Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Jak zwiększyć ilość sianokiszonki z tego samego areału? Jaki patent mają rolnicy z Łódzkiego?

Andrzej Rutkowski
Kategoria: Polskie mleko
Jak zwiększyć ilość sianokiszonki z tego samego areału? Jaki patent mają rolnicy z Łódzkiego?
Polskie mleko Dobry hodowca
Data publikacji 16.01.2023r.

Katarzyna i Tomasz Guzkowie posiadają mało łąk, zatem szukali sposobu na zwiększenie zapasów sianokiszonki. Najlepszym z nich okazała się uprawa mieszanki gorzowskiej jako międzyplonu w monokulturowej uprawie kukurydzy.

Więcej sianokiszonki z tego samego areału

Mieszankę gorzowską siejemy zaraz po zbiorze kukurydzy na kiszonkę, czyli przed końcem września, a zbieramy po 20 maja. Jest to wartościowa pasza o wysokim poziomie białka, gdyż w swoim składzie ma duży udział wyki ozimej oraz koniczyny inkarnatki. W takim systemie – ze względu na opóźniony wysiew kukurydzy, który w naszym przypadku ma miejsce na koniec maja – trzeba uprawiać odmiany kukurydzy o niższym FAO, czyli od 230 do 250. Ale jest też jedna odmiana o FAO 260, która również dobrze sprawdza się w opóźnionym siewie w warunkach naszego gospodarstwa. To odmiana Stromboli CS z hodowli Caussade, którą kupujemy z Agroloku. Kwalifikowane nasiona kukurydzy kupujemy także za pośrednictwem naszej mleczarni OSM Głuchów i są to głównie polskie odmiany z HR Smolice. Jeszcze gdy uprawialiśmy kukurydzę w głównym siewie, to bardzo dobrze sprawdzała się odmiana Podlasiak – powiedział Tomasz Guzek.

r e k l a m a

Do trzech razy sztuka

W poprzednim sezonie Tomasz Guzek siał kukurydzę niestety aż 3 razy, co znacznie podniosło koszty jej uprawy. Za każdym razem stosował kwalifikowany materiał siewny najwyższej jakości, a przyczyną aż trzykrotnego siewu były dziki.

Zaraz pierwszej nocy po zasianiu dziki doszczętnie wybrały ziarno, za drugim razem było to samo, dopiero za trzecim razem, gdy ogrodziliśmy pole, był spokój – wyjaśnił Tomasz Guzek.

W poprzednich latach rolnik zbierał mieszankę gorzowską na sianokiszonkę w postaci balotów przy użyciu własnej prasy zwijającej. Jednak ostatnim razem zdecydował się na zbiór usługowy przy użyciu przyczepy zbierającej, z którego jest bardzo zadowolony.

W jednej pryzmie zakisiliśmy mieszankę gorzowską, trawy oraz lucernę z pierwszego pokosu. Dzięki temu uzyskaliśmy jednolitą paszę na prawie cały rok, co eliminuje zmiany żywieniowe, które bardzo źle wpływają na wysokowydajne sztuki. Krowy lepiej wyjadają taką paszę, a poziom produkcji mleka jest bardziej stabilny. Przy balotach było to wręcz niemożliwe do uzyskania. Wystarczyło, że trafił się balot ze słabszej łąki czy też z samej trawy. Ponadto, przy pryzmie znacznie mniejszy jest koszt folii niż w przypadku balotów, nie trzeba kupować siatki, nie zużywamy własnego paliwa, co w zupełności, a właściwie z nawiązką, rekompensuje koszty zbioru usługowego – wyjaśnił Tomasz Guzek, dodając, że zawsze zakisza zielonkę po podsuszeniu, tak aby nie miała zbyt kwaśnego pH oraz aby było jak najmniej wycieków soków kiszonkarskich, co ogranicza straty składników pokarmowych.

PMR plus pasze treściwe zadawane z ręki

Dawki żywieniowe układa doradca z firmy Sano, z którą rolnicy współpracują pod kątem zarówno doradztwa, jak i zakupu pasz treściwych oraz dodatków żywieniowych. W skład dawki zadawanej z wozu paszowego Alimamix Evolution 10M wchodzą tylko pasze objętościowe: sianokiszonka, kiszonka z kukurydzy oraz słoma. Zatem jest to PMR, a nie typowy TMR. Pasze treściwe oraz premiksy i inne dodatki żywieniowe, jak np. bufory, hodowcy zadają z ręki w postaci mieszanki sporządzanej w gospodarstwie, w indywidualnych dawkach adekwatnych do fazy laktacji i aktualnej wydajności konkretnej krowy.

Paszowóz Alimamix Evolution 10M od firmy A-Lima-Bis, wyposażony jest w dwustopniową przekładnię, dzięki czemu nie ma dużego zapotrzebowania na moc i możemy do jego napędzania wykorzystać mniejszy ciągnik, jakim jest Ursus 3512 o mocy 48 KM. Już 5 lat użytkujemy ten paszowóz i sprawuje się on bez zarzutów – stwierdził hodowca.

Katarzyna i Tomasz Guzkowie nie tylko odchowują jałówki na remont stada, ale również opasają do wagi ciężkiej wszystkie buhajki. Sprzedaż żywca wołowego jest ich zdaniem bardzo dobrym uzupełnieniem produkcji mleka. A dwa źródła dochodu dają większą stabilność i spokój w tych niepewnych czasach.

Ceny mleka są stabilniejsze niż żywca wołowego i wypłata za surowiec jest każdego miesiąca, ale żywiec w ostatnim czasie bardzo dobrze płaci. Jeśli za ciężkiego byka można uzyskać 12 zł za kg żywej wagi, to nie ma co narzekać – powiedział Tomasz Guzek.

r e k l a m a

Badanie cielności z mleka

Od roku Tomasz Guzek sam wykonuje zabiegi inseminacji. Odpowiedni kurs inseminatorski odbył we własnym gospodarstwie, a przeprowadził go pracownik MCHiRZ Łowicz przy użyciu specjalistycznego symulatora do nauki unasienniania, mającego postać tylnej części krowy ze szczegółowo odwzorowanym układem rozrodczym.

Nasienie zamawiamy również z MCHiRZ Łowicz, a buhaje dobieramy pod kątem wydajności i zawartości suchej masy w mleku. Niestety, tak się ostatnio układa, że po najlepszych buhajach mlecznych przeważnie rodzą się byczki, a nie oczekiwane cieliczki. Jeśli chodzi o badanie cielności, to bardzo dobrze sprawdza nam się metoda przy zastosowaniu testu PAG. Jest to dodatkowa usługa świadczona przez PFHBiPM w ramach oceny użytkowości mlecznej, wykonywana z próbki mleka pobranego w czasie rutynowego próbnego doju. Badanie to opiera się na określeniu poziomu glikoprotein ciążowych i jest możliwe u krów, które są co najmniej 28 dni po pokryciu i 60 dni po ostatnim wycieleniu – wyjaśnił Tomasz Guzek.

Andrzej Rutkowski
Zdjęcia: Andrzej Rutkowski

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a