r e k l a m a

Partner serwisu

Ponad 90 mieszkańców wsi, w tym rolnicy, przeciwko nowej oborze pod Łomżą

Polskie mleko Wiadomości
Data publikacji 27.08.2019r.

Grupa 91 mieszkańców wsi Kalinowo pod Łomżą, podpisała się pod protestem przeciwko budowie w centrum wsi ogromnej obory ze zbiornikami na gnojowicę i nieczystości ciekłe, zlokalizowanej tuż przy drodze powiatowej, w niewielkiej odległości od budynków mieszkalnych sąsiadów.

Inwestorem jest Cezary Banach, syn Krzysztofa Banacha, który wspólnie z ojcem prowadzi na dużą skalę hodowlę bydła mlecznego. Sprzeciwiający się tej inwestycji, wśród których są miejscowi rolnicy, twierdzą, że nowa obora z powodzeniem mogłaby stanąć w innym miejscu, zapewniającym zdecydowanie mniejszą uciążliwość. O sprawie powiadomili redakcję „Tygodnika Poradnika Rolniczego”.

r e k l a m a

Zwykle stajemy w obronie rolników chcących rozwijać gospodarstwa, a napotykających na niekoniecznie uzasadniony opór lokalnych społeczności i władz. W tym jednak przypadku rację wydają się mieć ci, którzy protestują, a potwierdza to orzeczenie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łomży, uchylające decyzję wójta gminy Piątnica o środowiskowych uwarunkowaniach przedsięwzięcia.

Co za blisko, to niezdrowo

Nowa obora ma mieć obsadę do 425 DJP. Obiekty towarzyszące, to wewnętrzny zbiornik na gnojowicę o poj. 4675 m sześc., podziemny zbiornik na nieczystości ciekłe o poj. 9,5 m sześc., hala udojowa, magazyn mleka i pomieszczenia sanitarne. Krzysztof i Cezary Banachowie obecnie hodują krowy w kilku budynkach połączonych łącznikami. Jak wynika z wniosku o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, stado przeniesione zostanie do nowo projektowanej obory, a istniejące budynki będą przekształcone na magazyny i porodówkę.

Nikt nie broni im hodować krów i produkować mleka. Kiedy pan Banach stawiał poprzednio obory, nie było żadnych protestów, bo znajdują się w głębi ich działki. I tak dochodzą do nas nieprzyjemne zapachy, bo wiatr wieje zwykle z tamtej strony. Można sobie wyobrazić, co będzie, jak zaczną nam bydło trzymać pod nosem – podkreśla Adam Tomaszewski, mieszkający z rodziną dokładnie naprzeciwko. Jest już emerytem, a gospodarstwo przekazał z żoną córce i zięciowi.

Niech zachowują się jak ludzie. To nie jest tak, że jak ktoś ma pieniądze, to może robić wszystko. Mają 15 ha z tyłu za siedliskiem. Czy nie mogą tam postawić nowej obory? – wtóruje mu zięć Jarosław Góralczyk, hodujący bydło opasowe. On i żona nie są nawet stronami w sprawie, mimo że ich działkę siedliskową oddziela od posesji Banachów tylko droga.

Strony postępowania zostały ograniczone wyłącznie do właścicieli nieruchomości sąsiadujących bezpośrednio z terenem, na którym ma stanąć nowa obora. Poza rodziną inwestora i Zarządem Dróg Powiatowych w Łomży są to tylko 3 osoby: Dorota i Leszek Bargielscy oraz Joanna Gadomska.

Pracownik Urzędu Gminy w Piątnicy powiedział mi, że Banachowie chcą budować w tym miejscu dlatego, że mają tam przyłącza wody i prądu. Czy naprawdę takich bogaczy nie stać na to, żeby doprowadzić media dalej? – pyta Leszek Bargielski pochodzący z Kalinowa i prowadzący w nim gospodarstwo po bracie.

„Planowany zespół budynków będzie znajdował się bezpośrednio w niewielkiej odległości od budynków, w tym mieszkalnego, na naszej działce. Istnieje obawa, że ogromne ilości gnojowicy ze zbiorników położonych wyżej w terenie mogą kiedyś zalać i zniszczyć naszą posesję. Bezpośrednie sąsiedztwo obory i znajdujących się tam zwierząt będzie przyczyną ogromnego i nie do zniesienia fetoru. Ponadto, inwestor już wcześniej samowolnie podniósł znacznie poziom gruntu na swoich działkach. Spowodowało to, że przy każdorazowym opadzie deszczu, woda wraz z naniesionym gruntem napływa na naszą działkę” – napisali Dorota i Leszek Bargielscy w piśmie do wójta gminy Piątnica. „Inwestycja p. Banacha nie tylko zasmrodzi nam powietrze, ale także nasze życie niszcząc nasze plany. A co będzie, gdy gnojowica spłynie w dolinę Narwi? Jak będą wyglądały skarpy pradoliny zabudowane ogromnymi, pokracznymi blaszanymi budowlami?”– takie argumenty zawiera m.in. adresowany również do wójta protest, który podpisało 91 mieszkańców Kalinowa.


Adam Tomaszewski i Leszek Bargielski zdecydowanie sprzeciwiają się planowanej inwestycji, podobnie jak 89 mieszkańców Kalinowa
  • Adam Tomaszewski i Leszek Bargielski zdecydowanie sprzeciwiają się planowanej inwestycji, podobnie jak 89 mieszkańców Kalinowa
Ta inwestycja obniży wartość naszych działek. Banach ma tyle pola, a w środku wsi stawia oborę. Myślałam, że wójt do tego nie dopuści, przecież to ma się dziać w bezpośrednim sąsiedztwie obszaru Natura 2000 – podkreśla Joanna Gadomska.

Jak wieją wiatry

Mimo protestu podpisanego przez liczną grupę mieszkańców, nie mogłem załatwić tego wniosku odmownie. To teren wiejski, nie możemy zabraniać ludziom prowadzenia na nim działalności typowo rolniczej. Osoby budujące domy na wsi muszą sobie zdawać sprawę z uciążliwości związanych z tą działalnością. W polskim ustawodawstwie brak jest przepisów normalizujących poziom odorów. Wprawdzie trwają prace nad projektem ustawy, która ma określić minimalną odległość obiektów rolniczych mogących powodować uciążliwość zapachową od budynków mieszkalnych, ale nie wiadomo, kiedy i w jakim kształcie zostanie ona uchwalona – tłumaczy wójt Artur Wierzbowski.  – Inwestycja Cezarego Banacha jest planowana na terenie, dla którego obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Jego podstawowe przeznaczenie, to zabudowa zagrodowa w gospodarstwach rolnych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, wystąpiłem o uzgodnienie warunków realizacji inwestycji do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Białymstoku Wydziału Spraw Terenowych II w Łomży, Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Białymstoku oraz Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Łomży. Organy te wydały stosowne postanowienia i opinie.

Z drugiej strony, pan Banach ma tyle ziemi, że mógłby przemyśleć inną lokalizację, choć wiązałoby się to ze znacznie większymi kosztami, przede wszystkim chodzi o konieczność doprowadzenia mediów. Ja osobiście na jego miejscu zrobiłbym wszystko, żeby mieszkańcy Kalinowa nie narzekali i nie wytykali mnie palcami, a tak pewnie będzie, bo powstał tam poważny konflikt – dodaje wójt. – Jest to dla mnie jako włodarza gminy ciężki temat. Dobrze rozumiem tych, którzy protestują, ale nie mogę odmówić rolnikowi prawa budowania obory na swoim siedlisku.

Inwestycja jest zgodna z planem zagospodarowania przestrzennego – podkreśla Bogdan Bieńczyk, zastępca wójta. – Co do sprzeciwu mieszkańców, często jest tak, że protestują ci, co sprowadzili się na wieś z miasta, a pan Banach przejął gospodarstwo od ojca i rozwinął hodowlę krów mlecznych. W grę wchodzi też zwykła ludzka zazdrość.

W decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach z 19 czerwca br., wójt gminy Piątnica wskazał, jakie warunki powinien spełnić inwestor na etapie realizacji i eksploatacji obory i obiektów towarzyszących. W uzasadnieniu decyzji wskazano m.in. że: znaczący wpływ inwestycji na środowisko powinien zamknąć się w granicach terenu, do którego inwestor posiada tytuł prawny, zaś emisja zanieczyszczeń powodowana przez pracującą instalację będzie miała zasięg miejscowy i nie będzie oddziaływać na okoliczną florę i faunę. Analiza techniczno-technologiczna oraz obliczenia wielkości emisji i wartości stężeń imisyjnych zanieczyszczeń wskazują, że inwestycja nie będzie uciążliwa dla występującej w dalszym otoczeniu zabudowy mieszkalnej.

Zgodnie z przedłożoną dokumentacją, przedsięwzięcie nie będzie powodować ograniczeń w zagospodarowaniu i użytkowaniu terenów sąsiednich. Realizacja i funkcjonowanie obiektów hodowlanych zgodnie z opracowanym raportem, nowoczesnymi rozwiązaniami techniczno-technologicznymi, dostępnymi preparatami wpływającymi na zmniejszenie odorów i warunkami określonymi w decyzji zminimalizuje zagrożenie dla środowiska przyrodniczego i zdrowia ludzi. Na terenie, na którym planowane jest przedsięwzięcie nie są realizowane ani planowane do realizacji inwestycje, których funkcjonowanie mogłoby doprowadzić do skumulowania oddziaływań z planowaną budową.

Podstawą do wydania pozytywnej decyzji był raport oceny oddziaływania na środowisko wymagany przy tego rodzaju inwestycjach. Jego autorem jest inż. Kamil R., specjalista ds. zarządzania ochroną środowiska. I właśnie na tym raporcie SKO nie pozostawiło przysłowiowej „suchej nitki”.

Odwołanie od decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach wnieśli do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łomży Dorota i Leszek Bargielscy.

„Nie jest prawdą stwierdzenie w raporcie, że planowana inwestycja nie narusza interesów osób trzecich i nie ogranicza korzystania z terenów sąsiednich, a uciążliwości związane z chowem zwierząt będą mieściły się wyłącznie w granicach terenu inwestora. Takie stwierdzenie byłoby zasadne, gdyby inwestor wziął pod uwagę możliwość innej lokalizacji planowanej inwestycji. Analiza wariantowa jest nierzetelna – obejmuje bowiem tylko następujące warianty: oborę na rusztach, oborę na zgarniaczach (w tym samym miejscu) i brak inwestycji. W decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach oraz w postanowieniu uzgadniającym wydanym przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska pominięta została kwestia kierunku wiatru. W raporcie napisano, że wiatr przeważnie wieje od rzeki, że ma zazwyczaj kierunek południowo-wschodni i południowo-północny (takie kuriozalne stwierdzenie znalazło się w uzupełnieniu do raportu). Jest to ewidentna nieprawda, gdyż wiatry na naszym terenie mają zazwyczaj kierunek północno-wschodni, wskutek czego zapachy dochodzące z już istniejących obór, położonych dalej od drogi, już teraz są bardzo uciążliwe” – napisali m.in. w odwołaniu, do którego dołączyli podpisy mieszkańców Kalinowa protestujących przeciwko inwestycji.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody