r e k l a m a

Partner serwisu

Maszyny rolnicze z Chin, Rosji i Turcji kuszą niską ceną. Co oferują?

Maszyny Rolnicze
Data publikacji 01.07.2019r.

– W ostatnich dwóch, trzech latach, niesamowicie wzrosło zainteresowanie tanimi ładowarkami sprowadzanymi z Chin. Miesięcznie przyjeżdża do Polski nawet po 50 takich maszyn. Około 40 procent z nich kupują rolnicy, przeważnie hodujący bydło mleczne. Reszta trafia na składy budowlane i węglowe – mówi Wiesław Smyk z firmy Agro-Masz Nysa, która jest dystrybutorem chińskich ładowarek Everun. Maszyny prezentowane były na wystawie Opolagra 2019 w Kamieniu Śląskim. Ale na tej imprezie tańszy sprzęt rolniczy był też obecny na innych stoiskach.

Zarejestruj się, i zaloguj aby przeczytać kolejne 3 artykuły.
Wszystkie przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Zarejestruj się lub Zaloguj się

Czytaj bez ograniczeń

Kup dostęp

r e k l a m a

Hitem sprzedażowym wśród polskich rolników jest ładowarka ER08. W wersji bez kabiny kosztuje 37 500 zł. Za zachodnią maszynę tej klasy trzeba zapłacić co najmniej 170 tys. zł. Różnica jest więc kolosalna – podkreśla Wiesław Smyk. – Ładowarki Everun sprzedajemy od ośmiu lat. Obsługujemy teren województwa opolskiego, śląskiego i dolnośląskiego. Na tym terenie maszyn jest już całkiem sporo i co istotne, nie mieliśmy jeszcze takiej sytuacji, aby awaria układu jezdnego czy hydraulicznego którejkolwiek z maszyn spowodowała trwałe jej zatrzymanie. A problemy, z którymi się spotkaliśmy związane były przede wszystkim ze złym użytkowaniem lub błędami eksploatacyjnymi. Jeden z operatów uszkodził tył maszyny w trakcie cofania. Inny w czasie mrozu włączył wycieraczkę, która była przymarznięta do szyby, a to doprowadziło do spalenia napędzającego ją silnika.

Tylko 1,7 metra wysokości

Everun ER08 to ładowarka przegubowa. Jej trzycylindrowy silnik diesla dysponuje mocą 34 KM. Koła napędzane są mechanicznie. Na wyposażeniu jest pompa hydrauliki roboczej, która może podać do 32 litrów na minutę. To wystarcza, aby dźwignąć 1200 kg. Ale ciężar, który może unieść na maksymalną wysokość wynoszącą ponad 3 metry wynosi 800 kg.



Sterowanie osprzętem odbywa się z ośmiofunkcyjnego joysticka. Za dopłatą może być zamontowany joystick z większą ilością funkcji. Ładowarkę można zamówić z kabiną, w której znajduje się amortyzowany fotel, radioodbiornik i ośmiocalowy wyświetlacz kamery cofania. W takiej wersji sprzęt kosztuje 39 500 zł. Maszyna waży 2700 kg.

W wersji standardowej ładowarka ER08 oparta jest tylko na chińskich podzespołach. Producent oferuje możliwości zamówienia maszyny z japońskim silnikiem Yanmar lub angielskim Perkinsem, a także z oryginalnym włoskim układem hydraulicznym. Ale w takiej specyfikacji sprzęt jest droższy o 15–20 tys. złotych. Takie zamówienia też już realizowaliśmy dla polskich rolników – wyjaśnia Wiesław Smyk. – Ładowarka sprzedawana jest z łyżką i widłami do palet, a w standardzie osprzęt jest blokowany mechanicznie. Jednak coraz częściej rolnicy wybierają dostępną za 2500 zł opcję hydraulicznego blokowania osprzętu. To znacznie przyspiesza jego wymianę. Kabina w ER08 rzadziej jest wybierana przez rolników, bo bez niej wysokość przejazdowa ładowarki nie przekracza 1,7 metra, a to pozwala wjeżdżać i poruszać się nawet w niskich zabudowaniach. Maszyny Everun objęte są 18-miesięcznym okresem gwarancyjnym lub 1000 motogodzin przebiegu w zależności, co nastąpi pierwsze. Ich atutem, oprócz konkurencyjnej ceny, są niskie koszty przeglądów, które – w przypadku modelu ER08 – oscylują w granicach 1100 zł.

Tańsze siewniki i rozsiewacze

r e k l a m a

Nasz czterosekcyjny siewnik do kukurydzy kosztuje 45 000 zł, a sześciosekcyjny 65 000 zł. To o kilkadziesiąt procent mniej w porównaniu do maszyn czołowych zachodnich producentów – podaje Michał Szcześniak, dyrektor sprzedaży w firmie HMS Polska, która od tego roku jest dystrybutorem maszyn marki HMS. – A w Turcji, skąd pochodzą maszyny, pozycjonowane są w segmencie premium. Potwierdza to fakt, że na rodzimym rynku siewniki, jak i pozostałe maszyny tego producenta, sprzedawane są przez sieć dealerską koncernu Agco. W Polsce w tym roku dopiero ruszyła ich sprzedaż. Maszyny już znajdują się w ofercie kilku dealerów, a docelowo sieć sprzedaży będzie liczyła 10–15 punktów.

HMS to firma rodzinna działająca na rynku od ponad 40 lat. Zatrudnia 100 osób, a od zeszłego roku produkcję prowadzi w nowym zakładzie o zadaszonej powierzchni 1,5 hektara, w którym wstawione zostały roboty spawalnicze, sterowane numerycznie obrabiarki CNC oraz linie do malowania proszkowego lub na mokro. Trzon sprzedaży stanowią siewniki punktowe, których rocznie HMS wytwarza od 3000 do 3500 sztuk. To właśnie od tych maszyn turecki producent rozpoczął produkcję sprzętu rolniczego. Siewniki mogą mieć od dwóch do nawet dwunastu sekcji.

Napęd sekcji wysiewających siewników do kukurydzy HMS odbywa się za pomocą wałów Kardana


Sekcje wysiewające pochodzą od włoskiego kooperanta. Każda zbudowana jest ze zbiornika o pojemności 42 litrów, z którego nasiona spadają do wnętrza komory nasiennej. Wewnątrz komory umieszczona jest tarcza, która napędzana jest od kół podporowych za pomocą wału Kardana. Nasiona odpadając z tarczy swobodnie spadają na dno bruzdy wytworzonej przez dwa obracające się talerze, za którymi podążają koła dogniatające ustawione w kształcie litry V – opisuje prezentowany na Opolagrze siewnik do kukurydzy HMS PinaDisc Jumbo 6F Michał Szcześniak. – Maszyna ma ramę teleskopową, która pozwala zsunąć sekcje do szerokości transportowej 3 metrów. Na wyposażeniu jest zbiornik na nawóz o pojemności 900 litrów wykonany z odpornej na korozję blachy Inox. Możliwe jest też zamówienie maszyny z tańszym zbiornikiem wykonanym ze zwykłej stali malowanej proszkowo lub dwuczęściowego zbiornika wykonanego z tworzywa sztucznego. Standardowym wyposażeniem jest komputer włoskiego producenta wskazujący odległości między nasionami w poszczególnych sekcjach, aktualną prędkość jazdy, wysianą powierzchnię oraz alarmy wysiewu związane z zapchaniem sekcji. Standardowym rozwiązaniem jest mechaniczne rozłączanie sekcji. Opcją jest elektryczne rozłączanie obsługiwane z komputera.

Zbiornik na nasiona i nawóz

W portfolio marki HMS znajdują się też dwutarczowe zawieszane rozsiewacze nawozów, których roczna produkcja przekracza 5000 sztuk. Na Opolagrze prezentowane były dwie takie maszyny – najmniejszy model A-650 ze zbiornikiem o pojemności 650 litrów z możliwością rozbudowania, po zamontowaniu nadstawek, do 850 lub nawet 1000 litrów. Maszyna ważąca 200 kg wyrzuca nawóz w pasie o szerokości od 10 do 24 metrów. Kosztuje 5900 zł.



Najmniejszy rozsiewacz nawozów z oferty firmy HMS – model A-650 ze zbiornikiem o pojemności 650 litrów kosztuje 5900 zł


Drugi z prezentowanych rozsiewaczy – model HMS S-1500 – ma pojemność 1500 litrów. Waży 425 kg i kosztuje 11 000 zł. W tym przypadku szerokość wyrzutu granulek sięga 36 metrów. Ten sprzęt jest standardowo wyposażony w niezależne hydrauliczne otwieranie wysiewu na prawą lub lewą tarczę. Ostatnią gamą produktów tureckiego producenta są siewniki zbożowe. W Kamieniu Śląskim zaprezentowano ciężką trzymetrową maszynę MiyawDisc, która może wysiewać nasiona także w mulcz. Siewnik został wyposażony w podwójne redlice talerzowe z centralnym hydraulicznym dociskiem, spulchniacze kół, komputer, oświetlenie oraz zbiornik na materiał siewny o pojemności 900 litrów, który...

...może być podzielony na część przeznaczoną na ziarno oraz na nawóz. Wtedy siewnik posiada dodatkowe aparaty wysiewające rozdzielające nawóz, którymi jest on podawany do specjalnego lejka. Trafia do niego również materiał siewny i wspólnie nawóz i nasiona teleskopowym przewodem podawane są do redlicy. Okołonasienny wysiew nawozu pozwala roślinom na starcie dostarczyć odpowiednie składniki pokarmowe – zauważa Michał Szcześniak.

Firma HMS połowę swojej produkcji wysyła za granicę do ponad 30 krajów. Głównym odbiorcą są gospodarstwa rolne we Włoszech, Hiszpanii, Rumunii, na Litwie, na Bałkanach. Część maszyn trafia też na rynek afrykański. Maszyny objęte są roczną gwarancją z możliwością wydłużenia na dwa lata.



Dzięki podziałowi zbiornika na dwie części i dodatkowym aparatom wysiewającym, możliwy jest jednoczesny wysiew nasion i nawozu siewnikiem HMS MiyawDisc

 

1400 zł za konia

Ten produkt może Ciebie zainteresować

Profi – dwuletnia prenumerata + notes serwisowy GRATIS

Profi – dwuletnia prenumerata + notes serwisowy GRATIS

Płacisz tylko

168,00 zł

Cena regularna 226,00 zł

SPRAWDŹ

Firma Agromilka z Przyborowa koło Nowej Soli, przywiozła na Opolagrę potężne maszyny firm rosyjskich, białoruskich i ukraińskich, które są tańsze nawet o połowę w porównaniu do zachodniego porównywalnego sprzętu.


 

Ten traktor Kirovets K-7 ma 17 ton masy własnej, 420 koni mocy pochodzącej z siedemnastolitrowego silnika V8 oraz skrzynię biegów PowerShift 16/8. Kosztuje około 605 tys. zł. Po przeliczeniu daje tylko 1440 zł za jednego konia mechanicznego. Za zachodni ciągnik tej mocy trzeba zapłacić grubo ponad milion złotych, dlatego zainteresowanie tymi rosyjskimi traktorami rośnie. W tym roku sprzedamy dwadzieścia takich maszyn – twierdzi Kacper Wieczorek, reprezentujący spółkę Agromilka. – Ale wzrost zainteresowania tańszymi traktorami ze Wschodu wynika nie tylko z niższej ceny. W Polsce marka Kirovets jest dobrze postrzegana, wszak wiele starszych tego typu maszyn wciąż pracuje w gospodarstwach rolnych. Taki sprzęt jest też niezwykle wytrzymały, bo nie jest odchudzony pod względem ilości wykorzystanej przy jego budowie stali. Jest też bardzo prosty w obsłudze. To istotne, bo takimi traktorami zazwyczaj nie jeżdżą sami właściciele gospodarstw, ale pracownicy np. z Ukrainy, którzy potrafią obsługiwać mechaniczny sprzęt. Na szczęście dla nich, elektroniki jest tutaj mało, a nawet gdyby został uszkodzony któryś z czujników, to jest możliwość dalszej pracy w trybie ręcznym.

Ponad 600 koni w sieczkarni

Agromilka jest też dystrybutorem kombajnów zbożowych białoruskiej firmy Gomselmash. W tym roku podpisała umowy na dostawę do gospodarstw pięciu takich maszyn – dwóch kombajnów Palesse GS 812 z silnikiem Mercedesa o mocy 230 KM i z pojedynczym bębnem młócącym o średnicy 800 mm i szerokości 1200 mm oraz trzech modeli Palesse GS 16 o mocy 530 KM, których młocarnia składa się z zasadniczego bębna młócącego (średnica 600 mm, szerokość 1600 mm) i bębna przyspieszającego (średnica 450 mm), a zamiast wytrząsaczy klawiszowych do separacji resztek ziarna ze słomy wykorzystano tutaj dwa wzdłużne rotory. Gomselmash produkuje też sieczkarnie do kukurydzy, a na Opolagrze można było zobaczyć największą z nich – model Palesse FS8060 z 16-litrowym silnikiem Mercedesa o mocy 632 KM. Jej zespół podająco-rozdrabniający składa się z 6 walców wstępnego zgniotu oraz bębna tnącego o szerokości 780 mm i średnicy 630 mm, który obraca się z prędkością 1260 obr./min. Noży na bębnie może być 20 lub 40, a długość cięcia można zmieniać w zakresie 6–48 mm.


W godzinę największa sieczkarnia firmy Gomselmash – model Palesse FS8060 o mocy ponad 600 KM, jest w stanie ściąć i przerzucić ponad 200 ton kukurydzy. Białoruski producent pracuje nad jeszcze bardziej wydajną maszyną

 

Ma napęd hydrostatyczny na cztery koła, porusza się z prędkością do 50 km/h, waży około 18 ton i jest w stanie ciąć kukurydzę sześciometrowym adapterem. A z tym adapterem i trzymetrowym podbieraczem do traw kosztuje milion złotych. Zachodni sprzęt o takiej mocy jest droższy o 400–500 tys. zł – kończy Kacper Wieczorek.

Firma Agromilka zapowiada, że w tym roku wprowadzi do oferty potężny 6-metrowy ukraiński agregat do strip-tillu marki Veles Agro. 



* W artykule podane są ceny netto


Przemysław Staniszewski
fot. Przemysław Staniszewski

 

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody