r e k l a m a

Partner serwisu

Mascar przygotowuje własną prasoowijarkę

Maszyny Rolnicze Inne maszyny
Data publikacji 05.03.2019r.

Z Sante Maschio, prezesem i właścicielem włoskiej firmy Mascar rozmawia Przemysław Staniszewski

Zarejestruj się, i zaloguj aby przeczytać kolejne 3 artykuły.
Wszystkie przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Zarejestruj się lub Zaloguj się

Czytaj bez ograniczeń

Kup dostęp

r e k l a m a

– Firma Mascar jest kojarzona w Polsce głównie z prasami zwijającymi.

– To dobre skojarzenie, bo prasy to nasz najważniejszy produkt. Wytwarzamy je od początku działalności, tj. dokładnie od 4 marca 1998 roku. To właśnie wtedy mój ojciec Antonio przejął niewielką firmę Carraro, która specjalizowała się w produkcji prostych technicznie łańcuchowych pras zwijających. Ta firma też miała już spore tradycje, bo działała na rynku od 1969 roku. Dlatego nazwa Mascar powstała z połączenia pierwszych członów słów Mas(chio) i Car(raro). Nie jesteśmy montownią tylko producentem maszyn. Aż 95 procent podzespołów wykonujemy sami, a poszczególne etapy produkcji obejmujące cięcie laserowe, gięcie i spawanie blach, lakierowanie powłokami dwuskładnikowymi oraz montaż końcowy, a także składowanie w zautomatyzowanym magazynie części zamiennych są objęte ścisłą kontrolą jakości. Dlatego jesteśmy pewni naszych maszyn, tak samo pras, jak i mechanicznych i pneumatycznych siewników do zbóż, siewników do kukurydzy oraz owijarek do bel. Ale prasy są dla nas najważniejsze, bo ich sprzedaż generuje około 60 procent obrotów firmy.

Firma Mascar produkuje też siewniki. Na zdjęciu trzymetrowy model Arizona z 25 redlicami talerzowymi rozstawionymi co 12 cm, ze zbiornikiem o pojemności 520 litrów oraz z centralnym dociskiem redlic

 

– Ale w prasach zwijających konkurencja rynkowa jest gigantyczna.

– To prawda, dlatego nie tylko staramy się produkować maszyny jak najlepsze jakościowo, ale oferujemy je za rozsądne pieniądze. Myślę, że najlepszą rekomendacją jest to, że w 2016 roku podpisaliśmy umowę z firmą New Holland, na mocy której produkujemy dla niej stałokomorowe prasy zwijające przeznaczone do zbioru zielonki i słomy. Są one dystrybuowane przez sieć New Hollanda także w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej, bo w 2014 roku, nawiązaliśmy współpracę z Kongskilde France. Również i dla tego producenta wytwarzaliśmy prasy stało- i zmiennokomorowe, a także owijarki do bel. Maszyny były opatrzone logo Kongskilde JF.


W zeszłym roku firma Mascar wprowadziła na rynek nową stałokomorową prasę zwijającą Corsa 420. Maszynę wyposażono w podbieracz o szerokości 1,7 lub 2 metrów (wersja L) oraz łańcuchowo-prętową komorę zwijania, w której formowane są bele o wymiarach 1,2 x 1,2 m. Uformowane baloty mogą być obwiązywane siatką lub podwójnym sznurkiem

  

– Nie ma pan obaw, że taka firma jak Mascar w świecie globalizacji sama nie przetrwa i z czasem zostanie wchłonięta przez jakiś duży koncern?

– Nasza firma nie jest może duża, bo zatrudniamy na stałe 80 osób i posiadamy dwa zakłady zlokalizowane obok siebie w miejscowości Grumolo delle Abbadesse koło Vicenzy o łącznej powierzchni 27 000 m2, ale jestem przekonany, że dla mniejszych firm miejsce na rynku zawsze się znajdzie. Powiem więcej. Moim zdaniem, lepiej jest nawet specjalizować się w określonej gamie produktów, które się zna i które rolnicy bardzo dobrze kojarzą, niż stale rozszerzać gamę o nowy typ maszyn, a niestety potężne koncerny właśnie w tym kierunku zmierzają. To jest ryzykowne działanie, które może doprowadzić do osłabienia marki, gdy np. wprowadzi się na rynek niesprawdzone maszyny. My chcemy tego uniknąć, dlatego nie planujemy rozszerzać oferty o inny typ maszyn. Sukcesywnie wprowadzamy natomiast nowe rozwiązania lub funkcje w prasach, siewnikach czy owijarkach. W przygotowaniu jest np. owijarka 5100, która tak jak udoskonalony model 3100S, który debiutował na targach Eima 2018 w Bolonii, będzie wyposażona w system nakładania dwóch warstw folii na raz. Napinacze z folią nie znajdują się tutaj po przeciwległych stronach stołu, ale są umieszczone obok siebie. To pozwala na to, że przed nałożeniem na belę dwie warstwy folii są ze sobą sklejane na 2/3 szerokości, a to zapewnia im maksymalną wytrzymałość i odporność na zerwanie w warunkach wysokiej temperatury, bowiem tworzona jest jedna grubsza warstwa. Dwa zintegrowane napinacze zapewniają też szybsze owijanie bel oraz to, że gdy folia jednej rolki jest naprężona w 70-procentach, druga, może być naprężona mniej np. na 90 procent, a to wpływa na zmniejszenie ilości zużywanej folii. Kolejną maszyną w przygotowaniu jest prasoowijarka naszej konstrukcji.

W ofercie mamy już tego typu maszynę, ale jest ona produkowana w kooperacji z fińską firmą Elho. Posiada m.in. dwa sterowniki, gdzie jeden odpowiada za obsługę prasy, drugi za owijarkę. W najnowszej maszynie zostanie to zunifikowane i do sterowania będzie wykorzystywany jeden wyświetlacz. Pierwsza prezentacja nowej prasoowijarki odbędzie się na targach Agritechnica 2019 w Hanowerze. Innym kierunkiem naszego działania są systemy do zbierania danych. Jedno z wyróżnień zeszłorocznej wystawy Eima otrzymał elektroniczny system T&Trac działający w oparciu o technologię Isobus lub Can-Bus opracowany w kooperacji naszej firmy i marek Caffini, Alpego, DCM i MC Electronics. Polega on na automatycznym śledzeniu wykonywanych prac polowych i gromadzeniu danych w chmurze, do której dostęp mają rolnicy i producenci sprzętu. Dostęp do bazy danych może odbywać się ze smartfona.


Nowym rozwiązaniem w owijarce do bel Mascar 3100S są dwa umieszczone obok siebie napinacze z folią, które zwiększają szybkość nakładania folii, jednocześnie ograniczając ilość zużywanej folii

 

– Prowadzenie badań i rozwoju wymaga nakładów, które pozyskuje się sprzedając produkowane maszyny. Jaki zatem dla firmy Mascar był rok 2018?

– Obecnie w naszej firmie prowadzony jest bilans zamknięcia zeszłego roku, ale z tego co już udało się ustalić wynika, że 2018 rok był chyba najlepszy w historii naszej firmy. Myślę, że kolejny nie powinien być gorszy, o czym świadczą zamówienia przedsezonowe i dane zebrane podczas jesiennych rozmów z naszymi partnerami. Ale trzeba być ostrożnym z takimi prognozami, bo w rolnictwie zawsze jest wiele niewiadomych. Nasze działania zmierzają w kierunku poszukiwania nowych rynków zbytu. Obecnie udział eksportu sięga już 80 procent. Sprzęt wysyłamy do 35 krajów, głównie w Europie. Dużym odbiorcą jest m.in. Rumunia, a także Rosja, do której trafiają zarówno najmniejsze prasy, jak i największe dwunastosekcyjne siewniki precyzyjne. Nasz sprzęt można także spotkać w krajach Ameryki Południowej, a także w Azji np. w Korei Południowej i Japonii. Jeżeli chodzi o Włochy, to w sprzedaży pras utrzymujemy się w ścisłej czołówce. Rynek nie jest jednak duży, bo rocznie sprzedawanych jest od 1000 do 1500 nowych pras. To efekt tego, że rolnictwo w naszym kraju cały czas odczuwa skutki kryzysu. Dużo więcej sprzedaje się natomiast maszyn używanych. Na rynku włoskim występuje taka zależność, że na terenach nizinnych aż 70 procent sprzedawanych pras to maszyny zmiennokomorowe, z kolei na wyżynach częściej wybierane są prasy stałokomorowe.


– A jaka firma jest największym konkurentem na rynku lokalnym?

– Maschio Gaspardo, która w 2014 roku przejęła dużego producenta tego typu maszyn – firmę Feraboli. Przez wiele lat bardzo mocny na rynku był też Gallignani, ale po tym jak wszedł w struktury Kvernelanda, a potem Kuboty, stracił swoje udziały. 


– Czy Maschio Gaspardo jest jakoś powiązana z firmą Mascar?

– Firmę Maschio założyło trzech braci: Antonio, Edigio i Giorgio Maschio. W 1997 roku najstarszy Antonio, który jest moim ojcem, sprzedał swoje udziały w firmie młodszym braciom, a pieniądze przeznaczył na zakup firmy Carraro. Tak więc właściciele Maschio Gaspardo są naszą rodziną. Spotykamy się z okazji świąt czy jubileuszy, ale na rynku rywalizujemy. Nasze firmy dzieli bardzo wiele. Mamy inną filozofię działania. Dla nas ważniejsza jest mniejsza produkcja maszyn, które są dobre jakościowo, co pozwala nam konkurować z najlepszymi. Ale zdarza się, że czasami kooperujemy i wymieniamy się doświadczeniami z obecności na różnych rynkach.


– Czy jest możliwe, aby historia zatoczyła koło i z dwóch odrębnych marek powstała jedna wielka firma?

– Obecnie właścicielami Maschio Gaspardo są synowie Edigio – Mirco i Andrea, którzy spłacili swojego wujka Giorgio. Powiem tak, w życiu nie ma rzeczy niemożliwych, ale połączenie naszych firm byłoby bardzo trudne, bo w kontekście postrzegania biznesu różni nas niemal wszystko.


– Dziękuję za rozmowę.


Przemysław Staniszewski
fot. Przemysław Staniszewski (x4)

Zdjęcie główne: W tym roku na wystawie Agritechnica 2019 firma Mascar zaprezentuje prasoowijarkę własnej konstrukcji. Dotychczas oferowany model Diavel 630 Multiwrap z komorą walcową powstawał przy kooperacji z fińską firmą Elho

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody