Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Połączenie produkcji mleka i usług rolniczych to był strzał w dziesiątkę

Andrzej Rutkowski
Kategoria: Polskie mleko
Połączenie produkcji mleka i usług rolniczych to był strzał w dziesiątkę
Polskie mleko Dobry hodowca
Data publikacji 13.09.2022r.

Krzysztof Makowiecki już od 15 lat inseminuje bydło we własnym zakresie, co oznacza, że był jednym z pierwszych hodowców w gminie Sterdyń, który uniezależnił się od usługi inseminacji. Zaś od 6 lat wspiera go również syn Piotr.

Zrobienie kursu inseminatorskiego okazało się strzałem w dziesiątkę

Obaj ukończyliśmy kursy inseminatorskie. Syn nie miał nawet 18 lat jak zaliczył taki kurs, a ja jak zaczynałem inseminować to miałem kontener na nasienie na wspólnie z kolegą i właściwie byliśmy pierwszymi w naszym terenie, którzy zdecydowali się na taki krok. Z perspektywy czasu muszę przyznać, że była to dobra decyzja – powiedział Krzysztof Makowiecki.

Dziś hodowcy korzystają z nasienia buhajów rasy hf z dwóch firm: MCHiRZ Łowicz oraz ABS. Jałówki kryją nasieniem seksowanym co sprawiło, że są samowystarczalni jeśli chodzi o żeński materiał hodowlany. Dobierając buhaje do stada, głównie patrzą na liczbę komórek somatycznych (LKS), dzięki czemu są w stanie poprawić zdrowotność wymion kolejnych pokoleń. Ważną dla nich cechą jest również zawartość tłuszczu i białka w mleku, co bezpośrednio przekłada się na cenę surowca w skupie.

Mlekovita płaci za tłuszcz i białko, dlatego cały czas pracujemy nad parametrami mleka. Współpraca z tą mleczarnią układa się bardzo dobrze, gdyż podnosi cenę mleka wraz z inflacją i rosnącymi kosztami. Przez ostatnie 18 miesięcy mleko podrożało co najmniej 80 groszy na litrze. Gdyby nie te podwyżki, to byłoby bardzo ciężko – stwierdził Krzysztof Makowiecki.

r e k l a m a

15 lat bez awarii paszowozu

Parametry mleka zależą również od dawki żywieniowej, a ta już od 15 lat zadawana jest z tego samego wozu paszowego Sano o pojemności 9 m3.

To nasz jedyny do tej pory paszowóz i co najważniejsze, jest bezawaryjny. W chwili zakupu był to jeden z trzech pierwszych wozów paszowych w naszym terenie. Przy czym dwa pozostałe już nie pracują. Był zamówiony konkretnie pod oborę, bo większa maszyna nie zmieściłaby się na nasz niespełna 3-metrowy stół paszowy. Również ze względu na wąski stół paszowy ma on tylny wysyp – wyjaśnił Krzysztof Makowiecki.

Po każdym zadaniu paszy rolnik rozgarnia ją na boki stołu paszowego za pomocą minitraktorka, który powstał na bazie samojezdnej kosiarki. Dzięki specjalnie dorobionej szpiczastej przystawce, będącej swego rodzaju spychem o trójkątnym kształcie, możliwe jest wydajniejsze rozgarnianie paszy przy mniejszej ilości przejazdów. Ten sprzęt idealnie nadaje się również do podgarniania paszy, które wykonywane jest co najmniej 3 razy dziennie.

Własna pełnoporcjówka z mieszalni

TMR dla krów dojnych składa się z: kiszonki z kukurydzy, sianokiszonki, słomy, śruty zbożowej, poekstrakcyjnych śrut rzepakowej i sojowej, dodatku mineralno-witaminowego oraz buforu. Zaś wydajniejsze sztuki premiowane są z ręki pełnoporcjową paszą treściwą sporządzaną w gospodarstwie.

Raz w miesiącu przyjeżdża mobilna mieszalnia, która śrutuje nasze zboże i miesza z pozostałymi komponentami, takimi jak: poekstrakcyjne śruty sojowa i rzepakowa, śruta kukurydziana oraz dodatki mineralno-witaminowe. Jest to tańsze rozwiązanie niż zakup gotowej paszy pełnoporcjowej, poza tym sami ustalamy skład i dokładnie wiemy, co znajduje się w takiej mieszance.

r e k l a m a

Żona doi stado krów sama

Dój już od 24 lat wykonywany jest za pomocą dojarki przewodowej DeLaval. Hodowcy zaczynali od 4 aparatów udojowych, a dziś jest ich 10. Z biegiem czasu przybywało krów i zwiększała się również długość rurociągu dojarki. Obora uwięziowa była kilkakrotnie poddana rozbudowie oraz została zmodernizowana na system bezściołowy. Legowiska wyłożono matami ze sztucznego tworzywa, które posypywana są trocinami, zaś zaraz za legowiskami znajdują się ruszta w postaci metalowej kraty.

Każdy dziwi się, że przy 10 aparatach udojowych dój wykonuję sama. W dużej mierze zależy to od doświadczenia oraz od spokojnych krów. Ponadto krowy są do mnie przyzwyczajone, obca osoba na pewno sama nie dałaby rady – podkreśliła Agnieszka Makowiecka.

Od wiosny do jesieni

Dodatkowym źródłem dochodu wspierającym produkcję mleka są usługi rolnicze, jakie Krzysztof Makowiecki prowadzi wraz z synami Piotrem i Patrykiem. Przede wszystkim oferują cięcie kukurydzy na kiszonkę sieczkarnią Krone współpracującą z ośmiorzędową przystawką oraz zbiór zbóż kombajnem New Holland z hederem o szerokości 6,8 m. Dużym zainteresowaniem cieszy się też zbiór traw, zarówno za pomocą przyczep zbierających, jak i sieczkarni wyposażonej w specjalny adapter. Ponadto rodzina Makowieckich świadczy także usługi takie jak: wywóz obornika, siew kukurydzy czy też głęboszowanie. Właściwie jest to pełen zakres prac polowych, dlatego jest co robić od wiosny do jesieni.

Jesteśmy w stanie wyżywić 3 razy większe stado niż posiadamy, ale mamy takie warunki zabudowy, że nie było możliwości dalszej rozbudowy obory, ani tym bardziej budowy nowego obiektu. Dlatego poszliśmy w usługi, co okazało się strzałem w dziesiątkę, gdyż dzisiaj coraz większe grono gospodarstw korzysta z usług. Jeśli ktoś doi 150–200 krów, to już nie ma czasu, aby ogarnąć wszystkie prace polowe we własnym zakresie, co dotyczy zwłaszcza zbioru kukurydzy na kiszonkę czy też zbioru traw na sianokiszonki – wyjaśnił Krzysztof Makowiecki.

Andrzej Rutkowski
Zdjęcia: Andrzej Rutkowski

Artykuł ukazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 37/2022 na str. 40. Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR:  Zamów prenumeratę.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a