r e k l a m a

Partner serwisu

Partner

Broś: mamy dodanie saldo handlu produktami mlecznymi

Polskie mleko Wiadomości z branży
Data publikacji 22.05.2020r.

Waldemar Broś, prezes KSZM podkreśla, że ostatni rok zakończył się dla Polski dodatnim saldem w handlu produktami mlecznymi. Przez lata poprawiła się też struktura eksportu. Ale zwraca on uwagę na skandaliczne praktyki sieci handlowych. Przekonuje też, że unijna interwencja na rynku mleka uratuje gospodarstwa mleczne oraz zagwarantuje bezpieczeństwo żywnościowe UE.

r e k l a m a

Poniżej przedstawiamy wypowiedź prezesa Waldemara Brosia z Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich:

 

Eksportu produktów mlecznych wpływa na rozwój naszych gospodarstw i mleczarń

– Eksport był zawsze bardzo ważny dla polskiego mleczarstwa, bowiem konsumpcja mleka i jego przetworów na rynku krajowym od wielu lat jest znacznie niższa od ilości skupowanego mleka i wytworzonych zeń wyrobów.

Eksport przyczynia się do rozwoju produkcji mleka oraz firm przetwórczych. Wpływa znacząco na poprawę kondycji ekonomicznej gospodarstw rolnych oraz zakładów przetwarzających mleko, jak również ma wpływ na jakość wyrobów oraz konkurencyjności naszego przemysłu mleczarskiego. Wszak bez wprowadzania najnowszych rozwiązań technologicznych nie może być mowy o rozwoju eksportu.

 

Największy wzrost eksportu produktów mlecznych był w 2017 roku

Od wielu lat saldo w handlu zagranicznym produktami mleczarskimi ma wybitnie dodatni charakter. To oznacza, że zarówno w ujęciu ilościowym, jak i wartościowym o wiele więcej produktów mleczarskich wyjeżdża z Polski niż trafia na nasz rynek.

W 2004 roku z racji przystąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej znacznie zwiększyła się wartość eksportu: do poziomu zbliżonego do 620 milionów euro, zaś saldo, czyli nadwyżka eksportu nad importem, wyniosło ponad 500 milionów euro. Zdecydowany przyrost polskiego eksportu odnotowaliśmy w 2017 roku. W porównaniu do 2016 roku był on pod względem wartościowym większy o 20 procent.
Natomiast w 2018 roku, w 2019 roku oraz w pierwszym kwartale 2020 roku, ta dynamika wyhamowała. Ale mimo tego, z roku na rok rośnie eksport polskich produktów mleczarskich.

 

Przez lata znacznie poprawiła się struktura eksportu polskimi produktami mlecznymi

r e k l a m a

Nie mamy jeszcze ostatecznych danych, ale szacuję, że jego wartość w 2019 roku zamknęła się w przedziale: 2 miliardy 200 milionów – 2 miliardy 300 milionów euro. Zaś saldo ma jak zawsze wybitnie dodatni charakter i szacujemy je na około 1 miliard i 200 milionów euro.

Przez te lata zmieniła się też struktura wartościowa eksportu. I tak w 2004 roku głównym produktem eksportowym było mleko w proszku bowiem stanowiło ono około 40 procent. Niemały był też udział kazeiny, który sięgał 10 procent. Z roku na rok rósł jednak eksport produktów o większej wartości dodanej. Obecnie w eksporcie przeważają sery oraz masło, bowiem ich udział w ujęciu wartościowym przekracza 50 procent, natomiast mleko w proszku zeszło już poniżej 20 procent. Świadczy to o tym, że spółdzielnie i inne firmy mleczarskie postawiły na nowoczesne technologie, dzięki którym zwiększyła się sprzedaż produktów o większej wartości dodanej.

 

Czy epidemia koronawirusa odbija się na sprzedaży polskich produktów mlecznych?

Z racji pandemii koronawirusa i wynikającego z niej załamania ekonomicznego, w 2020 roku będzie trudno osiągnąć znaczny przyrost w eksporcie wyrobów mleczarskich. Oby jego poziom był zbliżony do wyników osiągniętych w 2019 roku. I tak w wyniku tej zarazy bardzo stracili eksporterzy sera caliati do Włoch, a także producenci mozzarelli.

Obecnie toczy się ożywiona dyskusja związana z importem. Na pewno jest niezbędny import mleka ekologicznego, bowiem jego produkcja w naszych gospodarstwach rodzinnych jest jeszcze zbyt mała.

 

Nie można się zgadzać na import serów w cenach dumpingowych

Jeżeli chodzi o inne produkty importowane do naszego kraju, to środowisko związane z Krajowym Związkiem Spółdzielni Mleczarskich mówi jednym głosem: najważniejsze jest, aby importowane produkty nie były sprzedawane po tak niskich cenach, że aż się prosi określić owe ceny mianem dumpingowych. Bo jeżeli trafiają na nasz rynek sery z Niemiec, Francji, czy też z Holandii po 8–9 zł za kilogram, to ja mam proste pytanie: Czy ta cena pokrywa koszty skupionego mleka – przy cenie skupu przekraczającej 1 zł i 50 groszy za litr? Jak można zrobić ser, który łącznie z transportem kosztuje nieco powyżej 8 zł za kilogram. A może w niektórych państwach UE robi się kilogram prawdziwego sera z 3 litrów, a nie z 10 litrów mleka.

Czekamy z niecierpliwością na te nowinki technologiczne.

 

UOKiK musi zainteresować się praktykami sieci handlowych

Chcę też w swojej wypowiedzi poruszyć inny temat, związany z działalnością wielkich sieci handlowych, które wymuszają na polskich przetwórcach olbrzymie obniżki cen zbytu. I tak, masło rok temu kosztowało 17,5 złotego – cena zbytu, a dzisiaj jest około 11 złotych, zaś sieci żądają dalszych obniżek i masło może spaść poniżej 10 zł za kilogram. Niech te fakty zainteresują Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Unijna interwencja na rynku mleka uratuje tysiące gospodarstw i

Dramat na rynku mleka pogłębiają też niskie ceny zbytu odtłuszczonego mleka proszku, niebezpiecznie zbliżające się do poziomu poniżej 8 złotych za kilogram.

Moim zdaniem, tylko unijna interwencja na szeroką skalę, w której głównym mechanizmem będzie interwencyjny wykup odtłuszczonego mleka w proszku oraz masła, może zapobiec dramatowi na unijnym, a więc i na polskim rynku mleka.

Należy mieć świadomość, że na taką interwencję trzeba wydać znacznie większe środki finansowe niż do prywatnego przechowalnictwa, ale na pewno może przynieść to wymierne efekty ekonomiczne. A na dodatek, spora część wydanych pieniędzy zostanie odzyskanych. Co najważniejsze: ta prawdziwa interwencja niechybnie zapobiegnie upadkowi tysięcy gospodarstw mlecznych w całej UE, jak i wielu zakładów mleczarskich.

Przez dziesiątki lat UE rozwijała produkcję i przetwórstwo mleka wydając na ten cel miliardy euro publicznych pieniędzy. Mam takie wrażenie, że niektórzy zapominają, że było to związane z zagwarantowaniem bezpieczeństwa żywnościowego państwom tworzącym Unię oraz z dynamicznym rozwojem eksportu.

 

Śródtytuły pochodzą od redakcji
Notował: Krzysztof Wróblewski
Fot.KZSM

Widziałeś już nasze video "To Was zaskoczy. Jak Artur Puzio tłumaczy jazdę po polu?"?

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody