Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Na wolnym handlu zyskuje motoryzacja, ale nie rolnictwo i przemysł przetwórczy

. .
Kategoria: Polskie mleko
Na wolnym handlu zyskuje motoryzacja, ale nie rolnictwo i przemysł przetwórczy
Polskie mleko Analizy rynkowe
Data publikacji 24.09.2022r.

Krajowy sektor mleczarski wciąż zmaga się z rosnącymi kosztami produkcji. Nic nie zwiastuje końca tych wzrostów, bo wedle zapowiedzi, czekają nas kolejne podwyżki cen gazu oraz energii elektrycznej.

Wzrosty cen prądu i gazu przeniosą się na wzrost cen artykułów spożywczych

Będzie to powodowało konieczność przeniesienia tych podwyżek na ceny produktów w sklepach. Stawia to polskie rodziny w trudnej sytuacji. Nasze coraz chudsze portfele powodują, że wkrótce będzie trzeba dokonywać wyborów, co i w jakiej ilości kupić. Oznacza to, że rynek zbytu, zwłaszcza droższych produktów, może się mocno skurczyć. Problem w tym, że w tym samym czasie produkcja mleka rośnie.

W lipcu bieżącego roku dostawy do mleczarni były o 1,3% wyższe niż w czerwcu, a skup mleka w pierwszych 7 miesiącach w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego był wyższy aż o 2,3%. Szacunkowo można przyjąć, że w tym roku zwiększymy produkcję o co najmniej 2,2%, co wzmocni naszą pozycję w Unii Europejskiej, wyprzedzając Królestwo Niderlandów.

Warto wspomnieć, że u wszystkich pozostałych znaczących producentów mleka w Unii Europejskiej produkcja dalej spada. Zgodnie z danymi z Eurostat, w czerwcu 2022 roku na terytorium UE skupiono o 5,7% mniej mleka niż w maju 2022 r., a o 0,6% mniej niż w czerwcu 2021 r.

Spadająca produkcja mleka w Niemczech i Francji oraz opisane w poprzednim wydaniu sygnały pewnych trudności w handlu pomiędzy Chinami a Niemcami są już szeroko dyskutowane na forum unijnym.

r e k l a m a

Wraca pomysł wdrożenia umowy Mercosur. Co to oznacza dla branży mleczarskiej?

Na tapetę ponownie wracają dwie duże umowy o wolnym handlu, z krajami Mercosur. Pospieszne uruchomienie może być związane z potencjalną utratą rynku chińskiego. Problem ten może się okazać bardzo dotkliwy dla branży motoryzacyjnej, najistotniejszej dla niemieckiej gospodarki. Chiny są jednym ze światowych liderów w zakupach niemiecki samochodów.

To nie spadająca produkcja mleka, a możliwe spowolnienie gospodarcze spowodowane utratą chińskiego rynku zbytu tak ważny dla sektora motoryzacyjnego, spędza sen z powiek niemieckim przedsiębiorcom.

Problem nabiera na znaczeniu, bo wytworzenie nowoczesnej technologii wymaga wielkich nakładów finansowych, które wobec zmniejszonego rynku zbytu mogą się nigdy nie zwrócić. Sytuację europejskiego sektora rolnego może pogorszyć fakt, że nasze produkty mleczarskie, wołowinę oraz produkty spożywcze nasi dotychczasowi odbiorcy mogą łatwo kupić z krajów, dla których wspomniane umowy handlowe stworzyły wielkie przywileje.

Mercosur uratuje niemiecki sektor motoryzacyjny, ale pogrąży rolnictwo

Pomysłodawcy wdrożenia umowy Mercosur liczą na znalezienie alternatywnych rynków zbytu dla niemieckiego sektora motoryzacyjnego. Problem w tym, że ma to się odbyć kosztem otwarcia rodzimego rynku dla tuzów w światowej produkcji żywności, takich jak Brazylia czy Argentyna.

Rodzi się zatem pytanie, jakie losy czekają Polskę w takim stanie rzeczy. Dyskryminuje to mniej uprzemysłowione europejskie gospodarki. Problem w tym, że właśnie do takich należy Polska, gdzie nie wielki przemysł, a rolnictwo odgrywa ważną rolę.

Na tle Unii Europejskiej udział rolnictwa w PKB jest u nas wciąż relatywnie wysoki i wynosi 3%, jednocześnie utrzymując zatrudnienie w sektorze rolno-spożywczym dla około 10% ludności. Dla porównania, w pozostałych krajach UE udział rolnictwa w tworzeniu PKB i zatrudnieniu spadł do 1,4%.

Umowa o wolnym handlu pomiędzy UE a krajami Mercosur może mieć znaczący wpływ na zwiększenie importu z Mercosur do UE mięsa drobiowego, wołowego oraz artykułów mleczarskich, co będzie negatywnie wpływało na naszą konkurencyjność oraz wielkość eksportu zarówno na rynek unijny, jak i pozaunijny.

Rozmiar ewentualnych trudności będzie zależał od stopnia, w jakim południowoamerykańscy eksporterzy będą w stanie spełnić normy bezpieczeństwa żywności obowiązujące w Unii Europejskiej. Skala dostaw do UE będzie również zależała od wielkości kontyngentów, a więc limitów ustalonych ostatecznie w umowie. Co ciekawe, o ich zmniejszenie Polska postulowała od samego początku.

Potencjalne skutki wejścia w życie umowy Mecosur będą się w praktyce różnić w zależności od produktów. Spadająca produkcja mleka w Unii Europejskiej może być impulsem dla zwiększenia limitów w umowie Mercosur, celem uzupełnienia tego rosnącego deficytu.

r e k l a m a

Czy pomysł odrolnienia Europy jest trafiony?

W odrolnieniu Europy jawił się egoistyczny plan postawienia na wielki niemiecki przemysł motoryzacyjny kosztem pakowania w problemy krajów, w których rolnictwo stanowi o ich przewadze, wszak żywność możemy sobie kupić, ale reszcie świata brak niemieckich pojazdów może doskwierać. Oliwy do ognia dolewają rosnące normy rolnośrodowiskowe, z którymi oprócz obiektywnych innych wyzwań pozostaje nam walczyć.

Jak umowa o wolnym handlu z Nową Zelandią może wpłynąć na krajowy i unijny rynek mleka?

Jakby tego było mało, 30 czerwca 2022 r. zakończono negocjacje kolejnej umowy o wolnym handlu między UE a Nową Zelandią (NZ), a więc największym eksporterem artykułów mleczarskich na świecie.

Umowa FTA, bo o niej mowa, ma zapewnić przedsiębiorcom i konsumentom szereg nowych możliwości rynkowych. Oczekiwania Komisji Europejskiej są bardzo ambitne. W ramach dwustronnej wymiany handlowej ma nastąpić 30% ich wzrostu, co przełoży się na zwiększenie eksportu z UE do NZ o 4,5 mld euro. Ponadto, UE zakłada, że unijne inwestycje zagraniczne w Nowej Zelandii mogą wzrosnąć aż o 80%, a unijni eksporterzy skorzystają ze zniżek ceł na łączną kwotę ok. 140 mln euro rocznie.

Obecnie wymiana handlowa pomiędzy UE a NZ wynosi rocznie ok. 7,8 mld euro dla towarów oraz 3,7 mld euro dla usług. Unijny eksport do NZ jest znacząco większy niż import (5,5 mld euro do 2,3 mld euro). W zakresie usług, UE eksportuje ponad dwa razy więcej niż importuje. Europejskie firmy świadczą na rzecz NZ usługi o wartości 2,6 mld euro. W relacji odwrotnej wartość ta sięga 1,1 mld euro. Projekt umowy jest obecnie procedowany w Komisji Europejskiej, która niebawem przedstawi ją Radzie w celu jej podpisania i oficjalnego przyjęcia.

Po przyjęciu przez Radę, UE i Nowa Zelandia będą mogły zawrzeć umowę. W dalszej kolejności, jednolity tekst umowy zostanie przekazany Parlamentowi Europejskiemu, który formalnie będzie musiał wyrazić zgodę na jej zawarcie. Umowa może wejść w życie po uzyskaniu aprobaty ze strony Parlamentu oraz po jej ratyfikacji (ostatecznej akceptacji) przez Nową Zelandię.

Jej skutki gospodarcze, podobnie jak w przypadku Mercosur, będą zależne od przyjętych kontyngentów oraz poziomu zróżnicowania dla konkretnych działów naszej gospodarki. Miejmy nadzieję, że Unia Europejska poprzez strategię Europejskiego Zielonego Ładu oraz omówione umowy nie stanie się grabarzem naszej produkcji rolnej, a refleksja przyjdzie sama. Inspiracji do właściwego działania w tej materii nie brakuje, bo gołym okiem widać, co aktualnie dzieje się z gazem, energią elektryczną czy węglem.

Bezpieczny jest ten kraj, który ma własną służbę zdrowia, wojsko, energię oraz żywność. Bez nowych samochodów jakoś przeżyjemy, a bez żywności już nie.

Jarosław Malczewski
Zdjęcie: Pixabay

Artykuł ukazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 38/2022 na str. 54. Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR:  Zamów prenumeratę.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a