierząt, w tym poprzez skarmianie paszy o niższym pH. Dodatkowo, zastosowanie długich koryt sprawia, że w porze karmienia można obserwować czy wszystkie świnie stoją przy korycie i jedzą paszę. Jest to znaczne ułatwienie pracy, szybciej niż przy standardowym automacie paszowym można zauważyć chore sztuki, co przy tak dużych obiektach jest znacznym ułatwieniem.

Nie od dziś wiadomo, że świnie lepiej trawią paszę podawaną na mokro. Dlatego dawniej taką dostawały. Później dla usprawnienia żywienia i zapewnienia higieny wprowadzono automaty podające paszę na sucho. Dopiero opracowanie automatycznych systemów karmienia na mokro pozwala wykorzystać te możliwości, gdyż ułatwiają przygotowanie paszy płynnej i nie pozwalają się jej psuć – uważa Armatowski.

Wszystkie chlewnie wyposażone są w system wentylacji mechanicznej sterowanej komputerowo dla zapewnienia odpowiedniego mikroklimatu w budynkach. Wloty powietrza umieszczono tuż pod sufitem na bocznych ścianach budynku. Za usuwanie zużytego powietrza odpowiadają kominy wentylacyjne wyposażone w silnik elektryczny sterowany falownikiem. Gnojowica jest magazynowana w kanałach o głębokości 1,2 m pod rusztami, a po każdym rzucie przepompowywana do zewnętrznych zbiorników. Po każdym cyklu produkcyjnym pomieszczenia i kanały są myte za pomocą myjek wysokociśnieniowych oraz dezynfekowane.

Dominika Stancelewska
Zdjęcia: Dominika Stancelewska

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a