Dzwonek Letnia promocja - Czytaj za 1 zł Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Innowacyjny głębosz Panbuster - spulchnia glebę i nie niszczy darni

Kategoria: Maszyny Rolnicze
Innowacyjny głębosz Panbuster - spulchnia glebę i nie niszczy darni
Maszyny Rolnicze Technika Rolnicza
Data publikacji 09.06.2019r.

To jest Panbuster: głębosz przeznaczony na użytki zielone. Nie niszczy darni, nie miesza dolnej i górnej warstwy gruntu. A podczas przejazdu jedynie lekko unosi glebę, tworząc delikatną falę. W ten sposób rozluźnia i napowietrza glebę na całej szerokości roboczej, a nie jak ma to miejsce w tradycyjnych głęboszach, jedynie w miejscach pracy łap.

Pozostało 0% artykułu.
Więcej przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Masz już prenumeratę lub dostęp?

Możesz już teraz kupić dostęp do wszystkich treści lub do wybranego artykułu

Kup dostęp Kup ten artykuł za 3,69 zł Kup ten artykuł za 0 złpo wyrażeniu zgód

r e k l a m a

Po jego zastosowaniu rośliny głębiej się korzenią, lepiej rozwijają, a to gwarantuje zwyżkę plonu – zapewnia Dariusz Jeż z firmy Karchex, wskazując na głębosz irlandzkiej firmy Erth Engineering, który po raz pierwszy został zaprezentowany polskim rolnikom pod koniec maja na wystawie Zielone Agro Show 2019. Ale w Ułężu takich supernowości przeznaczonych dla hodowców bydła mlecznego od mało znanych w Polsce producentów było znacznie więcej.

Firma Erth Engineering powstała w połowie lat 90. Założył ją David McCoubrey, który wcześniej pracował w Wielkiej Brytanii jako kierownik sprzedaży u takich producentów jak McConnel czy Simba. Choć firma jest niewielka, to aż 70 procent produkcji wysyła za granicę m.in. do Nowej Zelandii, Australii, Holandii czy Norwegii.

Sztandarowym jej produktem są głębosze Panbuster przeznaczone do pracy na użytkach zielonych. W Ułężu można było zobaczyć model z czterema łapami rozstawionymi co 60 cm.

– Ta maszyna posiada trzy sekcje robocze – mówi Dariusz Jeż. – Pierwszym są kroje talerzowe rozcinające darń. Za nimi podążają wąskie łapy, które mogą pracować na głębokości do 35–40 cm. Mają unikalny kształt z pionową słupicę wykonaną ze stali Hardox oraz ustawionym do niej pod kątem 90 stopni długim dłutem. To właśnie dzięki niemu uzyskiwany jest efekt unoszenia gleby. Na słupicy znajduje się jeszcze szyna, na której wsuwany jest lemiesz. Gdy w dolnej części nadmiernie się zużyje, można go po prostu zamocować odwrotnie bez konieczności jego wymiany. Łapy posiadają dwa zabezpieczania przeciw kamieniom. Pierwszym są siłowniki hydrauliczne dociskające łapy do podłoża. Mają niewielką objętość i duże tłoczyska, co umożliwia szybką reakcję w przypadku natrafienia na przeszkodę. Drugim zabezpieczeniem jest układ mocowania łap do ramy poprzez sworznie z elementami gumowymi, co daje możliwość odchylenia łap na boki o 150 mm, w prawą, jak i w lewą stronę. Głębokość robocza jest tutaj ustawiana na tylnym gładkim wale. Też jest dociskany do gleby siłownikami, ale jego układ hydrauliczny zawiera akumulator gazowy tłumiący drgania, co pozwala utrzymać zadaną głębokość pracy.

Maszyna waży 1250 kg i pracując w trudnych warunkach glebowych wymaga ciągnika o mocy 150 KM. W przypadku gdyby traktor nie był w stanie jej pociągnąć, zawsze można zdemontować jedną z łap odpowiednio ustawiając trzy pozostałe. W tym roku testowaliśmy go w polu. Poruszał się z prędkością od 5 do 8 km/h osiągając średnią wydajność około 1,5 hektara na godzinę. Ale chyba najbardziej wymiernym efektem jego pracy było to, gdy właściciel gospodarstwa, w którym sprzęt był testowany, postanowił przejechać spulchnioną łąkę samochodem w poprzek pracy głębosza. Momentalnie koła auta zapadły się w darni żłobiąc koleiny głębokości 10 cm. Koleiny na całej szerokości pracy maszyny miały tę samą głębokość. Świadczy to o tym, że głębosz równo unosi i spulchnia glebę.


Charakterystyczny dla głębosza Panbuster jest tzw. efekt fali, czyli stopniowego unoszenia gleby w trakcie przejazdu maszyny. Jego łapy są bardzo wąskie, nie niszczą darni i posiadają długie ostrza zamocowane na pionowej słupicy, które wywierają pionowy nacisk na glebę

 

Irlandzki producent ma w ofercie także większe głębosze z pięcioma łapami z podziałką co 60 cm i szerokością roboczą 3 metrów, a także mniejsze, z trzema łapami rozstawionymi co 90 cm i to właśnie te maszyny – zdaniem tego producenta – obecnie sprzedają się najlepiej. Największą popularnością cieszą się natomiast głębosze z 4 łopatami z zabezpieczeniem mechanicznym, które kosztują 8800 euro netto (ok. 38 000 zł). Firma Erth Engineering produkuje także siewniki do podsiewu traw oraz przednie wały.

Ścielarka na ładowaczu

r e k l a m a

Belgijska firma Atelier Robert działa na rynku od lat 70. Rocznie wytwarza w graniach 1000 maszyn i urządzeń. Gros z nich to jedno-, dwu- lub trzyślimakowe pionowe wozy paszowe o pojemności od 10 do 45 m3. Produkuje też spulchniarki do łąk, kosiarki, różnego typu osprzęt do ładowaczy, w tym m.in. łyżki do zadawania pasz.

W ofercie ma również ścielarki i właśnie jedną z takich maszyn przywiozła do Ułęża firma Karchex. To model Hydropail 2GT plus, który może być mocowany bądź to na ładowaczu czołowym ciągnika, na ramieniu miniładowarki lub na wysięgniku ładowarki teleskopowej. Wszystko jest w nim napędzane hydraulicznie, dlatego do sprawnej pracy wymaga oleju o przepływie 45 l/min. Sprzęt waży netto 900 kg i obsługiwany jest przez jedną osobę.

– Ścielarka radzi sobie z rozdrabnianiem bel okrągłych o średnicy do 1,8 m, a także bel prostopadłościennych o wymiarach 120x90x220 cm – dodaje Dariusz Jeż. – Działa tak, że załadowana do komory bela podawana jest przenośnikiem podłogowym na bęben z nożami. Pocięty i rozdrobniony materiał podawany jest dalej na łopatki potężnego, bo mierzącego 1,8 m średnicy wirnika, skąd poprzez kanał wyrzucany jest na zewnątrz. Jego końcówkę można dowolnie przestawiać, co pozwala skierować słomę nie tylko w różnych kierunkach, ale i na różną odległość sięgającą 12 metrów. Maszynę można bardzo szybko odblokować w przypadku zapchania np. mokrą słomą. Wystarczy wtedy zmienić kierunek obrotów bębna i przenośnika podłogowego. Ścielarka w prezentowanej wersji kosztuje 14 000 euro netto (ok. 60 000 zł netto*). Natomiast bez obrotowej wieżyczki jest tańsza o ok. 10 tys. zł.


Ścielarka Atelier Robert Hydropail 2GT plus jest w stanie wyrzucać słomę na odległość do 12 metrów

 

Podgarnia oraz napowietrza paszę

Popularnym rozwiązaniem do podgarniania paszy w oborach jest wykorzystanie starego koła od traktora zamocowanego na ramie, podczepionego do ładowarki lub ciągnika. I choć przejazd takim urządzeniem powoduje bardzo szybkie dopchnięcie TMR-u do drabin paszowych, to niestety, pasza jest też ściskana, a to w okresach wysokich temperatur sprzyja zagrzewaniu. Dlatego lepszym rozwiązaniem w okresie letnim jest wykorzystanie urządzenia podgarniającego w postaci przenośnika ślimakowego, które…

–…nie tylko podgarnie paszę oraz powtórnie ją wymiesza i spulchni, a to sprzyja jej pobieraniu przez zwierzęta. A właśnie takie możliwości daje ten hydrauliczny podgarniacz – wskazuje na urządzenie niemieckiej firmy Kirsch Farming Paweł Kaczmarek, właściciel firmy Agro Partner. – Waży 170 kg. Można podłączyć go niemalże do każdego ciągnika będącego na stanie gospodarstwa, nawet takiego jak Ursus C-360 czy Massey Ferguson 255, byle by posiadały jedną parę działających wyjść hydraulicznych do napędu przenośnika ślimakowego. A ślimak mierzy tutaj pół metra średnicy i za jednym przejazdem podgarnia paszę z szerokości półtora metra. Jego obroty można dostosować do warunków, podkręcając lub rozkręcając dławik. Podgarniacz porusza się na trzech kołach, których położenie można zmieniać. Posiada też płozę oczyszczającą powierzchnię stołu paszowego. Kosztuje w granicach 9000 zł netto.


Elementem roboczym podgarniacza Kirsch Farming jest szeroki na półtora metra ślimak. Pod nim zamocowana jest płoza oczyszczająca powierzchnię stołu paszowego

 

Oborowy segbway

Ten produkt może Ciebie zainteresować

Użytki zielone – mistrzowski plon i jakość

Użytki zielone – mistrzowski plon i jakość

Płacisz tylko

25,00 zł

Cena regularna 50,00 zł

SPRAWDŹ

– Tak powszechnie mówimy o tym sprzęcie służącym do czyszczenia rusztów w oborach bezściołowych. Bo jeździ się nim podobnie jak segway’em, czyli stojąc, tyle, że ten pojazd ma trzy, a nie dwa koła, przez co nie pochyla się w trakcie przejazdów – opisuje maszynę CMA 800 Elektro firmy Westermann Kamil Kucharski z M.S.- Tronik z Kutna. – Przednie koło służy do skrętu, a dwa tylne są napędzane elektrycznie z dwóch 12-voltowych akumulatorów. Ładuje się je ładowarką posiadającą zabezpieczanie przed przeładowaniem. Można więc podłączyć go do prądu na noc. Przy pełnym naładowaniu jest w stanie pracować przez 90 minut.

Za każdym przejazdem zgarnia pas szerokości 90 cm, a przy nawracaniu czy dojazdach do obory zgarniacz jest unoszony mechanicznie po naciśnięciu nogą na pedał zamocowany nad podestem. Przyciskiem zmienia się kierunek jazdy, a manetką reguluje się prędkość jazdy, która wynosi do 8 km/h. Maszyna waży 134 kg. Kosztuje 2400 euro netto (ok. 10 000 zł netto*), a więc jest kilkakrotnie tańsza w porównaniu do robotów zgarniających.

Oborowy segway, czyli Westermann CMA 800 Elektro, służy do czyszczenia rusztów w oborach bezściołowych, aby obniżyć niebezpieczeństwo poślizgnięć krów i zminimalizować zanieczyszczenie racic


Do zgarniania odchodów w oborach, niemiecka firma Westermann proponuje również trójkołowy pojazd Cleanmeleon 2, który może być napędzany silnikiem benzynowym Hondy o mocy niespełna 9 KM. Wszystko zasilane jest w nim hydraulicznie z pompy o wydatku 13 l/min. Pojazd ma napęd hydrostatyczny, skrętne tylne koło oraz hydraulicznie podnoszone przednie ramię, do którego mocowany jest odpowiedni osprzęt. Oprócz szufli do przepychania odchodów z ganków gnojowych (również w wersji z dyszami spryskującymi powierzchnię rusztową) o szerokości od 80 do 160 cm, może być to wirująca szczotka do oczyszczania stołu paszowego, specjalny pług z przenośnikiem ślimakowym do podgarniania paszy czy wózek do rozsypywania wapna na legowiskach. Pojazd ma kompaktowe wymiary, mierzy bowiem tylko 77 cm szerokości i ma niewiele ponad metr wysokości. Jego waga wynosi około 260 kg. W wersji bez osprzętu kosztuje ok. 4800 euro netto (ok. 20 500 zł netto*).

Trójkołowy Westermann Cleanmeleon 2 ma wiele możliwości zastosowania. Można go wykorzystać do oczyszczania korytarzy spacerowych w oborze, podgarniania paszy, posypywania legowisk wapnem, odśnieżania, a nawet zamiatania podwórza  


*cena przeliczna z euro wg kursu 1 euro = 4,29 zł


Przemysław Staniszewski
fot. Przemysław Staniszewski

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody