Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Rolnik z Podlasia jest za automatami w oborze, ale woli dój na hali. Dlaczego?

Andrzej Rutkowski
Kategoria: Polskie mleko
Rolnik z Podlasia jest za automatami w oborze, ale woli dój na hali. Dlaczego?
Polskie mleko Dobry hodowca
Data publikacji 03.08.2022r.

Choć Krzysztof Nienałtowski nie boi się nowinek technicznych, a w jego oborze pracują trzy roboty, to nie zdecydował się na automatyzację doju. Powodem były nie tylko koszty zakupu i serwisu, ale również ograniczenia, jakie wynikają z doju automatycznego.

Kiedy hala udojowa sprawdza się lepiej niż roboty?

Hala udojowa w żaden sposób nas nie ogranicza, jeśli zwiększymy pogłowie krów, to jedynie wydłuży się czas doju. Zaś jeden robot wydoi 60, może 65 krów i tego nie przeskoczymy. Chcesz zwiększyć stado, to musisz kupić kolejnego robota. Poza tym, halę kupiliśmy w cenie jednego robota, a my potrzebowalibyśmy co najmniej 3 takie roboty, a docelowo 4, co podnosi koszt inwestycji w urządzenia udojowe o 300–400%. 3 lata temu, kiedy budowaliśmy oborę, robot kosztował ok. 400 tys. zł i tyle też zapłaciliśmy za halę. Ponadto, podczas doju na hali mamy niepowtarzalną okazję do obserwacji krów i ich wymion – powiedział Krzysztof Nienałtowski.

r e k l a m a

Pracują nad suchą masą

Rolnik zdecydował się na halę udojową Legend, zamontowaną i serwisowaną przez firmę A-Lima-Bis, w najwyższej opcji wyposażenia wraz z systemem zarządzania stadem Legend Dairy Management System. To hala typu bok w bok 2 x 14 stanowisk.

r e k l a m a

Dzięki komputerowemu systemowi zarządzania stadem, mamy znacznie lepszą kontrolę nad zwierzętami, nie tylko nad dojem, ale również rozrodem, wszak jednym z elementów systemu jest wykrywanie rui, co znacznie ułatwia wychwycenie krowy w rui oraz dobranie odpowiedniego czasu jej krycia – powiedział Krzysztof Nienałtowski, który sam wykonuje zabiegi inseminacji, a w razie potrzeby może zastąpić go syn Arkadiusz, bowiem obaj ukończyli kurs inseminatorski organizowany przez SHiUZ Bydgoszcz, skąd również zamawiają nasienie.

Robot do podgarniania paszy

  • Robot do podgarniania paszy
Wysokość w kalenicy to 12,5 m, a stół paszowy ma szerokość 5,5 m
  • Wysokość w kalenicy to 12,5 m, a stół paszowy ma szerokość 5,5 m

Hodowcy tak dobierają buhaje do krycia, aby poprawić suchą masę w mleku, natomiast nie zależy już im na zwiększaniu wydajności po osiągnięciu poziomu 10 700 kg od sztuki. Inne cechy, jakie ich interesują to zdrowotność racic, budowa nóg i racic oraz długowieczność.

Sucha masa ma wpływ na cenę mleka, a my mleko dostarczamy do największej firmy mleczarskiej w kraju, jaką jest Mlekovita i współpraca układa nam się bardzo dobrze już od dwóch pokoleń – dodał rolnik.

15 tys. zł za legowisko – dziś to marzenie

Obora o wymiarach 70 x 36 m posiada 278 legowisk i, jak szacuje rolnik, jej koszt budowy z wyposażeniem w przeliczeniu na 1 legowisko wyniósł ok. 15 tys. zł. Dziś o takiej kwocie można pomarzyć.

Krowy dojne podzielone są na 4 grupy: wieloródki w szczycie laktacji, pierwiastki w szczycie laktacji, grupa pośrednia i grupa tzw. przedzasuszeniowa.

W okresie najwyższej produkcji mleka warto oddzielić pierwiastki od krów wieloródek, co dla młodych pierwiastek jest bardzo ważne. Mają po prostu spokój i nie muszą obawiać się dominacji krów starszych. Oddzielenie pierwiastek w naszej oborze poskutkowało wzrostem ich wydajności mlecznej oraz poprawą parametrów rozrodu – wyjaśnił Krzysztof Nienałtowski.

Hala udojowa bok w bok 2 x 14 stanowisk zamontowana i serwisowana przez firmę A-Lima-Bis

  • Hala udojowa bok w bok 2 x 14 stanowisk zamontowana i serwisowana przez firmę A-Lima-Bis

Zarówno pierwiastki, jak i wieloródki otrzymują ten sam TMR wyliczony na dzienną produkcję 43 l mleka od sztuki. W drugiej grupie żywieniowej, gdzie pierwiastki są już łączone z wieloródkami TMR zapewnia produkcję na poziomie 34 l mleka dziennie. Zaś trzecia grupa, która przygotowuje krowy do zasuszenia otrzymuje dawkę najmniej zasobną w składniki pokarmowe wyliczoną na 24 l mleka. Krowy zasuszone pobierają ten sam TMR, co jałówki cielne. Zatem rolnicy mieszają 4 różne dawki TMR w samojezdnym wozie paszowym Sgariboldi o pojemności 14 m3.

Dwa roboty czyszczą ruszta

Bezściełowa obora posiada centralnie położony stół paszowy, a po każdej z jego stron mieszczą się 3 rzędy legowisk wyłożonych materacami ze sztucznego tworzywa. Za czyszczenie rusztów betonowych odpowiadają dwa różne roboty: mniejszy Lely Discovery i większy GEA SRone.

Robot GEA posiada aż dwumetrową szerokość roboczą, zaskoczył nas bezawaryjnością oraz małym zużyciem gumy mającej styk z rusztami, ponieważ ciężar rozkłada się równomiernie i stabilnie na jedno tylne i dwa przednie koła. Z kolei robot z Lely zajmuje mniej miejsca, jest zwinny i udało nam się zakupić go okazjonalnie jako używany – wyjaśnił Krzysztof Nienałtowski.

Podgarnia, miesza i napowietrza

Za podgarnianie paszy odpowiada robot Butler Gold marki Wasserbauer. Został tak skonstruowany, że w zasadzie nie tylko podgarnia pasze, ale też ją miesza i napowietrza, dzięki czemu zachowuje swoją strukturę oraz świeżość.

Większość robotów do podgarniania po prostu zgarnia i dociska paszę, co powoduje jej zbicie, a więc zmienia jej strukturę na mniej puszystą. To może negatywnie odbić się na smakowitości, a w czasie upałów może przyspieszyć jej zagrzewanie. Dlatego wybraliśmy robot wyposażony w specjalny ślimak, który przemieszcza paszę w kierunku krów, ale też miesza i napowietrza – wyjaśnił Krzysztof Nienałtowski, dodając, że ten robot maksymalnie może wykonać 13 przejazdów na dobę.

Oborę z bocznymi kurtynami z poliwęglanu o wysokości 2,2 m, wybudowała firma AGMET

  • Oborę z bocznymi kurtynami z poliwęglanu o wysokości 2,2 m, wybudowała firma AGMET

Wszystkie zastosowane w tym robocie silniki mają konstrukcję bezszczotkową, a energia do ich zasilania jest magazynowana przez dwa bezobsługowe akumulatory mające po 105 Ah pojemności. W podstawowej wersji sterowanie Butler Gold odbywa się za pomocą panelu sterownia wyposażonego w 10-calowy ekran dotykowy. Panel znajduje się na obudowie robota i co ważne, jest wodoszczelny. Opcjonalnie obsługa robota może być wykonywana za pomocą komputera lub urządzeń mobilnych.

Anna i Krzysztof Nienałtowscy z Michałowa Wielkiego (pow. wysokomazowiecki, gm. Czyżew) mają trzech synów Arkadiusza, Alberta i Kamila. Gospodarują na 120 ha, w tym 100 ha własnych i 20 ha dzierżawy. Uprawiają 65 ha kukurydzy, 40 ha traw i 15 ha zbóż. Utrzymują 400 sztuk bydła, w tym 220 krów. Miesięcznie dostarczają ponad 200 tys. l mleka do SM Mlekovita w Wysokiem Mazowieckiem. Stado objęte jest oceną użytkowości mlecznej, a średnia wydajność laktacyjna to 10 700 kg mleka.

  • Anna i Krzysztof Nienałtowscy z Michałowa Wielkiego (pow. wysokomazowiecki, gm. Czyżew) mają trzech synów Arkadiusza, Alberta i Kamila. Gospodarują na 120 ha, w tym 100 ha własnych i 20 ha dzierżawy. Uprawiają 65 ha kukurydzy, 40 ha traw i 15 ha zbóż. Utrzymują 400 sztuk bydła, w tym 220 krów. Miesięcznie dostarczają ponad 200 tys. l mleka do SM Mlekovita w Wysokiem Mazowieckiem. Stado objęte jest oceną użytkowości mlecznej, a średnia wydajność laktacyjna to 10 700 kg mleka.

Andrzej Rutkowski
Zdjęcia: Andrzej Rutkowski

Artykuł ukazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 30/2022 na str. 70. Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR:  Zamów prenumeratę.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a